Dramatyczne sceny na stacji paliw. Samochód stanął w ogniu
Na jednej ze stacji paliw przy autostradzie A1 zapalił się samochód. Kto wie, jak zakończyłaby się tak historia, gdyby na miejscu nie pojawili się przypadkowo policjanci.

Do dramatycznych scen doszło w niedzielę na MOP-ie Stobiecko Szlacheckie przy autostradzie A1 pod Łodzią. Niedaleko dystrybutorów z paliwem zaczęło się palić Audi A3. Ogień pojawił się pod maską i zaczął obejmować cały samochód.
Policjanci ugasili pożar samochodu
Na szczęście przypadkowo na miejscu pojawili się funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Łodzi, którzy zabezpieczali przejazd kibiców. Widząc, że małe samochodowe gaśnice nie radzą sobie z ogniem, natychmiast przystąpili do akcji, wykorzystując większe gaśnice, które zawsze na stacjach znajdują się w pobliżu dystrybutorów.
W sumie potrzebne było użycie aż pięciu takich gaśnic, ale samochód udało się ugasić, dzięki czemu ogień nie zagroził stacji. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera nasobna jednego z policjantów, a nagranie zostało opublikowane w sieci.
Podczas, gdy policjanci gasili Audi, jego kierowca próbował wezwać pomoc, dzwoniąc na numer alarmowy. Jak jednak informują policjanci, z uwagi na silne emocje, nie był w stanie przedstawić dyspozytorowi podstawowych informacji. Słysząc to jeden z funkcjonariuszy ruszył mężczyźnie z pomocą, przejął rozmowę, przekazując wszystkie niezbędne dane dotyczące miejsca i okoliczności zdarzenia.
Po ugaszeniu pożaru przez policjantów, na miejsce przybyła załoga Państwowej Straży Pożarnej z Radomska, która zajęła się zabezpieczeniem pojazdu. Świadkowie zdarzenia potwierdzili, że w pożarze nikt nie odniósł obrażeń i nie było potrzeby udzielania pomocy medycznej.
Gdyby jednak na miejscu przypadkiem nie pojawili się policjanci, cała sprawa mogłaby mieć znacznie większe konsekwencje niż uszkodzenie samochodu.








