W skrócie
- Premier Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie wykluczył powrót rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), wskazując na ograniczoną wytrzymałość budżetu państwa.
- Koszt realizacji programu CPN wyniósł 4,7 mld zł, a obecna sytuacja budżetowa jest napięta przez wysokie nakłady na obronność kraju.
- Eksperci serwisu E-petrol przewidują w najbliższym czasie dalsze wzrosty cen paliw, których średnie ceny przekraczają obecnie 7 zł za litr.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Premier Donald Tusk odpowiadał dziś w Sejmie na pytania dziennikarzy. Wśród nich znalazły się oczywiście zagadnienia związane z cenami paliw. Te od czasu rozpoczęcia działań wojskowych USA i Izraela względem Iranu są na wysokim poziomie. Od 31 marca do końca czerwca ceny przy dystrybutorach obniżał rządowy program Ceny Paliwa Niżej. Po jego zakończeniu ceny wzrosły. Jak się okazuje, nie ma co liczyć na powrót programu CPN.
Premier nie przewiduje powrotu programu CPN
"Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice" - powiedział w Sejmie cytowany przez RMF FM Donald Tusk. Premier, tłumacząc swoje stanowisko, wskazał na niestabilną sytuację w Iranie oraz kondycję budżetu.
Według rządowych wyliczeń program CPN kosztował 4,7 mld zł. Nie jest zaskoczeniem, że w obecnej sytuacji władze nie chcą ponosić kosztów związanych z zapewnieniem niższych cen na stacjach. Jak tego samego dnia w studiu TVN 24 powiedział minister finansów Andrzej Domański, Polska ma obecnie wysoki deficyt budżetowy, co jest związane z bardzo dużymi nakładami na obronność.
Co dalej z cenami paliw?
Według danych serwisu E-petrol obecnie średnia cena benzyny 95 wynosi 6,99 zł/l, a oleju napędowego 7,19 zł/l. Według ekspertów E-petrola w nadchodzącym tygodniu należy spodziewać się wzrostu cen paliw. Benzyna 95 ma kosztować od 7,09 do 7,22 zł/l, a olej napędowy od 7,51 do 7,65 zł/l.
Sytuację kierowców może nieco poprawić planowane wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Przepisy 3 lipca trafiły na biurko prezydenta, ale głowa państwa nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie podpisania aktu lub jego zawetowania. Przepis przewiduje 60-procentową daninę od podmiotów, które w 2026 r. odniosą ponadprzeciętne korzyści z obrotu paliwami. Taki krok ma zabezpieczyć zmotoryzowanych przed możliwymi próbami rekompensowania sobie przez branżę czasu obowiązywania programu CPN.
Czym był program CPN?
Ceny Paliwa Niżej (CPN) to nazwa rządowego programu, który wszedł w życie 31 marca 2026 r. i funkcjonował do końca czerwca. Obniżono wówczas stawkę podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz stawki akcyzy o 29 groszy na benzynę oraz o 28 groszy na olej napędowy. Jednocześnie codziennie minister energii ogłaszał maksymalne dozwolone w obrocie detalicznym ceny dla benzyny i oleju napędowego.
Maksymalne ceny miały zabezpieczyć kierowców przed sytuacją, w której z obniżki podatku skorzystałyby głównie firmy zajmujące się obrotem paliwami. Zmiany na stacjach paliw były istotne. Według danych serwisu E-petrol w czerwcu średnia cena benzyny 95 stabilnie utrzymywała się nieco poniżej 6 zł/l. W przypadku oleju napędowego regularność była mniejsza, ale notowany w czerwcu zakres wahał się od 6 do 6,4 zł/l. Teraz okazuje się, że na podobne ceny przy dystrybutorach poczekamy zapewne do zakończenia działań zbrojnych w Iranie.











