Kamery z AI śledzą kierowców w Grecji. 350 euro za drapanie się po uchu

Dwie żółte kamery z AI nad jezdnią w Grecji, monitorujące czarny samochód osobowy.
W Grecji kamery z AI kontrolują kierowców. Sztuczna inteligencja sprawdza, czy kierowcy mają zapięte pasy i nie korzystają z telefonu w czasie jazdy123RF/PICSEL

W skrócie

  • System AI w ateńskich kamerach pomylił drapanie się po uchu z używaniem telefonu, co naraziło kierowcę na mandat 350 euro i utratę prawa jazdy na 30 dni.
  • Sztuczna inteligencja błędnie uznawała bagaż za pasażera bez pasów, a czarną sukienkę kierującej za ich brak, co generowało niesłuszne powiadomienia o wykroczeniach.
  • W regionie Attyki trwa montaż 388 kamer finansowanych ze środków unijnych, które mają wykrywać korzystanie z telefonów oraz jazdę bez zapiętych pasów w czasie rzeczywistym.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Kamera AI pomyliła drapanie po uchu z telefonem

Bagaż na fotelu kamera uznała za pasażera bez pasów

Zobacz również:

Jak działają inteligentne kamery drogowe w Grecji?

Kamera wskazuje wykroczenie, ale decyzję sprawdza człowiek

Nowe Volvo XC40 jest droższe o 3 tys. zł. Sprawdziłem, warto dopłacić INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?