Jedna godzina dziennie i setki tysięcy strat. Kierowcy robią to nagminnie
Zostawienie silnika na biegu jałowym przez lata traktowane było jak nawyk, który nie ma większego znaczenia dla kosztów, a w przypadku wielu pojazdów jest wręcz obowiązkowy do wykonania pewnych czynności lub prac. Dziś ta teoria zaczyna się rozsypywać, bo przy obecnych cenach paliw każda minuta pracy jednostki napędowej bez jazdy realnie obciąża budżet. W przypadku firm transportowych nie są to już pojedyncze złotówki, a potężne kwoty sięgające nawet ponad 600 tys. zł miesięcznie.

W skrócie
- Pozostawianie silnika na biegu jałowym znacząco wpływa na koszty, szczególnie przy obecnych cenach paliw, skutkując stratami sięgającymi nawet setek tysięcy złotych miesięcznie w firmach transportowych.
- Jedna ciężarówka pracująca średnio 53 minuty dziennie na postoju generuje miesięczny koszt około 142 euro, a przy 1000 pojazdów wydatek ten przekracza 600 tys. zł miesięcznie.
- Floty transportowe podejmują działania optymalizujące, takie jak monitorowanie pracy pojazdów i premiowanie ekonomicznej jazdy, aby ograniczać straty związane z pracą silnika na postoju.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zawirowania na rynku paliw uderzają przede wszystkim w branżę transportową. W 2026 r. ceny oleju napędowego w Europie wzrosły o około 37 proc., co sprawiło, że przewoźnicy zaczęli dokładniej przyglądać się miejscom, gdzie - bardzo często nieświadomie - tracą pieniądze. Jednym z nich okazał się czas pracy silnika na postoju.
Ciężarówka dziennie pracuje 53 minuty na biegu jałowym. Firma traci 142 euro miesięcznie
Z danych operatora telematycznego Geotab wynika, że przeciętna ciężarówka pracuje na biegu jałowym średnio przez około 53 minuty dziennie. To aż 14,6 proc. całkowitego czasu pracy silnika. Część tych sytuacji jest uzasadniona - chodzi m.in. o utrzymanie temperatury ładunku, obsługę hydrauliki czy zasilanie systemów pokładowych. Problem polega jednak na tym, że znaczna część tego czasu wynika po prostu z przyzwyczajeń lub organizacji pracy, którą można poprawić.
Kiedy przełoży się to na konkretne liczby to skala zaczyna robić wrażenie. Jedna ciężarówka zużywa miesięcznie około 67 litrów paliwa wyłącznie na pracę na postoju. Przy średniej cenie na poziomie 2,11 euro za litr daje to około 142 euro miesięcznie, czyli mniej więcej 600 zł tylko na jeden pojazd. Jeszcze na początku roku było to około 104 euro.
Floty tracą nawet 600 tys. zł miesięcznie. Wszystko przez pozostawienie odpalonego silnika
Prawdziwy problem pojawia się jednak dopiero wtedy, gdy spojrzymy na całą flotę. W firmie posiadającej 20 pojazdów oznacza to wydatek rzędu ponad 12 tys. zł miesięcznie. Przy 100 ciężarówkach koszt rośnie do około 60 tys. zł, a przy 1 tys. pojazdów mówimy już o ponad 600 tys. zł miesięcznie.

Ciężarówki jeżdżą mniej. Paliwo jest droższe, więc spedytorzy unikają ładunków "na pusto"
Co ciekawe, dane pokazują też zmianę zachowań w skali całego rynku. W kwietniu 2026 r. przebiegi flot pojazdów ciężarowych w Europie spadły o około 10 proc., a w Niemczech nawet o 16 proc. w ciągu jednego tygodnia. To jasne potwierdzenie, że firmy w dobie rosnących kosztów związanych z realizacją przewozów zaczynają łączyć transporty, ograniczać puste przebiegi i dokładniej analizować sens wykonywania kursów.
Dokładne analizowanie pojazdów kluczem do oszczędności. Firmy transportowe reagują na różne sposoby
Nie wszystkie przedsiębiorstwa transportowe reagują jednak w ten sam sposób. Duże floty coraz częściej korzystają z zaawansowanej analityki i monitorują każdy aspekt pracy pojazdów, a w tym również średnie spalanie, ocenę jazdy pod kątem ekonomicznym czy czas pracy na biegu jałowym. Mniejsze firmy nadal działają bardziej intuicyjnie, przez co często nie są w stanie dokładnie określić, ile paliwa tracą na postoju.
Firmy transportowe od kilku lat mierzą się z narastającym kryzysem w branży, co jest efektem nie tylko wzrostu cen paliw, ale także myta. Oszczędności należy zatem szukać również w nawykach samych kierowców - premiowanie za ekonomiczną jazdę czy unikanie nadmiernej pracy jednostki napędowej na biegu jałowym może doprowadzić do sporych oszczędności w skali całego roku.









