W skrócie
- Fotoradar, otwiera się w nowym oknie na Alejach Jerozolimskich pobił rekord liczby zarejestrowanych wykroczeń, co uczyniło go wyjątkowo niepopularnym wśród kierowców.
- Urządzenie było już trzy razy celem wandalizmu, mimo wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, w tym monitoringu.
- Miasto oraz służby nie zamierzają rezygnować z instalacji fotoradaru i zapowiadają jego szybki powrót na ulice.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Słynny fotoradar na Alejach Jerozolimskich 239 w Warszawie jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym urządzeniem pomiarowym w Polsce. Urządzenie rozpoczęło pracę 14 listopada 2024 roku i niemal od razu udowodniło swoją skuteczność. W ciągu 26 dni zarejestrowało aż 7840 przypadków przekroczenia prędkości - średnio ponad 300 dziennie. To właśnie dzięki swojej "pracowitości" fotoradar dwukrotnie padł ofiarą wandali.
Rekordowy fotoradar był niszczony już dwa razy
Fotoradar został po raz pierwszy zdewastowany na początku 2025 roku. Wówczas incydent został zgłoszony zarówno policji, jak i ubezpieczycielowi, a urządzenie na pewien czas zniknęło z miejskiego krajobrazu. Po naprawie i ponownym uruchomieniu w kwietniu urządzenie przetrwało zaledwie dobę. Pomiary rozpoczęto w czwartek o godzinie 13:00, a w piątek o 23:00 fotoradar został ponownie uszkodzony przy użyciu siekiery. Sprawa została ponownie zgłoszona policji, a sprzęt po demontażu przekazano do ubezpieczenia.
Całodobowy monitoring nie odstraszył wandali
23 grudnia 2025 roku Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym po raz trzeci zamontowało fotoradar, tym razem wyposażając go w nowoczesną kamerę monitoringu o wartości 10 tysięcy złotych. Jednocześnie zapewniono, że urządzenie zostało objęte stałym, całodobowym monitoringiem, co miało zwiększyć bezpieczeństwo i ograniczyć ryzyko aktów wandalizmu. Jak się jednak okazało, nawet wprowadzenie tych dodatkowych zabezpieczeń nie odstraszyło niezadowolonych.
Do trzech razy sztuka? Miasto się nie poddaje
W miniony weekend fotoradar został oblany farbą. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zdarzeń, policja zapewnia, że sprawca tego czynu zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Jak informuje serwis RMF - chociaż zniszczenia skutecznie uniemożliwiają identyfikację twarzy kierowcy na zdjęciach, fotoradar technicznie nadal wykonuje fotografie pojazdów. Dodatkowo urządzenie jest ubezpieczone, a służby zapowiadają, że powróci na Aleje Jerozolimskie, by dalej strzec bezpieczeństwa na warszawskich drogach.
Jak poinformował Interię Marek Konkolewski - szef CANARD - w poniedziałek ok. godziny 14 fotoradar został ponownie włączony w system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym i rejestruje wykroczenia drogowe. Dodał też, że urządzenie wyposażone było w kamerę monitorującą, która nagrała dwóch młodych mężczyzn, jacy dopuścili się aktu wandalizmu oblewając urządzenie farbą. Nagranie przekazane zostało do komisariatu Warszawa Ursus, gdzie policjanci zajmują się ustaleniem personaliów sprawców. W rozmowie z Interią Konkolewski wyjaśnia, że chociaż uszkodzone urządzenie rejestrowało wykroczenia i numery rejestracyjne pojazdów, ze względu na utrudnioną identyfikację kierowców, na podstawie wykonanych w tym czasie zdjęć kierowcy nie będą karani mandatami.












