W skrócie
- Europejscy producenci aut coraz częściej wdrażają strategię dual-use, wykorzystując zakłady produkcyjne i technologie także na potrzeby sektora obronnego.
- Polskie firmy motoryzacyjne, takie jak WUZETEM, przekształcają swoje linie produkcyjne, aby wytwarzać komponenty dla systemów zbrojeniowych i nowoczesnych dronów.
- Sytuacja finansowa dostawców części pogarsza się, a aż 76 proc. firm spodziewa się w 2026 roku rentowności poniżej 5 proc., co zmusza je do szukania nowych rynków zbytu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Przez długie dekady europejscy producenci samochodów inwestowali miliardy euro w nowoczesne zakłady produkcyjne, które dziś nie są wykorzystywane w 100 proc. Powodem takiego stanu rzeczy są potężne zmiany na rynku, do których zaliczamy zmieniającą się strukturę popytu, coraz większą presję kosztową oraz dynamiczną ekspansję producentów z Chin, którzy coraz śmielej podbijają kolejne rynki. Do tego dochodzą zaostrzane regulacje dotyczące emisji spalin oraz kosztowna transformacja w kierunku elektromobilności. Wszystko to sprawia, że coraz więcej producentów i dostawców części szuka nowych źródeł przychodów poza motoryzacją.
Fabryki samochodowe mogą produkować wyposażenie dla wojska
Według raportu przygotowanego przez KPMG oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju jest tzw. dual-use, czyli wykorzystanie tych samych zakładów i technologii zarówno na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego, jak i obronnego. Zdaniem Przemysława Szywacza, partnera i lidera doradztwa dla sektora motoryzacyjnego w KPMG Polska, właśnie ten kierunek może zapewnić producentom znacznie większą stabilność.
To jedna z kilku możliwych ścieżek transformacji. Jej przewagą jest jednak strukturalny, wieloletni charakter popytu obronnego. Daje to firmom większą przewidywalność zamówień
Zamiast wtryskiwaczy mogą powstawać elementy dronów
Przykłady takiej transformacji już istnieją. Firma WUZETEM - znana dotąd przede wszystkim z produkcji rozpylaczy, wtryskiwaczy i elementów tłoczących dla motoryzacji, rolnictwa oraz przemysłu ciężkiego - rozwija obecnie działalność również dla sektora obronnego. Przedsiębiorstwo produkuje już elementy zapalników do pocisków artyleryjskich, a technologie rozwijane wcześniej na potrzeby motoryzacji znajdują zastosowanie w nowoczesnych systemach uzbrojenia.
Jesteśmy gotowi realizować zadania na rzecz firm zbrojeniowych na dużą skalę. Dysponujemy dostępnymi mocami produkcyjnymi oraz zapleczem technologicznym i laboratoryjnym, bez konieczności budowania ich od podstaw
Obronność przyciąga miliardy złotych. Polska w 2026 r. wyda rekordową kwotę
Przemysł zbrojeniowy staje się dziś jednym z najdynamiczniej finansowanych sektorów gospodarki. Polska planuje przeznaczyć w 2026 r. rekordowe 200,1 mld zł na obronność, co odpowiada około 4,8 proc. PKB.

Dodatkowo firmy mogą liczyć na wsparcie z nowego Programu Rozwoju Inwestycji w Polskiej Gospodarce do 2035 r., którego wartość wynosi 4,5 mld zł. Program wskazuje przemysł obronny jako sektor strategiczny, dzięki czemu przedsiębiorstwa realizujące takie projekty mogą ubiegać się o wyższy poziom dofinansowania niż w przypadku inwestycji przeznaczonych wyłącznie na rynek cywilny.
Motoryzacja coraz częściej szuka klientów poza swoją branżą
Raport Pulse Check przygotowany przez CLEPA i McKinsey pokazuje, że 73 proc. przedsiębiorstw działających w branży już zmieniło swoje portfolio, aby zwiększyć odporność biznesową. Najczęściej oznacza to wejście do sektorów niezwiązanych z motoryzacją (40 proc.), koncentrację na najbardziej rentownych platformach produktowych (37 proc.), wycofywanie produktów o najniższych marżach (36 proc.) oraz poszukiwanie nowych zastosowań dla dotychczasowych technologii (29 proc.).
Rentowność branży motoryzacyjnej znajduje się na granicy opłacalności
Dane CLEPA pokazują, że sytuacja europejskich dostawców części stale się pogarsza. Aż 76 proc. firm spodziewa się w 2026 r. rentowności poniżej 5 proc., czyli poziomu uznawanego za absolutne minimum pozwalające finansować dalszy rozwój i inwestycje. Jeszcze jesienią 2025 r. taki scenariusz przewidywało 70 proc. przedsiębiorstw.
Problemy szczególnie mocno widoczne są w Niemczech, które pozostają najważniejszym partnerem polskiego przemysłu motoryzacyjnego. W 2025 r. upadłość ogłosiło tam 59 przedsiębiorstw związanych z branżą automotive. W bieżącym roku do listy dołączyły kolejne firmy, m.in. High Precision Components Witten GmbH, Erich Jaeger, Moldtecs, Bayrak Technik oraz Varta AG.
Sama produkcja samochodów to za mało
Eksperci nie mają wątpliwości, że motoryzacja pozostaje jednym z filarów europejskiej gospodarki. Branża odpowiada za około 7 proc. PKB Unii Europejskiej, około 8 proc. polskiego PKB i w całej UE zapewnia zatrudnienie 13,8 mln osób. Coraz wyraźniej widać jednak, że utrzymanie konkurencyjności wymaga dziś czegoś więcej niż projektowania kolejnych modeli samochodów.












