Kierowcy mają dość ekranów. Producenci zaczynają się wycofywać
Nowe samochody są lepsze niż rok temu niemal pod każdym względem. Jest jednak jeden wyjątek. Najnowsze badanie JD Power pokazuje, że to właśnie ekrany dotykowe i systemy multimedialne odpowiadają dziś za najwięcej frustracji kierowców. Co więcej, producenci zaczynają przyznawać, że zaszli z cyfryzacją o krok za daleko.

W skrócie
- Najnowsze badanie JD Power wykazało, że ekrany dotykowe i systemy multimedialne są głównym źródłem frustracji kierowców, podczas gdy inne aspekty nowych samochodów uległy poprawie.
- System infotainment to jedyna kategoria, która pogorszyła się w porównaniu do poprzedniego roku, głównie z powodu problemów z łącznością Apple CarPlay, Android Auto oraz aplikacjami zdalnymi.
- Producenci samochodów zaczynają przywracać fizyczne przyciski do obsługi podstawowych funkcji, a nowe zasady bezpieczeństwa promują łatwo dostępne, tradycyjne elementy sterowania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze kilka lat temu producenci prześcigali się w montowaniu coraz większych ekranów i zastępowaniu nimi niemal wszystkich przycisków. Dotykowe panele miały uczynić samochody bardziej nowoczesnymi i przypominać obsługą smartfony. Dziś okazuje się, że właśnie ten kierunek przynosi najwięcej powodów do narzekań.
"System multimedialny" jedyną kategorią, która się pogorszyła
Firma JD Power opublikowała wyniki jubileuszowego, 40. badania Initial Quality Study. Ankietą objęto 78 514 właścicieli i leasingobiorców nowych samochodów z rocznika modelowego 2026, którzy oceniali swoje auta po pierwszych 90 dniach użytkowania. Oprócz odpowiedzi kierowców uwzględniono również dane z rzeczywistych wizyt serwisowych.
Ogólna jakość nowych samochodów wyraźnie się poprawiła. W badaniu liczba zgłaszanych problemów spadła z 192 do 175 na 100 samochodów. Nie oznacza to, że awarii uległo tyle pojazdów - wskaźnik PP100 zlicza wszystkie zgłoszone przez właścicieli niedogodności i usterki, dlatego jeden samochód może mieć ich kilka. W praktyce średnia spadła z 1,92 do 1,75 problemu na auto.To najlepsza poprawa rok do roku od 1997 r. i czwarty najlepszy wynik w 40-letniej historii badania. Poprawę odnotowano w dziewięciu z dziesięciu ocenianych kategorii. Jedynym obszarem, który wypadł gorzej niż przed rokiem, okazał się system infotainment.
Frank Hanley, dyrektor ds. benchmarkingu motoryzacyjnego w JD Power, podkreśla, że wraz z rozwojem elektroniki coraz większego znaczenia nabiera prostota obsługi:
Największą poprawę jakości przynoszą rozwiązania, które są łatwe w użyciu - proste elementy sterowania, mniej inwazyjne systemy wspomagania kierowcy i oprogramowanie działające zgodnie z oczekiwaniami klientów. Gdy technologia staje się zbyt skomplikowana, prawdopodobieństwo wystąpienia problemów wyraźnie rośnie.
Apple CarPlay i Android Auto odpowiadają za większość zgłoszeń
Najwięcej uwag dotyczyło problemów z łącznością pomiędzy samochodem a smartfonem. W kategorii infotainment odnotowano 44,4 zgłoszenia na 100 samochodów w segmencie popularnym i 38,3 w segmencie premium. Największy wpływ na pogorszenie wyniku miały kłopoty z działaniem Apple CarPlay i Android Auto.
Jak wyjaśnia Hanley, producenci samochodów coraz trudniej nadążają za tempem aktualizacji systemów Apple i Google. Każda nowa wersja iOS czy Androida wymaga sprawdzenia zgodności z oprogramowaniem samochodu, a to oznacza długotrwałe testy, ponieważ system multimedialny jest powiązany z wieloma innymi funkcjami pojazdu.
Na tym lista się nie kończy. Kierowcy zgłaszają także nieprawidłowe działanie aplikacji służących do zdalnego otwierania auta, uruchamiania klimatyzacji czy innych funkcji sterowanych przez telefon.
To już nie tylko awarie. Ekrany rozpraszają kierowców
Raport pokazuje również, że problem nie sprowadza się wyłącznie do błędów oprogramowania. Wśród kierowców, którzy zgłosili, że samochód odciąga ich uwagę od prowadzenia, aż 46 proc. wskazało ekran dotykowy lub system infotainment jako główne źródło rozproszenia. Dla porównania systemy wspomagania kierowcy odpowiadały za 18 proc. takich zgłoszeń.
Nie chodzi wyłącznie o wielkość wyświetlaczy. Coraz więcej producentów ukrywa w menu funkcje, które jeszcze niedawno były obsługiwane pojedynczym przyciskiem. Zmiana temperatury klimatyzacji, regulacja nawiewu czy włączenie ogrzewania foteli często wymagają kilku dotknięć ekranu, co oznacza dłuższe odrywanie wzroku od drogi.
Producenci już zmieniają kierunek
Co ciekawe, podobne wnioski wyciąga sama branża motoryzacyjna. Volkswagen zapowiedział już, że fizyczne przyciski do obsługi najważniejszych funkcji wrócą w kolejnych modelach marki. Przedstawiciele Hyundaia również przyznawali wcześniej, że całkowite przeniesienie sterowania do ekranów dotykowych nie spotkało się z dobrym przyjęciem klientów.
Zmienia się także podejście organizacji zajmujących się bezpieczeństwem. Euro NCAP uznało, że łatwo dostępne fizyczne elementy sterowania podstawowymi funkcjami pomagają ograniczyć czas odrywania wzroku od drogi. Dlatego w nowych zasadach ocen obowiązujących od 2026 r. takie rozwiązania mogą przełożyć się na wyższą ocenę bezpieczeństwa pojazdu.
Cyfrowe kokpity pozostaną standardem, ale coraz więcej wskazuje na to, że era ukrywania wszystkich funkcji pod taflą szkła dobiega końca. Kierowcy nie odrzucają nowoczesnych technologii. Oczekują jednak, że będą działały szybko, intuicyjnie i pozwolą obsłużyć podstawowe funkcje bez przeklikiwania się przez kolejne menu.








