W skrócie
- Film przedstawiający jazdę samochodem po zamarzniętym zbiorniku nie był wygenerowany przez sztuczną inteligencję, jak sądzili internauci.
- Policja potwierdziła autentyczność nagrania, odnajdując zatopiony pojazd na miejscu zdarzenia.
- Bohaterom filmu grozi do 3 lat więzienia za narażenie życia oraz potencjalny zarzut naruszenia ochrony środowiska.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Film z jazdą po zamarzniętym akwenie nie był dziełem AI
Nagranie opublikowane na jednej z popularnych platform internetowych przedstawiało samochód jeżdżący po zamarzniętym akwenie. W pewnym momencie lód załamał się pod ciężarem pojazdu, który zatonął. W sieci pojawiły się sugestie, że materiał mógł zostać wygenerowany przez AI lub poddany zaawansowanemu montażowi.
Wodzisławscy policjanci postanowili zweryfikować autentyczność filmu. Analiza nagrania oraz intensywne czynności operacyjne doprowadziły funkcjonariuszy do prywatnego zbiornika wodnego przy ulicy Młodzieżowej w Wodzisławiu Śląskim. Na miejscu ujawniono zatopiony samochód, co jednoznacznie potwierdziło, że nagranie przedstawiało rzeczywiste zdarzenie.
Jazda po zamarzniętym zbiorniku zakończyła się zatopieniem auta
Na powierzchni akwenu nie było wyraźnych śladów kół, co początkowo utrudniało ocenę sytuacji. Ratownicy potwierdzili obecność pojazdu na dnie zbiornika wodnego. Do dalszych działań zaangażowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego, która miała sprawdzić wnętrze auta i przygotować je do wydobycia.
Samochodem kierował 45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego. Na miejscu obecny był również 29-letni mieszkaniec Rybnika, który nagrał całe zdarzenie telefonem. To on opublikował film w internecie, zakładając wcześniej konto na platformie społecznościowej.
Z technicznego punktu widzenia nawet pozornie gruba pokrywa lodowa nie jest w stanie bezpiecznie utrzymać masy samochodu osobowego, która zazwyczaj przekracza 1,3 t. Dodatkowo kierowca poruszający się po lodzie traci przyczepność oraz możliwość skutecznej reakcji w sytuacji awaryjnej.
Do 3 lat więzienia za narażenie życia
Obaj mężczyźni złożyli wyjaśnienia. Tłumaczyli, że liczyli na większą grubość lodu i nie przewidzieli, że może on nie wytrzymać ciężaru pojazdu. Kierowca opuścił samochód w momencie, gdy ten zaczął tonąć.
Policjanci sprawdzają także, czy istniało ryzyko pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zgodnie z kodeksem karnym za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. Sprawa jest również analizowana pod kątem ewentualnego naruszenia przepisów ustawy o ochronie środowiska oraz kodeksu wykroczeń.












