Dziecko bez kasku, mandat dla rodzica. Jak będzie wyglądała kontrola?
Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia będą musiały jeździć rowerami, hulajnogami elektrycznymi i urządzeniami transportu osobistego w kaskach ochronnych. Za złamanie obowiązku odpowiadać mają rodzice i opiekunowie. Wiele osób zastanawia się jednak, jak w praktyce będzie wyglądała policyjna kontrola i w jaki sposób mandat trafi do rodzica, skoro bez kasku zatrzymane zostanie dziecko.

Nowelizacja przepisów została przedstawiona jako sposób na poprawę bezpieczeństwa najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Wraz z obowiązkiem jazdy w kasku ustawodawca wprowadził również nowy art. 89a Kodeksu wykroczeń przewidujący karę grzywny do 100 zł dla osoby sprawującej opiekę lub nadzór nad nieletnim.
Mandat za brak kasku u dziecka. Co dokładnie mówią przepisy?
Nowy przepis przewiduje odpowiedzialność osoby, która:
"mając obowiązek opieki lub nadzoru nad osobą, która nie ukończyła 16 roku życia, dopuszcza do kierowania przez nią rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego, jeżeli osoba ta wbrew obowiązkowi nie używa kasku ochronnego odpowiadającego właściwym warunkom technicznym."
To oznacza, że odpowiedzialność za naruszenie obowiązku została przeniesiona na rodzica lub opiekuna. Samemu dziecku nie zostanie wystawiony mandat na takich zasadach jak osobie dorosłej.
Co zrobi policjant, gdy zatrzyma dziecko bez kasku?
W praktyce pierwszym krokiem będzie ustalenie tożsamości nieletniego oraz jego wieku. Następnie policja będzie musiała ustalić dane rodzica lub opiekuna prawnego.
Jak wyjaśnia prawnik Adam Oleksyszyn, nie jest to nowa sytuacja dla funkcjonariuszy.
"Nowy art. 89a opiera się na znanej już w prawie konstrukcji odpowiedzialności za sprawowanie nadzoru nad małoletnim. Podobne mechanizmy funkcjonują już dziś w Kodeksie wykroczeń. Policja ma możliwość ustalenia tożsamości dziecka oraz jego opiekunów prawnych, dlatego samo dotarcie do rodzica nie powinno stanowić problemu. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, dziecko może zostać doprowadzone do jednostki policji w celu ustalenia tożsamości i danych opiekunów" - tłumaczy prawnik.
Oznacza to, że brak numeru telefonu do rodzica czy brak dokumentów nie musi uniemożliwiać prowadzenia czynności. Policja dysponuje narzędziami pozwalającymi ustalić dane opiekunów i skontaktować się z nimi. Pytanie, czy funkcjonariusz będzie chciał z nich skorzystać, czy ograniczy się do pouczenia.
Rodzic może odmówić przyjęcia mandatu
W ocenie prawnika sam mechanizm odpowiedzialności nie jest niczym wyjątkowym na tle obowiązujących przepisów.
"To konstrukcja odpowiedzialności za sprawowanie nadzoru nad małoletnim. Podobnie jak w innych przypadkach przewidzianych przez Kodeks wykroczeń, funkcjonariusz może uznać, że doszło do naruszenia przepisów i nałożyć mandat na opiekuna. Nie oznacza to jednak, że sprawa kończy się w tym momencie. Jeżeli rodzic nie zgadza się z oceną policji i uważa, że nie dopuścił do takiej sytuacji, może odmówić przyjęcia mandatu. Wówczas sprawa trafi do sądu, który oceni okoliczności konkretnego przypadku" - wyjaśnia Adam Oleksyszyn.
To właśnie na etapie postępowania sądowego może pojawić się ocena, czy rodzic rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za zachowanie dziecka. Może próbować udowodnić, że kupił dziecku kask, nakazał jego noszenie, ale w danej sytuacji nie miał możliwości skutecznego dopilnowania dziecka.
Kask nadal pozostaje najważniejszy
Wątpliwości dotyczące sposobu egzekwowania nowych przepisów nie zmieniają faktu, że sam obowiązek został wprowadzony z myślą o poprawie bezpieczeństwa. Eksperci od lat wskazują, że kask jest jednym z najprostszych sposobów ograniczenia ryzyka poważnych urazów głowy podczas upadku z roweru lub hulajnogi.









