W skrócie
- Chińska firma EcoFlow wprowadziła do sprzedaży panele fotowoltaiczne HeatGuard Solar Film, które są przeznaczone do montażu na panoramicznych dachach samochodów marki Tesla.
- System EcoFlow nie służy bezpośrednio do ładowania akumulatora trakcyjnego, lecz zasila zewnętrzny magazyn energii, z którego można korzystać podczas postoju.
- Ekonomiczny zwrot z inwestycji w same panele, przy założeniu codziennego użytkowania, może zająć około sześciu lat, co czyni to rozwiązanie dyskusyjnym pod kątem oszczędności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Montaż paneli słonecznych na samochodzie wydaje się ciekawostką, ale tego typu rozwiązania pojawiają się coraz częściej zarówno w seryjnych modelach, jak i w projektach firm zajmujących się magazynowaniem energii. Jednym z najnowszych przykładów jest propozycja chińskiej firmy EcoFlow, która rozpoczęła w Stanach Zjednoczonych sprzedaż paneli fotowoltaicznych przeznaczonych do montażu na dachach aut marki Tesla.
Fotowoltaika na dachu samochodu. Nie chodzi wyłącznie o większy zasięg
Nowe rozwiązanie nosi nazwę HeatGuard Solar Film i zostało zaprojektowane z myślą o panoramicznych dachach Tesli. Producent deklaruje, że panele dopasowano do krzywizny szklanego dachu, a montaż odbywa się przy użyciu dwustronnej taśmy 3M, czyli bez konieczności ingerencji w konstrukcję pojazdu.
Ogniwa mają sprawność sięgającą 25 proc., a ich maksymalna moc wynosi - w zależności od wersji - 256 lub 290 W. Producent wycenia sam zestaw paneli na 459 dolarów, czyli około 1,7 tys. zł netto. Dostępny jest również komplet z przenośnym magazynem energii, którego ceny rozpoczynają się od 839 dolarów (około 3,2 tys. zł netto). Istotne jest jednak to, że system nie został zaprojektowany do bezpośredniego ładowania akumulatora trakcyjnego samochodu. Zamiast tego energia trafia do zewnętrznego magazynu energii.
Kilka kilometrów zasięgu? To nie jest główny cel fotowoltaiki w aucie
Według danych EcoFlow panele są w stanie wyprodukować około 2-2,5 kWh energii w ciągu dnia, jednakże rzeczywista ilość zależy od nasłonecznienia, temperatury, kąta padania promieni słonecznych czy zacienienia. Producent deklaruje, że magazyn energii o pojemności 1 kWh można naładować w około cztery godziny. Opublikowane w internecie testy pokazują jednak, że to optymistyczny scenariusz - po pięciu godzinach postoju na słońcu system osiągał moc około 135 W, a magazyn energii został naładowany do około 45 proc.

Nawet po całym dniu postoju uzyskana z promieni słonecznych energia nie pozwoli znacząco zwiększyć zasięgu samochodu. W optymalnych warunkach oznaczałoby to zaledwie kilka dodatkowych kilometrów, o ile sam pojazd umożliwiłby wykorzystanie energii zgromadzonej w zewnętrznym magazynie.
Elektronika zamiast ładowania akumulatora. Tak wykorzystasz prąd z EcoFlow
Z powodu stosunkowo niewielkiej wydajności panele fotowoltaiczne montowane na samochodach elektrycznych nie służą zwiększaniu zasięgu. Znacznie bardziej praktyczne może okazać się wykorzystanie energii do zasilania urządzeń elektrycznych.
Czy inwestycja w fotowoltaikę do samochodu się opłaca?
Z ekonomicznego punktu widzenia odpowiedź może okazać się zaskakująca. Przy założeniu, że z paneli uda się uzyskać około 1,5 kWh energii dziennie, oszczędność wyniesie około 1,5 zł dziennie przy obecnych cenach energii. Zwrot kosztów zakupu samych paneli nastąpiłby dopiero po blisko sześciu latach codziennego użytkowania. W tym czasie system wykonałby ponad 2 tys. cykli pracy, co może już wiązać się z zauważalną degradacją ogniw i spadkiem ich wydajności.
Z drugiej strony rozwiązania tego typu pojawiały się już w samochodach nawet dekadę temu i udowodniły, że mają sens. Być może producenci samochodów ponownie zwrócą uwagę na panele słoneczne jako element wyposażenia, który mógłby zasilać przede wszystkim urządzenia zewnętrzne. Takie rozwiązanie szczególnie sprawdziłoby się w kamperach.











