Dwa BMW pędziły ponad 300 km/h. Jest prawomocny wyrok dla kierowców
Dwaj kierowcy BMW, którzy podczas nocnej jazdy ulicami Białegostoku osiągali prędkość 300 km/h, zostali skazani na wysokie grzywny. Mężczyźni będą również musieli odpocząć od prowadzenia aut. Zapadł właśnie prawomocny wyrok w tej sprawie.

W skrócie
- Dwóch mężczyzn prowadzących samochody marki BMW nocą w Białymstoku zostało skazanych na wysokie grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów za przekroczenie prędkości ponad 300 km/h.
- Policja zidentyfikowała kierowców, opierając się na nagraniach z internetu oraz monitoringu stacji paliw, a biegły oszacował prędkości na podstawie transmisji w sieci.
- Sąd utrzymał wyrok skazujący na 10 tys. zł grzywny i trzyletni zakaz prowadzenia, uznając, że materiał dowodowy wskazuje jednoznacznie sprawców naruszenia przepisów ruchu drogowego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa dotyczy wydarzeń z nocy 12 czerwca 2024 roku. Dwa samochody marki BMW zostały zarejestrowane podczas bardzo szybkiej jazdy ulicami Ciołkowskiego i Aleją Niepodległości, które tworzą tzw. śródmiejską obwodnicę Białegostoku. Na tych drogach obowiązuje ograniczenie do 70 km/h, a część trasy objęta zarzutami prowadzi przez odcinek z limitem 50 km/h.
Według ustaleń policji kierowcy urządzili nielegalny wyścig uliczny. Mężczyźni mają obecnie 29 i 35 lat.
W pierwszej instancji kierowcy zostali skazani na grzywny w wysokości 10 tys. zł i 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok został zaskarżony przez obrońców do Sądu Okręgowego w Białymstoku, który właśnie wydał prawomocny wyrok.
Jedno BMW miało przekroczyć 314 km/h
Z ustaleń śledczych wynika, że pierwszy z kierowców poruszał się ze średnią prędkością około 143 km/h, a na jednym z odcinków miał osiągnąć ponad 314 km/h. Drugi miał jechać ze średnią prędkością od 143 do 165 km/h, natomiast maksymalnie osiągnąć 286 km/h.
Pierwszemu z mężczyzn postawiono dodatkowo zarzut prowadzenia samochodu bez wymaganych uprawnień.
Obaj nie przyznali się do winy. Jeden z nich przekonywał podczas postępowania, że za kierownicą nie siedział on, lecz jego ojciec, który w tamtym czasie przebywał czasowo w Polsce, choć na stałe mieszka w Serbii.
Nagranie z internetu i kamery pomogły ustalić kierowców
Policja ustaliła uczestników zdarzenia na podstawie materiału opublikowanego w internecie. Kluczowym dowodem okazała się transmisja na żywo zamieszczona w mediach społecznościowych.
Sąd zwrócił uwagę, że na nagraniu oznaczono jednego z obwinionych. Kolejnym ważnym materiałem były zapisy monitoringu ze stacji paliw, na których widoczne były oba samochody oraz ich kierowcy.
Obrońcy podważali zarówno ustalenia dotyczące tożsamości kierujących, jak i prędkości osiąganych przez samochody. Domagali się uniewinnienia albo uchylenia wyroku.
Biegły policzył prędkość z nagrania w internecie
Podczas procesu obrona kwestionowała wyliczenia dotyczące prędkości pojazdów. Wnioskowano o powołanie kolejnego biegłego, który miałby sprawdzić, czy w samochodach nie dokonano zmian w układzie napędowym lub oprogramowaniu. Według obrońców takie modyfikacje mogły mieć wpływ na możliwość osiągania prędkości wyższych od deklarowanych przez producenta.
Sąd nie podzielił tych argumentów. Za rozstrzygające uznał opinię biegłego, który przeanalizował zapis internetowej transmisji i na tej podstawie określił prędkość obu pojazdów. Sąd odwoławczy uznał, że ustalenia zostały przeprowadzone prawidłowo, a materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, kto prowadził oba BMW.
Po 10 tys. zł grzywny i trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów
Wyrok Sądu Rejonowego został utrzymany w całości. To oznacza, że każdy z kierowców musi zapłacić 10 tys. zł grzywny. Obaj otrzymali również trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Uzasadniając rozstrzygnięcie sędzia Beata Wołosik podkreśliła, że zgromadzone dowody nie pozostawiają wątpliwości co do przebiegu zdarzenia oraz osób kierujących samochodami. Jak wskazała, sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił zarówno materiał dowodowy, jak i opinię biegłych dotyczącą prędkości pojazdów.
Sędzia zaznaczyła również, że kierowcy "rażąco naruszyli przepisy ruchu drogowego, nie zachowali należytej ostrożności, stworzyli realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym innym uczestnikom ruchu".










