Dostali mandaty, choć jechali przepisowo. Fotoradar zrobił setki zdjęć
W niemieckiej miejscowości Hunfeld doszło do nietypowego zdarzenia, które mogło dotknąć nawet kilkuset kierowców. Fotoradar zlokalizowany w okolicy wsi Neuwirtshaus przez pewien czas rejestrował wszystkich uczestników ruchu, a nie tylko tych, którzy przekraczali prędkość. W efekcie wiele osób, poruszających się zgodnie z przepisami, otrzymało wezwania do zapłaty mandatów.

W skrócie
- W miejscowości Hunfeld fotoradar omyłkowo rejestrował wszystkie pojazdy, wystawiając mandaty także osobom jadącym zgodnie z przepisami.
- Powodem problemu był błąd oprogramowania radaru, który nie rozróżniał godzin dziennych od nocnych przy ustawionych limitach prędkości.
- Władze lokalne zapowiedziały ręczne sprawdzenie wszystkich mandatów i zapewniły, że niesłusznie nałożone kary nie będą egzekwowane.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Awaria fotoradaru i setki niesłusznych mandatów
Do incydentu doszło w miniony weekend na odcinku drogi prowadzącej przez Hunfeld w kierunku Neuwirtshaus. Urządzenie zamiast selektywnie mierzyć prędkość, rejestrowało niemal wszystkie przejeżdżające samochody. Mieszkańcy okolicznych domów szybko zauważyli, że radar robi zdjęcie praktycznie przy każdym pojeździe, co wzbudziło ich podejrzenia.
Przyczyną problemu okazało się nowe ograniczenie prędkości wprowadzone przez gminę na nocne godziny. Na wspomnianym odcinku obowiązują dwa limity prędkości: w ciągu dnia kierowcy mogą poruszać się z maksymalną prędkością 50 km/h, natomiast nocą, między 22:00 a 6:00, limit spada do 30 km/h, aby zmniejszyć hałas dla mieszkańców. Błąd w oprogramowaniu sprawił, że radar nie rozróżniał godzin dziennych od nocnych, nakładając mandaty każdemu, kto przekroczył 30 km/h.
Kierowcy chcą anulowania mandatów. Władze odpowiadają
Jak się okazało dotkniętych działaniem wadliwego urządzenia mogło paść nawet kilkaset kierowców. Gdy sytuacja zyskała rozgłos w mediach społecznościowych, wiele osób poinformowało o wysłaniu pisma do władz lokalnych, domagając się anulowania mandatów. Jedna z osób prowadzących ciężarówkę zatrzymała się nawet, aby sfotografować znak drogowy i zabezpieczyć dowód na ewentualny spór prawny.
Do sprawy szybko odniósł się rzecznik niemieckiej policji, który potwierdził, że przyczyną wystawiania mandatów był błąd techniczny urządzenia. Burmistrz miejscowości Hunfeld także uspokoił kierowców, zapewniając, że osoby, które jechały zgodnie z limitem 50 km/h, nie poniosą żadnych konsekwencji.
Niemieccy urzędnicy będą mieli ręce pełne roboty
Teraz przed władzami lokalnymi stoi spore wyzwanie administracyjne. Konieczne będzie ręczne sprawdzenie wszystkich zapisów fotoradaru, aby wyeliminować kary nałożone przez awarię. Władze gminy podkreśliły jednak, że żadne niesłuszne mandaty nie będą egzekwowane, a fotoradar funkcjonuje już prawidłowo. Jednocześnie mieszkańcy i kierowcy mogą mieć pewność, że podobne problemy nie powinny się powtórzyć.










