Kierowcy odwołali Aleksandra Miszalskiego. SCT przesądziła o losie prezydenta
Aleksander Miszalski nie jest już prezydentem Krakowa. Mieszkańcy miasta uznali w referendum, że nie sprawdził się on na tym stanowisku i konieczna jest przedterminowa zmiana. Kluczowe dla takiego wyniku okazało się wprowadzenie w mieście Strefy Czystego Transportu (SCT).

Spis treści:
- SCT w Krakowie przesądziła los prezydenta Miszalskiego
- SCT dyskryminuje osoby mieszkające poza Krakowem?
- Wyrok sądu rozczarował Krakowian. Ruszyła akcja referendalna
- Opłaty za wjazd do SCT w Krakowie. Ile płacą kierowcy?
- Jakie normy emisji spalin obowiązują w SCT w Krakowie?
- Jak duża jest SCT w Krakowie?
- Dlaczego SCT powstają w polskich miastach?
- Kto decyduje o wielkości SCT?
- Co dalej z SCT w Krakowie?
W niedzielnym referendum dotyczącym odwołania Aleksandra Miszalskiego udział wzięło 176 228 mieszkańców Krakowa, co przełożyło się na frekwencję na poziomie 29,99 proc. przy wymaganym progu 26,98 proc. Za odwołaniem prezydenta miasta zagłosowało 171 581 osób, przeciw było 3 631 mieszkańców.
W sondażu dla Polsat News, ankietowani wskazywali, że głównym powodem decyzji o głosowaniu za odwołaniem prezydenta było wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. Odpowiedziało tak ponad 28 proc. respondentów.
SCT w Krakowie przesądziła los prezydenta Miszalskiego
Przypomnijmy, SCT w Krakowie obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku, a olbrzymie kontrowersje budziła jeszcze przed jej wejściem w życie. Mieszkańcy miasta chcieli wypowiedzieć na temat SCT w referendum, co zostało odrzucone przez władze miasta.
Jednocześnie w konsultacjach ignorowano wszystkie głosy przeciw wprowadzeniu SCT, jako "niezgodne z ideą konsultacji". W efekcie mieszkańcy mogli tylko wypowiedzieć się o kształcie strefy, a nie przeciw jej wprowadzeniu.
Największe kontrowersje budziły dwie sprawy - obszar, na którym strefa miała obowiązywać i opłaty, które nałożone na kierowców samochodów niespełniających norm, pozwalające wjechać do strefy.
W efekcie na uchwałę Rady Miasta o SCT złożono do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie kilkanaście skarg. Wśród nich były skargi wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara, w jego ocenie nowe przepisy naruszały konstytucyjne zasady - przede wszystkim proporcjonalności oraz równości wobec prawa.
SCT dyskryminuje osoby mieszkające poza Krakowem?
Chodziło o różnice w traktowaniu mieszkańców Krakowa i osób spoza miasta. Zdaniem wojewody przepisy faworyzowały Krakowian, dając im więcej ulg (m.in. prawo do dożywotniego użytkowania posiadanych samochodów nie spełniających wymagań strefy), podczas gdy kierowcy z innych części Małopolski musieli liczyć się z restrykcyjnymi zasadami wjazdu do miasta.
W styczniu 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrzył skargi i w zdecydowanej większości je oddalił. Sąd uznał tylko dwa zapisy za problematyczne, podtrzymując jednak ogólną koncepcję funkcjonowania strefy.
Sąd przyznał rację wojewodzie, że niewłaściwy jest brak zwolnienia z opłat za wjazd do strefy osób niezameldowanych, ale płacących w mieście podatki oraz pacjentów dojeżdżających do wszystkich krakowskich placówek medycznych. Wszystkie inne skargi zostały odrzucone.
Wyrok sądu rozczarował Krakowian. Ruszyła akcja referendalna
W tej sytuacji w Krakowie rozpoczęło się zbieranie podpisów o odwołanie prezydenta i rady miasta. W reakcji na to, prezydent Miszalski zapowiedział wycofanie się z niektórych punktów SCT, chciał również uwzględnić zastrzeżenia WSA. Jednocześnie podkreślił, że nie planuje zmian w obszarze obowiązywania strefy, choćby miał zapłacić za to stanowiskiem. Słowa te okazały się prorocze.
Jednocześnie trwała batalia sądowa o SCT. W marcu wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar skierował skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, kwestionując wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wojewoda nadal uważał, że zasady Strefy Czystego Transportu łamią zasadę równości obywateli wobec prawa
NSA skargą się jeszcze nie zajął, wobec czego SCT w Krakowie obowiązuje w takiej postaci, w jakiej weszła w życie 1 stycznia 2026 roku.
Opłaty za wjazd do SCT w Krakowie. Ile płacą kierowcy?
Kierowcy pojazdów, które nie spełniają wymogów określonych w uchwale rady miasta, muszą liczyć się z opłatami za wjazd. Obecnie stawka wynosi 2,5 zł za godzinę, 5 zł za dzień oraz 100 zł za miesiąc. Miasto zapowiedziało, że opłaty będą rosły w kolejnych latach:
- 2026 rok: 100 zł miesięcznie,
- 2027 rok: 250 zł miesięcznie,
- 2028 rok: 500 zł miesięcznie.
W 2029 roku opłaty mają zostać całkowicie zniesione, ale w zamian zacznie obowiązywać całkowity zakaz wjazdu dla samochodów niespełniających norm.
Z opłat zwolnieni są mieszkańcy Krakowa, którzy kupili samochód przed 26 czerwca 2025 roku. Oznacza to, że osoby posiadające auto nabyte wcześniej nie muszą obecnie płacić za wjazd, nawet jeśli pojazd nie spełnia wymogów emisyjnych.
Jakie normy emisji spalin obowiązują w SCT w Krakowie?
Do strefy czystego transportu w Krakowie bezpłatnie mogą wjechać pojazdy spełniające określone normy emisji spalin. W przypadku samochodów benzynowych oraz z instalacją LPG wymagane jest spełnienie normy co najmniej Euro 4 lub rok produkcji nie wcześniejszy niż 2005.
Dla aut z silnikiem Diesla kryteria są bardziej rygorystyczne. Samochody osobowe i ciężarowe muszą spełniać normę co najmniej Euro 6. Alternatywnie w przypadku diesli osobowych dopuszczony jest rok produkcji nie wcześniejszy niż 2014, a dla ciężarowych - nie wcześniejszy niż 2012.
Jak duża jest SCT w Krakowie?
Według władz Krakowa, SCT obejmuje 60 proc. powierzchni miasta. Jednak poza granicami strefy pozostają wyłącznie obszary mocno peryferyjne - rolnicze, przemysłowe i poprzemysłowe. Strefa jest ograniczona obwodnicą miasta, a więc drogą ekspresową S52 na północy, S7 na wschodzie i autostradą A4 na południu i zachodzie. W praktyce chodzi więc niemal o całe miasto.

Dlaczego SCT powstają w polskich miastach?
Tworzenie stref czystego transportu jest wymuszone przepisami unijnymi. Muszą one powstać w miastach, które zanotowały przekroczenia norm emisji spalin. W Polsce były takie cztery miasta: Warszawa, Kraków, Wrocław i Katowice.
W Krakowie i Warszawie SCT już obowiązują. W Katowicach strefa zacznie obowiązywać pod koniec czerwca 2026 roku. Strefę wprowadził również Szczecin, który dzięki temu chce otrzymać dopłaty unijne to zakupu autobusów.
Kto decyduje o wielkości SCT?
O ile niektóre miasta są zobligowane do wprowadzenia SCT, to już władze samorządowe mają zupełną dowolność w jej kształtowaniu. To one decydują o normach spalin, jakie muszą spełniać auta, by wjechać do SCT, obszarze strefy i wyłączeniach.
Dlatego w Katowicach strefa będzie obowiązywać wyłącznie w ścisłym centrum, a z obostrzeń będą zwolnieni mieszkańcy całej Aglomeracji Śląsko-Dąbrowskiej. Wyłącznie w centrum strefę wprowadził również Szczecin. Tymczasem w Krakowie SCT jest około sześciokrotnie większa niż w Warszawie.
Co dalej z SCT w Krakowie?
Odwołanie prezydenta Miszalskiego nic nie zmienia w kwestii obowiązywania SCT. Nadal ważna pozostaje pierwotna uchwała, która wprowadziła SCT 1 stycznia 2026 roku. O dalszych losach strefy decydować będzie nowy prezydent Krakowa, który zostanie wybrany najwcześniej pod koniec sierpnia 2026 roku. Jednocześnie trzeba czekać na wyrok NSA.









