Gwałtowny wzrost kradzieży paliwa. Tak źle nie było od lat
Coraz więcej kierowców w Wielkiej Brytanii tankuje i odjeżdża bez płacenia. Dane wskazują na wyraźny wzrost tego zjawiska od czasu rozpoczęcia konfliktu na Bliskim Wschodzie i wzrostu cen na stacjach. Od końca lutego koszt zatankowania do pełna samochodu klasy średniej zwiększył się o 14 funtów w przypadku benzyny oraz aż o 27 funtów dla diesla.

W skrócie
- Liczba przypadków odjeżdżania ze stacji benzynowych bez płacenia za paliwo w Wielkiej Brytanii wzrosła w ciągu roku o 62 procent.
- Większa liczba kradzieży występuje w biedniejszych regionach oraz dzielnicach, zwłaszcza w miastach takich jak Londyn, Glasgow, Manchester, Leeds i Birmingham.
- Kierowcy stosują różne metody unikania identyfikacji, a według policji niezapłacenie za paliwo grozi poważnymi konsekwencjami, włącznie z karą pozbawienia wolności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Brytyjskie media kolejny raz zwracają uwagę na nasilenie się kradzieży paliwa na stacjach benzynowych. Z najnowszych statystyk wynika, że liczba takich przypadków wzrosła w ciągu roku aż o 62 procent. Zjawisko to jest coraz bardziej widoczne i dotyczy zarówno dużych miast, jak i mniejszych miejscowości.
Sytuacja na Bliskich Wschodzie napędza kradzieże
Na wzrost problemu wpływają inflacja oraz ogólne podwyżki kosztów życia. W szczególności wskazuje się na konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie, które przełożyły się na wyższe ceny na stacjach. Od końca lutego koszt zatankowania do pełna samochodu klasy średniej zwiększył się o 14 funtów w przypadku benzyny oraz aż o 27 funtów dla diesla.
Dane firmy Pay My Fuel pokazują, że skala zjawiska rośnie nie tylko w ujęciu procentowym, ale także w liczbach. Jeszcze w marcu 2025 roku na jednej stacji odnotowywano średnio 2,1 przypadki ucieczki bez zapłaty tygodniowo. Rok później liczba ta wzrosła do 3,4. Równocześnie zwiększa się wartość skradzionego paliwa - z 56 funtów rok temu do 70 funtów obecnie.
Biedniejsze regiony bardziej narażone na kradzieże
Jednocześnie problem nie rozkłada się równomiernie. W biedniejszych regionach oraz dzielnicach liczba kradzieży jest nawet trzy - lub czterokrotnie wyższa niż w zamożniejszych częściach kraju. Szczególnie często dochodzi do nich w takich miastach jak Londyn (zwłaszcza jego wschodnia i południowo-wschodnia część), Glasgow, Manchester, Leeds czy Birmingham.
"Bilking" przybiera na sile. Sposobów jest wiele
Zjawisko odjeżdżania bez płacenia, określane potocznie jako "bilking", nie jest nowe, jednak obecnie przybiera na sile. Kierowcy stosują różne metody, by uniknąć identyfikacji - na przykład zasłaniają tablice rejestracyjne. Właściciele stacji przyznają, że skala strat jest coraz trudniejsza do opanowania.
Jeden z przedsiębiorców prowadzących pięć stacji w południowej Anglii wskazuje, że kiedyś dochodziło do jednego lub dwóch takich incydentów tygodniowo. Obecnie jest ich około pięciu, a tygodniowe straty sięgają 2000 funtów. W skali roku przeciętna stacja może tracić nawet 10,6 tysiąca funtów.
Policja przypomina, że niezapłacenie za paliwo jest przestępstwem. Kierowcy, którzy nie uregulują należności, mogą liczyć się z poważnymi konsekwencjami - w skrajnych przypadkach nawet z karą do dwóch lat pozbawienia wolności.









