W skrócie
- W czerwcu w Niemczech zarejestrowano 84 057 aut elektrycznych, co stanowi 28,4 proc. udziału w rynku i jest historycznym wynikiem wyprzedzającym inne typy napędów.
- Wzrost zainteresowania autami elektrycznymi w Niemczech wynika m.in. z nowego systemu dopłat uruchomionego w 2026 roku oraz rosnących cen paliw na stacjach.
- W Polsce sprzedaż elektryków w czerwcu spadła o 19,3 proc. rok do roku, co jest bezpośrednim skutkiem wyczerpania środków w programie dopłat NaszEauto.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niemiecki urząd KBA poinformował, że w czerwcu 2026 r. zarejestrowano 84 057 nowych samochodów elektrycznych, co oznacza wzrost aż o 78,2 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku. Tym samym auta bateryjne osiągnęły 28,4 proc. udziału w rynku, po raz pierwszy wyprzedzając wszystkie pozostałe rodzaje napędów.
Jeszcze do niedawna trudno było sobie wyobrazić, że w kraju, który przez lata był symbolem silników wysokoprężnych, elektryki staną się najchętniej wybieranym napędem. Przez lata to właśnie diesel był jednym z filarów niemieckiej motoryzacji, ale czerwcowe statystyki pokazują, że rynek zaczyna wyraźnie się zmieniać.
Benzyna i diesel wyraźnie w tyle. Niemcy mają nowy ulubiony typ napędu
Drugie miejsce w czerwcowym zestawieniu zajęły klasyczne hybrydy z wynikiem 83 315 rejestracji, którym do lidera zabrakło zaledwie 742 samochodów. Na trzeciej pozycji znalazły się auta benzynowe, których zarejestrowano 60 796, a jeszcze słabiej wypadły samochody z silnikami Diesla, które zakończyły miesiąc z wynikiem 33 862 rejestracji. Hybrydy plug-in wybrało natomiast 32 212 klientów.

Choć przewaga samochodów elektrycznych nie była duża to sam fakt, że po raz pierwszy znalazły się na czele zestawienia, jest ważnym momentem dla największego rynku motoryzacyjnego w Europie.
Skąd tak duży wzrost sprzedaży aut elektrycznych w Niemczech?
Sam wzrost zainteresowania samochodami elektrycznymi nie jest jednak dziełem przypadku. Kluczową rolę odegrał nowy system dopłat, który Niemcy uruchomili od początku 2026 r. Program przewiduje wsparcie sięgające 6 tys. euro przy zakupie samochodu elektrycznego. Dodatkowo wysokość dopłaty uzależniono od dochodów, a rodziny z dziećmi mogą liczyć na dodatkowe bonusy. Choć program obowiązuje od 1 stycznia, to możliwość składania wniosków ruszyła dopiero 19 maja, dlatego jego efekty w pełni było widać dopiero w czerwcowych statystykach.
Na wzrost sprzedaży wpłynęły także rosnące ceny paliw związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz wygaszanie czasowych ulg podatkowych na paliwo. Jednocześnie producenci - chcąc spełnić unijne limity emisji CO2 - zaczęli oferować atrakcyjniejsze promocje i wprowadzili do sprzedaży kolejne modele elektryczne, które oferowane są w niższych cenach za sprawą rosnącej konkurencji z Chin.
Eksperci zwracają dodatkowo uwagę, że tegoroczne wyniki są liczone od bardzo niskiej bazy. Po nagłym zakończeniu wcześniejszego programu dopłat pod koniec 2023 r. niemiecki rynek samochodów elektrycznych mocno wyhamował. Dzisiejsze wzrosty są więc częściowo efektem odbudowy sprzedaży.

W Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rodacy nie kupują elektryków, bo nie ma dopłat
Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w czerwcu w Polsce zarejestrowano 3050 nowych samochodów elektrycznych, czyli o 19,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Ich udział w rynku wyniósł 5,2 proc. i był to już drugi z rzędu miesiąc spadków. Powodem tak słabych wyników jest wyczerpanie środków programu NaszEauto, który oferował dopłaty sięgające 40 tys. zł. Wraz z zakończeniem finansowania liczba rejestracji niemal natychmiast zaczęła spadać.
Co ciekawe, zupełnie inaczej zachowują się segmenty, które nie korzystają z publicznego wsparcia. W pierwszym półroczu klasyczne hybrydy znalazły 157 515 nabywców, zwiększając sprzedaż o około 11 proc. W samym czerwcu odpowiadały już za 48,1 proc. całego rynku nowych samochodów osobowych. Jeszcze szybciej rosły hybrydy plug-in - od stycznia do czerwca zarejestrowano 26 686 takich aut, czyli niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.












