James May sprzedał swoje Porsche 911. To prawdziwa perełka
To jedno z tych aut, które od razu mają "historię". Nie tylko dlatego, że to Porsche 911 w uwielbianej generacji 997.2, z wolnossącym bokserem i ręczną skrzynią. Ten konkretny egzemplarz od nowości należał do Jamesa Maya i właśnie trafił pod młotek. Niestety, jeśli nagle ruszyliście w poszukiwania tego pojazdu, to musimy uprzedzić, że auto już zostało sprzedane.

W skrócie
- James May sprzedał swoje wyjątkowe Porsche 911 Carrera S generacji 997.2, które posiadało oryginalną konfigurację i niski przebieg.
- Auto było regularnie serwisowane i zadbane, przechowywane w prywatnym garażu przez kilkanaście lat.
- Samochód osiągnął wysoką cenę na aukcji Collecting Cars, szybko pobijając średnie wartości dla tego modelu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mówimy o Porsche 911 Carrera S z 2010 roku, czyli poliftingowej generacji 997.2. Z zewnątrz - klasyka w najczystszej postaci. Nadwozie w eleganckim kolorze Carrara White, bez krzykliwych dokładek czy spojlerów, do tego 19-calowe obręcze Carrera Classic i czerwone zaciski hamulcowe dyskretnie wyzierające zza ramion obręczy.

W środku równie stylowo. May wybrał skórzaną tapicerkę Ocean Blue, co przy dzisiejszej modzie na szare i czarne wnętrza wygląda wręcz odświeżająco. To konfiguracja, którą w katalogu mógł wybrać tylko ktoś, kto lubi spokojne, klasyczne zestawienia, a nie goni za chwilowymi trendami.
Porsche 911 997.2 Jamesa Maya - jaka to konfiguracja?
W świecie fanów Porsche 911 generacja 997.2 ma status idealnego kompromisu. Z jednej strony to już nowoczesne auto, z dopracowaną elektroniką, mocnymi hamulcami, dobrym zawieszeniem i rozsądnym codziennym komfortem. Z drugiej - wciąż bardzo analogowe w prowadzeniu, z bezpośrednim układem kierowniczym i silnikiem, który reaguje na gaz bez opóźnienia znanego z turbosprężarek.
W wersji Carrera S sercem auta jest 3,8-litrowy, wolnossący bokser o mocy około KM i 415 Nm momentu obrotowego, napędzający wyłącznie tylne koła. Do tego sześciobiegowa skrzynia manualna, która dziś sama w sobie staje się rzadkością.

Porsche 911 997.2 Jamesa Maya - wyposażenie
Egzemplarz Maya doposażono w systemy PASM i PSM, mechaniczny dyferencjał o ograniczonym poślizgu, zestaw audio Bose, nawigację PCM i kilka drobnych dodatków poprawiających codzienną użyteczność, jak tempomat czy przyciemniana szyba czołowa.
Można by się spodziewać, że Porsche znanego prezentera motoryzacyjnego ma za sobą ciężkie życie na torach i planach zdjęciowych. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Ten 911 od nowości stał w prywatnym garażu Maya, był używany jak normalne auto.
Porsche 911 997.2 Jamesa Maya - przebieg
Przebieg? Około 30 800 mil, czyli niespełna 50 tysięcy kilometrów. Jak na piętnastoletnie Porsche to naprawdę niewiele, zwłaszcza że mówimy o samochodzie regularnie serwisowanym w autoryzowanych punktach i wyspecjalizowanych warsztatach. Historia obsługi jest udokumentowana: kolejne przeglądy w Porsche Center West London, później w zakładzie Number 5 Garage, wymiany płynów, opon, chłodnic, przewodów, elementów klimatyzacji.
Ostatni duży serwis wykonano w maju 2025 roku przy nieco ponad 49 tysiącach kilometrów. Wymieniono wtedy między innymi przednie chłodnice, komplet przewodów układu chłodzenia, kondensatory klimatyzacji, wszystkie płyny, filtry, olej w skrzyni i wycieraczki.
Fakt, że James May wybrał właśnie tak skonfigurowane 997.2 i trzymał je w garażu kilkanaście lat, wiele mówi o tym konkretnym 911.
Samochód trafił na aukcję Collecting Cars bez ceny minimalnej, ale oferty szybko przebiły uśrednione ceny dla 911-tek tej generacji - wpłynęło ich kilkadziesiąt, a te najwyższe sięgały prawie 300 tys. zł, czyli o około 60 tys. zł więcej, niż średnio trzeba zapłacić za 911 generacji 997.2. Na stronie Collecting Cars ogłoszenie ma teraz status "Sold", ale portal nie podał ostatecznej ceny, z jaką udało się zlicytować samochód.








