Fotoradar ze sztuczną inteligencją już na drogach. Sprawdza tylko jedną rzecz
Klasyczne fotoradary od lat mierzą prędkość i fotografują tablice rejestracyjne, są wśród nich te prostsze, jak i bardziej zaawansowane, które potrafią monitorować kila pasów naraz, czy monitorować pojazdy od tyłu. Tymczasem na drogach pojawiła się zupełnie nowa kategoria urządzeń, które zamiast sprawdzać, jak szybko jedziemy, kontroluje kierowców pod kątem zupełnie innego wykroczenia.

Spis treści:
- Fotoradar ze sztuczną inteligencją
- Fotoradary ze sztuczną inteligencją we Francji i Wielkiej Brytanii
- Jaki jest mandat za używanie telefonu w aucie?
Niemcy uruchomili pierwszy taki system na stałe, a testy przeprowadzone wcześniej we Francji i Wielkiej Brytanii pokazują, że ta technologia jest zaskakująco skuteczna. O co chodzi? O fotoradary ze sztuczną inteligencją, które sprawdzają, czy kierowcy nie korzystają podczas jazdy z telefonów.
Fotoradar ze sztuczną inteligencją
System działa już na autostradach w niemieckiej Nadrenii-Palatynacie, nosi nazwę Monocam i różni się od tradycyjnych fotoradarów praktycznie wszystkim poza faktem, że stoi przy drodze i robi zdjęcia kierowcom.
Urządzenie składa się z kamery o wysokiej rozdzielczości zamontowanej na wiadukcie lub specjalnym maszcie, ustawionej pod kątem pozwalającym fotografować wnętrze przejeżdżających samochodów przez przednią szybę. Oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji analizuje każde zdjęcie pod kątem dwóch elementów - obecności telefonu komórkowego w obszarze fotela kierowcy oraz charakterystycznej pozycji dłoni sugerującej trzymanie urządzenia.
Dopiero gdy oba kryteria zostaną spełnione jednocześnie, system oznacza zdjęcie jako potencjalne wykroczenie i przekazuje je do weryfikacji przez przeszkolonych funkcjonariuszy policji, którzy podejmują ostateczną decyzję o wystawieniu mandatu.
Nadrenia-Palatynat stała się pierwszym niemieckim landem, który stworzył podstawy prawne do regularnego stosowania kamer wykrywających telefony w rękach kierowców - nowelizacja ustawy policyjnej była konieczna, ponieważ system Monocam zbiera i przetwarza dane osobowe, co stanowi ingerencję w prawo do informacyjnego samostanowienia obywateli.
Pierwsze urządzenia zostały uruchomione na autostradzie A60 w okolicach Moguncji i na A61 przy Gundheim, a władze zapowiadają montaż kolejnych kamer w nadchodzących miesiącach. Co istotne, kierowcy są informowani o monitoringu specjalnymi znakami z piktogramem kamery i napisem "Uberwachung Handyverbot", czyli "Kontrola zakazu używania telefonu".
Fotoradary ze sztuczną inteligencją we Francji i Wielkiej Brytanii
Podobne urządzenia przeszły już próby w innych krajach europejskich, dostarczając dowodów na swoją skuteczność. W Wielkiej Brytanii inteligentne kamery zamontowane w 2023 roku na autostradzie łączącej Londyn z Kornwalią przyniosły wyniki, które zaskoczyły nawet organizatorów pilotażu - w ciągu zaledwie 72 godzin urządzenia zarejestrowały blisko 300 wykroczeń, z czego ponad połowa dotyczyła korzystania z telefonu podczas jazdy.
Francuskie urządzenia są jeszcze bardziej zaawansowane - oprócz wykrywania telefonów w rękach kierowców sprawdzają również, czy pasy bezpieczeństwa są zapięte oraz czy pojazd zachowuje bezpieczną odległość od innych uczestników ruchu.
Jaki jest mandat za używanie telefonu w aucie?
Kierowca przyłapany przez system Monocam w Niemczech musi liczyć się z mandatem w wysokości 100 euro oraz jednym punktem karnym. Warto pamiętać, że niemiecki system punktowy jest znacznie surowszy od polskiego i już przy ośmiu punktach traci się prawo jazdy.
We Francji korzystanie z telefonu za kierownicą karane jest grzywną 135 euro i trzema punktami, co przy francuskim limicie dwunastu punktów oznacza, że cztery takie wykroczenia mogą pozbawić kierowcę uprawnień.
W Polsce mandat za trzymanie telefonu przy uchu lub nawet w ręce podczas jazdy wynosi 500 złotych i aż 12 punktów karnych - to oznacza, że po dwóch takich wykroczeniach osiągamy maksymalny limit punktowy.
Jak podkreślają eksperci bezpiecznej jazdy, napisanie nawet krótkiej wiadomości tekstowej wymaga oderwania wzroku od drogi na kilka sekund - przy prędkości 100 km/h samochód pokonuje w ciągu sekundy prawie 28 m. Badania pokazują, że kierowca rozmawiający przez telefon trzymany przy uchu reaguje na zagrożenia równie wolno jak osoba z około 0,8 promila alkoholu we krwi, a pisanie wiadomości pogarsza te parametry jeszcze bardziej.









