W skrócie
- Niemieccy strażacy wyłowili z Renu wrak Fiata 126, w którym oraz w jego pobliżu znaleziono ludzkie kości.
- Stan techniczny pojazdu, pozbawionego tablic rejestracyjnych, sugeruje, że mógł on spędzić pod wodą nawet od czterdziestu do pięćdziesięciu lat.
- Policja kryminalna w Bonn prowadzi śledztwo w celu ustalenia tożsamości ofiar oraz sprawdzenia, czy wyłowiony samochód ma związek z Polską.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Fiat 126 znaleziony na dnie Renu w okolicach Bonn prawdopodobnie przeleżał pod wodą dziesiątki lat. Samochód jest w bardzo złym stanie, ale największą zagadką pozostają ludzkie kości znalezione zarówno wewnątrz auta, jak i w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Sprawą zajmuje się policja kryminalna w Bonn. Śledczy próbują teraz ustalić historię samochodu oraz tożsamość osoby lub osób, do których należały odnalezione szczątki.
Fiat 126 leżał na dnie Renu. Wrak zauważyli strażacy
Samochód został zauważony na początku sierpnia przez straż pożarną w Königswinter, mieście położonym niedaleko Bonn. Nie udało się jednak od razu wydobyć go na powierzchnię. Dopiero około dwóch tygodni później mocno skorodowany wrak wyciągnięto z Renu. Wtedy dokonano makabrycznego odkrycia.

Jak donoszą niemieckie media, we wnętrzu pojazdu i okolicy wraku natrafiono na ludzkie kości. Nie wiadomo jeszcze, czy wszystkie należały do jednej osoby. Szczątki bada Instytut Medycyny Sądowej w Kolonii.
Fiat 126 bez tablic rejestracyjnych. Mógł leżeć w Renie 50 lat
Ustalenie historii samochodu może być wyjątkowo trudne. Przy wraku nie znaleziono tablic rejestracyjnych. Policja nie natrafiła również dotychczas na zgłoszenie zaginięcia osoby, które można byłoby bezpośrednio powiązać z odnalezionym Fiatem.
Stan samochodu wskazuje, że mógł spędzić pod wodą bardzo dużo czasu. Rzecznik policji w Bonn Simon Rott przyznał w rozmowie z Deutsche Welle, że:
Samochód mógł leżeć przez cztery, pięć dziesięcioleci w wodzie
Nie wiadomo również, czy Fiat trafił do Renu dokładnie w miejscu, w którym został odnaleziony. Przez dziesiątki lat wrak mógł zostać przemieszczony przez nurt rzeki, co dodatkowo utrudnia odtworzenie przebiegu wydarzeń.
Fiat 126 z lat 70. lub 80. Czy samochód pochodził z Polski?
Według policji wodnej w Duisburgu wydobyty samochód to Fiat 126 pochodzący prawdopodobnie z lat 70. lub 80. XX wieku. Pojawiło się więc pytanie, czy auto może mieć związek z Polską.
Na obecnym etapie trudno stwierdzić, czy wyłowiony z Renu egzemplarz "malucha" rzeczywiście pochodził z Polski. To jedna z hipotez brana pod uwagę przez niemieckie służby. "Nie da się tego wykluczyć" - powiedział Simon Rott, pytany przez Deutsche Welle o możliwy związek samochodu z Polską
Jak zaznaczył, śledczy nie wiedzą jeszcze dokładnie, jak długo Fiat znajdował się pod wodą ani ile samochodów tego typu jeździło w tamtym okresie po Niemczech. Kluczowe dla rozwiązania zagadki będą wyniki badań odnalezionych kości oraz próba ustalenia historii samochodu.












