Egzamin na prawo jazdy zakończy się w sądzie. Policja przebadała kursanta
Na pierwszy rzut oka wyglądało przebieg egzaminu wyglądał zupełnie normalnie. Kursant wykonywał pierwsze zadanie na placu manewrowym i o ile jazda po łuku do przodu poszła mu całkiem nieźle to problemy zaczęły się podczas cofania. Po najechaniu na pachołek egzaminator przerwał próbę i wyczuł od kierującego woń alkoholu. Badanie alkomatem przez policję potwierdziło jego przypuszczenia.

W skrócie
- Podczas egzaminu na prawo jazdy kursant został przyłapany na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości, mając ponad 1,2 promila alkoholu we krwi.
- Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, co zagrożone jest karą do 3 lat więzienia oraz dodatkowymi środkami zapobiegawczymi.
- Przepisy prawne dotyczące trzeźwości obowiązują również podczas egzaminu na placu manewrowym, a incydent skłonił do rozważań nad wprowadzeniem obligatoryjnych badań alkomatem przed egzaminami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do zdarzenia doszło 17 kwietnia. Kursant z powiatu opoczyńskiego rozpoczął egzamin praktyczny w Piotrkowie Trybunalskim od zadania na placu manewrowym. Jazda do przodu przebiegła bez większych komplikacji, jednakże problemy zaczęły się przy cofaniu.
Pijany kursant na egzaminie na prawo jazdy. Miał 1,2 promila alkoholu
Kursant ruszył do tyłu z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Chwilę później najechał na pachołek, co automatycznie oznaczało niezaliczenie zadania. Egzaminator oczywiście przerwał próbę i wsiadł do samochodu, w którym wyraźnie było czuć woń alkoholu.
Egzaminator nie miał wątpliwości i wezwał policję, a badanie alkomatem potwierdziło jego przypuszczenia - kursant miał ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie. Od 29-letniego mężczyzny pobrano również krew do dalszych badań, aby sprawdzić, czy nie znajdował się także pod wpływem innych substancji.
W dniu 17 kwietnia ok. godz. 7.30 policjanci na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi w oddziale terenowym w Piotrkowie Trybunalskim zatrzymali 29-letniego mężczyznę, który przystąpił do egzaminu praktycznego na kategorię prawa jady B. w stanie nietrzeźwości. Egzamin został przerwany, gdy mieszkaniec powiatu opoczyńskiego, wykonując manewr cofania na tzw. rękawie, najechał na pachołek. Wówczas egzaminator wsiadł do pojazdu i wyczuł od mężczyzny silną woń alkoholu. Badanie wykazało ponad 1 promil alkoholu w organizmie
Pijany 29-latek z zarzutami. Grozi mu do 3 lat więzienia
29-letni kursant usłyszał już zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi mu za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze - dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Warto podkreślić, że nawet jeśli egzamin odbywał się na placu manewrowym to nie zmienia to kwalifikacji czynu. Kursant wciąż prowadził pojazd mechaniczny, a więc odpowiada dokładnie tak samo, jak każdy inny kierowca poruszający się po drodze publicznej.
Jazda samochodem pod wpływem alkoholu. Jaka jest różnica między stanem po użyciu a nietrzeźwością?
W Polsce granica jest jasno określona - do 0,2 promila mówimy o stanie trzeźwości, pomiędzy 0,2 a 0,5 promila mamy stan po użyciu alkoholu, który jest wykroczeniem. Wynik powyżej 0,5 promila to już stan nietrzeźwości, czyli przestępstwo.
W przypadku tego kursanta ponad 1,2 promila alkoholu oznacza, że sprawa jest jednoznaczna. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 3 lat, a także obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej 3 lata. O wysokości kary zadecyduje sąd.










