Dostała Audi A5 Cabrio jako prezent ślubny. Po rozwodzie porwał je mąż
Z pewnością czytelnicy pamiętają film Wesele Wojciecha Smarzowskiego, w którym prezentem ślubnym jest srebrne Audi TT. W pewnym momencie okazuje się, że nic jest tak, "jak było mówione", a bohaterowie muszą mierzyć się z licznymi problemami, także dotyczącymi auta. Mniej dramatyczną historię przeżyła pewna niemiecka para, w której prezentem ślubnym było Audi A5 Cabrio.

Wyższy Sąd Krajowy w Norymberdze rozstrzygnął w kwietniu 2026 roku spór, który ciągnął się od momentu rozpadu związku. Sędziowie nakazali biznesmenowi, który pierwotnie kupił auto, zwrot kabrioletu żonie, z którą żył już w separacji. Według sądu nie było wątpliwości - kabriolet zostało wręczone jako prezent ślubny i powinno pozostać własnością obdarowanej.
Audi A5 Cabrio jako prezent ślubny - jak to się zaczęło?
Cała historia rozpoczęła się podczas wesela na plaży tropikalnej wyspy, gdzie mężczyzna wręczył swojej świeżo poślubionej żonie zapakowane w papier prezentowy tablice rejestracyjne kabrioletu.
Po powrocie z podróży poślubnej kobieta została wpisana do dowodu rejestracyjnego. Przy odbiorze samochodu z salonu otrzymała również jeden z kluczyków. Wszystko wskazywało więc na to, że Audi A5 Cabrio formalnie stało się jej własnością.
Sprawę skomplikowało jednak źródło finansowania zakupu. Audi A5 Cabrio zostało nabyte za pośrednictwem firmy męża, co miało później istotne znaczenie w sprawie. Co więcej, również po ślubie część kosztów związanych z pojazdem, w tym opłaty i wydatki na paliwo, częściowo nadal pokrywało jego przedsiębiorstwo.
Właśnie na tych okolicznościach przedsiębiorca oparł później całą swoją argumentację przed sądem. W jego ocenie kabriolet nigdy nie był prezentem dla żony, lecz pojazdem służącym do wspólnego użytku obojga małżonków. Z punktu widzenia formalnego auto należało więc traktować jako składnik majątku jego firmy, a nie osobistą własność małżonki.
Po rozpadzie małżeństwa konflikt szybko zaostrzył się. Kobieta oddała Audi do warsztatu na serwis, a mężczyzna wykorzystał ten moment do przejęcia pojazdu. Wykorzystując posiadany przez siebie drugi kluczyk, mąż zjawił się w warsztacie i po prostu zabrał kabriolet, odmawiając następnie jego zwrotu. Po czym sprawa trafiła do sądu.
Wyższy Sąd Krajowy w Norymberdze stanął po stronie kobiety. Decydujące znaczenie miała całościowa ocena wszystkich okoliczności sprawy, a nie tylko sam fakt finansowania zakupu z firmowych środków.
Sędziowie uwzględnili przede wszystkim wręczenie tablic rejestracyjnych podczas ceremonii ślubnej, późniejsze przepisanie dokumentów pojazdu na żonę oraz zeznania gości weselnych. Według informacji sądu kilku świadków potwierdziło, że para sama określała Audi A5 Cabrio mianem prezentu ślubnego. To tylko pokazuje, jak ważne jest, by wszelkie sprawy majątkowe były odpowiednio uregulowane.








