Kierował kursantów na zakaz ruchu i "oblewał". Jest decyzja NSA
Egzamin na prawo jazdy wśród kursantów budzi spory strach tym bardziej, jeżeli w przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o egzaminatorach, którzy mają znikomą zdawalność. W Poznaniu egzaminator przez dłuższy czas stosował ten sam schemat - wykorzystywał zmienione oznakowanie w związku z robotami drogowymi i test praktyczny kończył się wynikiem negatywnym. Sprawa trafiła do sądu.

W skrócie
- Egzaminator w Poznaniu kierował kursantów na drogę z zakazem ruchu, a egzaminy kończyły się wynikiem negatywnym.
- Sąd uznał, że wjazd za znak zakazu nie stanowił bezpośredniego zagrożenia, więc przerywanie egzaminów było nieuzasadnione.
- Zapowiedziano zmiany w egzaminach na prawo jazdy, w tym likwidację placu manewrowego oraz zmniejszenie liczby pytań.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po wyjeździe z placu manewrowego w Poznaniu egzaminator kierował kursantów na ulicę jednojezdniową, dwukierunkową i polecał wykonanie manewru zawracania z użyciem biegu wstecznego. Tego typu zadanie jest standardowym elementem egzaminu praktycznego.
Problem polegał jednak na tym, że na tym odcinku drogi obowiązywał znak B-1, czyli zakaz ruchu w obu kierunkach, który został ustawiony w związku z pracami prowadzonymi przy usuwaniu awarii.
Egzaminator kierował kursantów na drogę, gdzie był znak B-1. Wszyscy oblewali
W efekcie każdy kursant, który zastosował się do polecenia egzaminatora i wjechał za znak, automatycznie kończył egzamin wynikiem negatywnym. Taki scenariusz powtarzał się wielokrotnie, co doprowadziło do złożenia skarg i wszczęcia kontroli.
Doraźna weryfikacja wykazała, że egzaminator wykorzystywał tymczasowe oznakowanie robót drogowych jako podstawę do przerywania egzaminów. Marszałek województwa uznał, że doszło do naruszenia zasad przeprowadzania egzaminów i unieważnił wyniki tych testów. Egzaminator nie zgodził się z tą decyzją i zaskarżył ją do sądu.
Oblewał kursantów w Poznaniu jednego za drugim. Sprawa trafiła do sądu
Kluczowe znaczenie miały przepisy regulujące przebieg egzaminu praktycznego. Zgodnie z nimi test praktyczny może zostać natychmiast przerwany tylko wtedy, gdy zachowanie zdającego stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia uczestników ruchu drogowego. Przypomnijmy, że od 3 marca bieżącego roku regulacja ta została rozszerzona o dwa zapisy:
- zagrożenie zdrowia lub życia egzaminatora,
- bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że w analizowanych przypadkach taka sytuacja nie miała miejsca. Sam fakt wjechania za znak zakazu ruchu nie oznaczał automatycznie stworzenia realnego zagrożenia. W związku z tym przerwanie egzaminów w tym trybie było nieuzasadnione.

Podczas egzaminu praktycznego zabierał kursantów na drogę z zakazem ruchu. Jest decyzja NSA
Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał to stanowisko. Sąd zwrócił uwagę, że choć znaki drogowe należy bezwzględnie respektować to ich ustawienie musi być jednoznaczne i czytelne dla kierowców. W tej sprawie istotne były okoliczności związane z oznakowaniem robót oraz widocznością znaku.
NSA nie kwestionował, że zdający nie zastosowali się do znaku, ale podkreślił, że nie każde naruszenie przepisów uzasadnia natychmiastowe zakończenie egzaminu. Warunkiem jest realne i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, którego w tym przypadku nie stwierdzono.
Będą zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Zniknie plac manewrowy
O błędach w samym procesie szkolenia kursantów na prawo jazdy oraz samego egzaminu praktycznego i teoretycznego mówi się od dawna. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił, że w końcu pojawią się kluczowe zmiany - jedną z najważniejszych będzie rezygnacja z placu manewrowego podczas egzaminów na kategorię B i B1, przy jednoczesnym pozostawieniu go w programie kursu.
Dodatkowo pojawi się nowy system opracowywania, weryfikowania i wdrażania pytań egzaminacyjnych. Wszystko po to, aby stały się bardziej przejrzyste, jednoznaczne i zrozumiałe dla kursantów. Co istotne, pytań w bazie będzie o połowę mniej i będą one dotyczyć wyłącznie najbardziej istotnego zakresu z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu. Zgodnie z najnowszymi informacjami przekazanymi przez resort nowe zasady dotyczące egzaminów na prawo jazdy mają zacząć obowiązywać najpóźniej od początku 2027 r.










