W skrócie
- 22 września przypada Dzień bez Samochodu, w ramach którego wybrane polskie miasta, takie jak Kraków, Poznań czy Warszawa, oferują bezpłatne przejazdy komunikacją miejską.
- Według danych ITS, za ponad 70 proc. wypadków odpowiadają kierowcy aut osobowych, podczas gdy udział kierowców autobusów w zdarzeniach wynosił w ubiegłym roku jedynie 1,7 proc.
- Jeden autobus miejski może zastąpić kilkadziesiąt samochodów osobowych, w których statystycznie podróżuje średnio zaledwie 1,3 osoby, co wpływa na ruch na miejskich ulicach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
22 września kończy się Europejski Tydzień Mobilności, organizowany od 2002 roku. Kulminacyjnym punktem akcji jest Dzień bez Samochodu, kiedy część miast na jeden dzień znosi opłaty za komunikację.
Dzień bez Samochodu 2026. Gdzie komunikacja jest za darmo?
Jednym z miast, w których 22 września nie trzeba kupować biletu, jest Kraków. Bezpłatne przejazdy obowiązują przez cały dzień we wszystkich pojazdach Komunikacji Miejskiej w Krakowie. Pasażer nie musi kupować ani kasować biletu. Z tego powodu wyłączona została m.in. możliwość aktywowania biletów w aplikacjach oraz sprzedaż w kasownikach EMV.
Podobnie jest w Poznaniu. 22 września pasażerowie mogą bezpłatnie korzystać z linii organizowanych przez ZTM Poznań.
Szeroki zakres akcji obejmuje również Warszawę. Bez biletu można korzystać z Warszawskiego Transportu Publicznego, a darmowe przejazdy obejmują również pociągi Kolei Mazowieckich i Warszawskiej Kolei Dojazdowej. WKD potwierdza, że bezpłatnie można dziś podróżować wszystkimi jej pociągami, niezależnie od trasy i czasu przejazdu.
Ciekawą ofertę przygotowano także dla mieszkańców Małopolski. Tu nie jest wprawdzie zupełnie za darmo, ale za symboliczną złotówkę można kupić w aplikacji iMKA specjalny bilet pozwalający na nieograniczoną liczbę przejazdów pociągami Kolei Małopolskich i autobusami Małopolskich Linii Dowozowych. Bilet jest też honorowany w pociągach POLREGIO i Kolei Śląskich.
Za większość wypadków odpowiadają kierowcy samochodów osobowych
Przy okazji Dnia bez Samochodu Instytut Transportu Samochodowego zwraca uwagę na mniej oczywisty argument przemawiający za transportem zbiorowym. Chodzi o bezpieczeństwo.
Dane Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS oraz Komendy Głównej Policji pokazują, że w ostatnich latach kierujący samochodami osobowymi odpowiadali za ponad 70 proc. wypadków drogowych.
Zupełnie inaczej wygląda udział kierowców autobusów. W 2022 roku odpowiadali oni za 2,1 proc. wypadków, a w ubiegłym roku wskaźnik spadł do 1,7 proc.
Zmniejszyła się także liczba najtragiczniejszych zdarzeń z udziałem autobusów. W 2025 roku w takich wypadkach zginęły 24 osoby. Jak podaje ITS, to niemal o połowę mniej niż jeszcze kilka lat wcześniej.
Oczywiście liczby te nie mogą być zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że według CEPiK, w Polsce jest niemal 23 mln samochodów osobowych, które są aktywnie użytkowane oraz zaledwie 120 tys. autobusów.
Jeden autobus zamiast kilkudziesięciu samochodów
ITS zwraca też uwagę na coś, co kierowcy w dużych miastach odczuwają każdego dnia - liczbę samochodów na ulicach. Jeden autobus miejski może zastąpić kilkadziesiąt aut osobowych. Tymczasem według danych przywoływanych przez instytut samochodem podróżuje średnio zaledwie 1,3 osoby.










