W skrócie
- Jelcz znacząco zwiększa skalę produkcji, planując sprzedaż blisko 1000 pojazdów w 2026 roku wobec 512 sztuk wyprodukowanych przez cały poprzedni rok.
- Firma zatrudniła w bieżącym roku ponad 300 osób i przygotowuje się do uruchomienia montażu w nowym zakładzie w Raciborzu, gdzie pracę znajdzie 88 pracowników.
- Producent nadrabia zaległości z kontraktów, jednocześnie rozszerzając ofertę o nowe modele, takie jak terenowy Jelcz G37 „Zenit” oraz ciągnik szosowy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jelcz szykuje się na jeden z najintensywniejszych okresów w swojej historii. W czasie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach prezes spółki Mariusz Ptak poinformował, że tylko w tym roku producent ma już około 500 sprzedanych i zafakturowanych pojazdów. Dla porównania, w całym ubiegłym roku Jelcz wyprodukował dokładnie 512 pojazdów. Tylko we bieżącym miesiącu spółka spodziewa się sprzedaży ponad 100 kolejnych wozów.
W tamtym roku było wyprodukowanych dokładnie 512 pojazdów. My już teraz jesteśmy na poziomie 500. We wrześniu przewidujemy sprzedaż ponad stu kolejnych pojazdów, więc na pewno będzie znaczny wzrost rok do roku
Jelcz chce sprzedać niemal 1000 ciężarówek w 2026 roku
Na tym ambicje producenta się nie kończą. Do końca 2026 roku Jelcz chce zbliżyć się do poziomu 1000 sprzedanych pojazdów. Prezes spółki podkreśla, że chodzi o samochody faktycznie sprzedane i zafakturowane.
To ważna informacja także z punktu widzenia modernizacji Wojska Polskiego. Jelcz nie dostarcza wyłącznie klasycznych ciężarówek transportowych. Jego podwozia są wykorzystywane jako nośniki specjalistycznego wyposażenia i wielu systemów wojskowych.
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz określił Jelcza jako jeden z najważniejszych aktywów całej Grupy. Zanim jednak producent będzie mógł skoncentrować się wyłącznie na nowych zamówieniach, musi uporać się ze starszymi kontraktami.
Jelcz nadrabia zaległości. Zrealizował około 70 proc. zobowiązań
Mariusz Ptak przyznał, że firma wychodzi z wcześniejszych problemów z terminową realizacją zamówień. Obecnie wykonanie zobowiązań wynikających ze starszych kontraktów wynosi około 70 proc.
Teraz wychodzimy na prostą. To jeszcze nie jest to, co byśmy chcieli, ale jesteśmy na bardzo dobrej drodze
Jeżeli tegoroczny plan zostanie wykonany, spółka zakłada, że około połowy 2027 roku powinna nadrobić zaległości. Wówczas produkcja będzie mogła skupić się na bieżących zamówieniach. Osiągnięcie takiego tempa wymaga jednak znacznego zwiększenia możliwości zakładów. Jelcz już zaczął je rozbudowywać.
Jelcz zatrudnił ponad 300 osób. Montaż ruszy również w Raciborzu
Tylko w 2026 roku Jelcz zatrudnił ponad 300 nowych pracowników. Kolejnym miejscem, w którym będą powstawały pojazdy, ma być Racibórz. Pracę znajdzie tam 88 osób, a ich rekrutacja i szkolenie już trwają. Montaż ma ruszyć jeszcze w tym roku.
Równolegle Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje inwestycję w Miłoszycach. Zwiększanie produkcji nie będzie więc ograniczone do obecnego zakładu Jelcza.
Zmiany obejmują również strukturę spółki. RFK, które już wykonuje część prac dla Jelcza jako podwykonawca, ma zostać połączone z producentem po zakończeniu analiz i wymaganych procedur formalnoprawnych. Zakład w Raciborzu ma wówczas działać jako oddział Jelcza.
Jelcz pokazał nowe ciężarówki na MSPO 2026
Zwiększaniu produkcji towarzyszy rozszerzanie gamy. Na trwającym właśnie MSPO w Kielcach Jelcz pokazał aż dwa nowe pojazdy.

Pierwszym jest terenowy Jelcz G37 "Zenit". Drugą nowością jest 500-konny ciągnik siodłowy przeznaczony przede wszystkim do jazdy po utwardzonych drogach. Ma służyć m.in. do ciągnięcia naczep ze specjalistycznym wyposażeniem.
To jest pojazd szosowy. Tego wojsko potrzebuje i Jelcz już to ma i prezentuje
Szosowa ciężarówka oznacza dla producenta wejście w obszar, który przez ostatnie lata pozostawał na dalszym planie. Nowe Jelcze kojarzyły się przede wszystkim z ciężkimi pojazdami terenowymi dla wojska.
Jelcz chce montować więcej polskich części
Wzrost produkcji nie jest jedynym celem. Jelcz i Polska Grupa Zbrojeniowa chcą również zwiększać udział krajowych podzespołów.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o sam wskaźnik polonizacji. Produkcja większej liczby elementów w kraju ma ograniczyć zależność od zagranicznych łańcuchów dostaw. Zmiany mają być jednak wprowadzane stopniowo, tak aby nie spowalniały dostaw dla wojska.
Chcemy wprowadzać polskie produkty, ale w bezpiecznym trybie, tak żeby Wojsko Polskie nie cierpiało z tego powodu, bo teraz bardzo mocno i intensywnie pracujemy nad tym, żeby dostarczać do wojska na czas
Jednym z konkretnych projektów są produkowane w Polsce mosty napędowe, otwiera się w nowym oknie. Według prezesa Jelcza rozmowy w tej sprawie znajdują się już na końcowym etapie, a decyzje mogą zapaść jeszcze w 2026 roku. Firma analizuje także możliwość zastępowania krajowymi odpowiednikami kolejnych podzespołów.











