W skrócie
- Najnowsze badania z USA wskazują, że wysokie maski SUV-ów i pickupów drastycznie zwiększają ryzyko śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych, odpowiadając za setki zgonów rocznie.
- Specyficzna budowa SUV-ów sprawia, że w razie potrącenia pieszy trafia pod auto lub uderza klatką piersiową, co jest znacznie groźniejsze niż kontakt z klasycznym sedanem.
- Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu oraz organizacje ekologiczne apelują o wprowadzenie restrykcyjnych limitów wysokości maski i masy aut, by ograniczyć zagrożenie dla pieszych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Przez dekady amerykańskie drogi stawały się coraz bezpieczniejsze dla pieszych. Trend odwrócił się w 2009 roku. Od tego czasu z każdym rokiem przybywa ofiar wypadków drogowych wśród niechronionych uczestników ruchu, a liczba zabitych w zderzeniach samochodów z pieszymi wzrasta w tempie nawet 75 proc. rocznie.
SUV-y zabijają 400 osób rocznie? Dramatyczne dane z USA
Najnowsza analiza nie pozostawia złudzeń, co do powodów takiego stanu rzeczy. Jednym z głównych czynników jest rosnąca popularność SUV-ów
Są dwa powody, dla których większe pojazdy są bardziej śmiercionośne - mają wyższe maski i zazwyczaj większe martwe pola
Autorzy analizy szacują, że gdyby nie SUV-y, roczny bilans ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w USA byłby od 200 do nawet 400 osób niższy.
Piesi nie mają szans. Pickupy zmieniają mechanikę wypadków
Rosnąca popularność SUV-ów zmienia mechanikę wypadków drogowych. Eksperci od rekonstrukcji takich zdarzeń ostrzegają, że klasyczne samochody osobowe i SUV-y w kontakcie z niechronionymi uczestnikami ruchu zachowują się zupełnie inaczej.
Linia maski w statystycznym amerykańskim sedanie znajduje się na wysokości około 75 cm. Oznacza to, że w starciu ze statystycznym pieszym (wzrost 175 cm) do kontaktu dochodzi na wysokości ud lub miednicy. Potrącony pieszy uderza najczęściej głową w maskę samochodu i często zatrzymuje się na dachu pojazdu. Chociaż takie wypadku często mają makabryczny przebieg, w takich przypadkach pieszy liczyć może na systemy bezpieczeństwa pojazdu. Przykładowo - kształt maski profilowany jest dziś w taki sposób, by pochłaniała ona siłę uderzenia znacznie zmniejszając przeciążenia działające np. na głowę pieszego.
W przypadku SUV-ów przebieg wypadku jest inny. Statystyczny amerykański SUV ma dziś maskę na wysokości blisko czterech stóp - około 120 cm nad ziemią. W efekcie standardowy scenariusz wypadku z udziałem pieszego oznacza uderzenie na wysokości klatki piersiowej. W takim przypadku pieszy zamiast upaść na maskę, zostaje najczęściej powalony na jezdnię i uderza o nią głową.
Tego rodzaju wypadki skończą się też często najechaniem na pieszego, który wpada pod samochód. W przypadku niższych osób i dzieci taki scenariusz to w zasadzie standard.
Nowe SUV-y zabójcze dla pieszych. Kierowcy nie widzą, że kogoś przejechali
Eksperci od bezpieczeństwa zwracają też uwagę na inne zagrożenie - wyższe maski potęgują tzw. "martwe pola", czyli obszary, których kierowca nie jest w stanie objąć wzrokiem. Z najnowszych badań wynika, że w porównaniu z modelami z lat dziewięćdziesiątych martwe strefy w Fordzie F-150 zwiększyły się o około 25 proc, a w Chevrolecie Silverado niemal o połowę.
Szacunki NYT mówią, że obecnie już 4 na 10 poruszających się po USA samochodów (39 proc.) ma maskę na wysokości, która w kontakcie z pieszym uderza go na wysokości klatki piersiowej i wpycha pod auto. Z analiz przygotowanych wraz z ekspertami od rekonstrukcji wypadków wynika, że wzrost wysokości maski o 1 cal (2,54 cm) wiąże się ze wzrostem ryzyka śmiertelnych obrażeń u pieszego o 2,8 proc.
SUV-y i pickupy sposobem na marżę. Kosztują dwa razy więcej niż sedany
Publikacja wyników najnowszych badań może zaszkodzić amerykańskim koncernom motoryzacyjnym. Według Cox Automotive średnia cena detaliczna pełnowymiarowego pickupa wynosi 70 000 dolarów, czyli dwa razy więcej niż sedana.
"To nie przypadek , że producenci samochodów drastycznie ograniczyli produkcję sedanów i innych samochodów osobowych w Stanach Zjednoczonych. Na przykład Ford, z ponad miliona sprzedanych egzemplarzy w 2017 roku, pięć lat później sprzedał ich mniej niż 100 000" - zauważają autorzy opracowania.
Amerykańskie SUV-y nie wjadą do UE? ETSC apeluje do władz
O zamknięcie europejskiego rynku na import pickup-ów i SUV-ów z USA od dłuższego czasu apeluje Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu - organizacja z siedzibą w Brukseli będąca organem doradczym Komisji Europejskiej. Walkę z rozrastaniem się samochodów podjęły też władze lokalne wielu europejskich miast.
Przykładowo w Amsterdamie już dziś obowiązuje zakaz wjazdu SUV-ów do ścisłego centrum, a władze miasta planują dalsze rozszerzenie stref ograniczonego ruchu dla dużych samochodów.
Najjaskrawszy przykład stanowi Paryż, gdzie wysokość opłaty za parkowanie zależy od masy pojazdu. Kierowcy aut o masie własnej powyżej 1600 kg (2000 kg dla samochodów elektrycznych), czyli głównie dużych SUV-ów, płacą tam za parkowanie nawet trzykrotnie więcej niż inni. Obecnie pierwsza godzina parkowania dużego SUV-a w centrum Paryża kosztuje 18 euro zamiast standardowych 6 euro, a na obrzeżach miasta kierowcy takich aut płacić muszą 12 euro zamiast 4 euro.
Zaostrzenia unijnych przepisów dotyczących SUV-ów domagają się też organizacje proekologiczne Transport & Enviroment i Clean Cities, które w ostatnich dniach zwróciły się do Komisji Europejskiej z apelem o powstrzymanie zjawiska rozrastania się samochodów. Ich najnowsza propozycja obejmuje m.in.:
- wprowadzenie limitu wysokości maski na poziomie 85 cm oraz szerokości samochodu do 192 cm dla nowych typów pojazdów od 2033 roku i wszystkich nowo sprzedawanych aut od 2036 roku,
- reformę podatków od samochodów, tak aby "zniechęcały do zakupu ponadprzeciętnie dużych pojazdów",
- rozszerzenie kryteriów oceny w programie testów bezpieczeństwa Euro NCAP o testy widoczności małych dzieci z miejsca kierowcy,
- uzależnienie opłat parkingowych i podatków lokalnych od wielkości i masy pojazdu












