W skrócie
- Nowoczesne autokary turystyczne posiadają kabiny sypialne dla kierowców, ale przepisy surowo zabraniają korzystania z nich podczas jazdy ze względów bezpieczeństwa.
- Zmiennik w trakcie trasy musi przebywać na fotelu pasażera z zapiętymi pasami, aby zapewnić sobie ochronę podczas gwałtownego hamowania lub potencjalnego wypadku.
- Branża autokarowa zmaga się z rosnącym deficytem kierowców, których średnia wieku przekracza 50 lat, co zmusza firmy do poszukiwania pracowników z Ukrainy i Białorusi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dalekobieżne przewozy autokarowe praktycznie nie istnieją dziś bez pracy dwóch kierowców. Dzięki zmianom za kierownicą możliwe jest zachowanie limitów czasu prowadzenia pojazdu oraz przejechanie znacznie większego dystansu, jednak nie oznacza to, że zmiennik może w tym czasie położyć się spać w przygotowanej do tego kabinie. Wszystko przez obowiązujące przepisy i kwestie bezpieczeństwa, które pozwalają korzystać ze specjalnie przygotowanego miejsca do odpoczynku wyłącznie podczas postoju.
Autokary mają sypialnie. Kierowca nie może z nich korzystać podczas jazdy
Nowoczesne autokary turystyczne wyposażone są w specjalne pomieszczenie przeznaczone do odpoczynku kierowców. Najczęściej znajduje się ono za przednią osią lub w okolicach środkowych drzwi. Oficjalnie nazywa się kabiną sypialną lub pomieszczeniem do odpoczynku, ale sami kierowcy znacznie częściej używają określeń "nora", co wynika z niewielkich rozmiarów i braku okien.

Choć wewnątrz tej sypialni znajduje się materac, oświetlenie, wentylacja i klimatyzacja, to w czasie jazdy korzystanie z niej jest zabronione. Powodem są obowiązujące przepisy.
Jeden przepis skutecznie blokuje możliwość spania w sypialni w autokarze
Kierowca pracujący w podwójnej obsadzie, gdy nie prowadzi pojazdu, powinien zajmować miejsce na fotelu pasażera i mieć zapięte pasy bezpieczeństwa. To właśnie obowiązek korzystania z pasów sprawia, że nie może przejść do znajdującej się w autokarze kuszetki i położyć się spać.
Nie bez znaczenia pozostają również kwestie bezpieczeństwa. Obowiązek pozostawania na fotelu z zapiętymi pasami ma chronić kierowcę podczas gwałtownego hamowania, zderzenia lub przewrócenia się autokaru. Z tego względu drugi kierowca musi odpoczywać na fotelu wyposażonym w pasy bezpieczeństwa.
Kierowcy najczęściej drzemią na fotelach. Sypialnia jest zamknięta na czas jazdy
Zmiennik może wykorzystać czas jazdy na czytanie, oglądanie filmu czy krótką drzemkę, ale nie są to warunki pozwalające na pełną regenerację. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej doświadczony kierowca Adam Brzozowski, obecne przepisy powodują, że kierowca zmiennik nie ma dobrych warunków do odpoczynku. Zamiast wygodnego łóżka musi siedzieć na fotelu obok kierowcy prowadzącego pojazd i obserwować, czy ten nie wykazuje oznak zmęczenia.
Po pierwsze jest gorąco, grzeje przez dużą szybę, a siedzi się na zwykłym krześle, nawet nie na fotelu, który można rozłożyć
Siedzenie na fotelu nie jest odpoczynkiem w rozumieniu przepisów
Istotne jest również to, że czas spędzony na fotelu pasażera podczas jazdy nie jest traktowany jako pełnowartościowy odpoczynek. Kierowca może swobodnie dysponować swoim czasem, ale nie może zaliczyć go do obowiązkowego odpoczynku wynikającego z przepisów o czasie pracy kierowców. Odpoczynkiem staje się dopiero przerwa odbywana zgodnie z obowiązującymi regulacjami.
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Jańczuk przypomina, że kierowca autobusu pracuje zazwyczaj około 12 godzin dziennie, natomiast sam prowadzi pojazd maksymalnie 9 godzin. Przepisy pozwalają na prowadzenie przez 4,5 godziny, po czym obowiązuje 45-minutowa przerwa, a następnie kolejny maksymalnie 4,5-godzinny okres jazdy. W porze nocnej przerwa powinna nastąpić już po trzech godzinach prowadzenia pojazdu. Wszystkie dane dotyczące prędkości, czasu jazdy, przerwy i "pracy" są rejestrowane przez tachograf.
Tragedia ponownie zwróciła uwagę na pracę kierowców autokarów
Po katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech, w której zginęło 12 osób, pojawiły się pytania nie tylko o bezpieczeństwo pasażerów, ale również o warunki pracy kierowców wykonujących międzynarodowe przewozy.

Zdaniem Adama Brzozowskiego obecne przepisy dotyczące czasu pracy kierowców są skonstruowane prawidłowo, ale można dyskutować właśnie o zakazie korzystania z kuszetki podczas jazdy. Z drugiej jednak strony obowiązek pozostawania na fotelu z zapiętymi pasami wynika z przepisów i bezpieczeństwa - po prostu ma chronić kierowcę w razie wypadku.
Branża ma coraz większy problem z kierowcami zawodowymi
Problemy nie kończą się na organizacji pracy. Polskie Stowarzyszenie Przewoźników Autokarowych od lat zwraca uwagę na rosnący deficyt kierowców. Według Rafała Jańczuka kierowcy autobusów zarabiają obecnie od około 6 do 10 tys. zł netto miesięcznie w zależności od rodzaju przewozów i grafiku. Mimo to coraz mniej młodych osób decyduje się na ten zawód.
Średni wiek kierowcy autobusu przekracza już 50 lat, a wielu doświadczonych pracowników przechodzi na emeryturę. Przewoźnicy coraz częściej sięgają więc po kierowców z Ukrainy i Białorusi, ale nawet oni nie są w stanie zapełnić wszystkich wolnych wakatów.












