Spis treści:
- Ford zbuduje SUV-a na chińskiej platformie
- Jakie nowe samochody w Europie zapowiada Ford?
- Dziś to chińskie marki dostarczają technologię zachodnim producentom
Ford i Geely jakiś czas temu ogłosiły współpracę - zakładała ona stworzenie spółki joint venture dotyczącej fabryki amerykańskiej marki znajdującej się w Walencji. W jej ramach firmy wyprodukują pięć modeli - trzy z nich jako Fordy, dwa będą nosiły logotyp Geely. Nie podano jednak szczegółów. Teraz poznajemy więcej informacji na temat amerykańsko-chińskiej kooperacji.
Ford zbuduje SUV-a na chińskiej platformie
Jednym z nowych modeli Forda produkowanych w hiszpańskiej fabryce będzie SUV zbudowany na platformie GEA należącej właśnie do Geely - informuje Automotive News Europe. Architektura jest przystosowana zarówno do napędów elektrycznych, jak i hybryd plug-in. Obecnie w Europie Geely oferuje dwa modele na niej zbudowane - elektryczne E5 oraz Starray EM-i z hybrydą plug-in.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dotyczącymi współpracy, pierwsze samochody mają zjechać z taśm zakładu w 2028 roku. W przypadku Geely ma to być właśnie model E5.
Jakie nowe samochody w Europie zapowiada Ford?
Ostatnio Ford w Europie nie radzi sobie najlepiej na rynku europejskim podejmowane są działania, by odwrócić tendencję. Zgodnie z najnowszą strategią amerykańskiego producenta do 2029 r. na Starym Kontynencie ma pojawić się pięć nowych modeli. Zaznaczano jednak, że auta spod znaku Forda mają wyróżniać się wyglądem i prowadzeniem.
Swoją drogą w ostatnich latach w Europie Ford mocno stawia na partnerstwa. Dwa elektryczne SUV-y, czyli Explorer i Capri, są efektem współpracy z grupą Volkswagena. Z kolei mały elektryczny hatchback i crossover będące częścią europejskiej ofensywy zbudowane zostaną na platformie Renault.
Dziś to chińskie marki dostarczają technologię zachodnim producentom
Współpraca producenta tradycyjnie obecnego w Europie i chińskiej marki nie jest niczym nowym. Jednakże dotychczas w europejskiej świadomości porządek wyglądał następująco: chińskie firmy wykorzystują zachodnie zaplecze technologiczne, a firmy z szeroko pojętego świata zachodniego korzystają z tańszych kosztów produkcji. Sytuacja, kiedy to na Starym Kontynencie zawierane są współprace z producentami z Państwa Środka i to oni są dostawcami technologii jeszcze kilka lat temu wydawała się czymś mało prawdopodobnym. To jednak pokazuje, jak bardzo i w jak krótkim czasie zmienił się europejski rynek motoryzacyjny.
Oczywiście na tego typu współpracy korzystają obie strony - firmy tradycyjnie obecne w Europie oprócz dostępu do chińskiej technologii mogą również liczyć na zagospodarowanie niewykorzystanych mocy produkcyjnych w swoich zakładach.
Z punktu widzenia producentów z Państwa Środka jest to korzystne rozwiązanie choćby z uwagi na świadomość, że kluczem do sukcesu w Europie jest nie tylko cena, ale także zdobycie zaufania klientów i wzmocnienie relacji z rządami poszczególnych państw, a to właśnie daje lokalna produkcja. Dodatkowo produkowanie samochodów w Europie oznacza dla chińskich firm także perspektywę obniżenia kosztów logistycznych, a z drugiej sposób na uniknięcie unijnych ceł na pojazdy elektryczne tworzone w Chinach.
Oczywiście Ford nie jest jedynym przykładem. Stellantis kilka lat temu nawiązał współpracę z chińską marką Leapmotor, która teraz ma produkować swoje samochody w zakładach francusko-włosko-amerykańskiej grupy znajdujących się w Saragossie i Madrycie. Dodatkowo Stellantis zamierza podzielić się swoimi mocami produkcyjnymi w fabryce zlokalizowanej we francuskim Rennes z Dongfengiem.
Chery z kolei w 2024 r. odkupiło od Nissana zamkniętą w grudniu 2021 r. fabrykę w Barcelonie. Natomiast w czerwcu informowano o podpisaniu wstępnego porozumienia w sprawie przejęcia przez chińskiego producenta jednej z dwóch linii w brytyjskim zakładzie Nissana w Sunderland.












