Diagnosta sprawdzi, czy wyciąłeś DPF. Ekspert wyjaśnia
W internecie coraz częściej przeczytać można, że jeszcze w tym roku kierowców czeka rewolucja w badaniach technicznych pojazdów. Chodzi m.in. o uszczelnienie systemu i ukrócenie fikcyjnych przeglądów. Na stacjach miałyby się też pojawić mierniki cząstek stałych pozwalające wykryć, czy np. samochód z silnikiem Diesla ma sprawny filtr cząstek stałych. Sprawdziłem, ile w tym prawdy.

W skrócie
- W mediach pojawiają się doniesienia o możliwych zmianach w badaniach technicznych pojazdów, w tym montażu mierników cząstek stałych na stacjach kontroli pojazdów.
- Karol Rytel z Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów wyjaśnia, że na razie nie ma oficjalnego projektu ustawy przewidującego takie urządzenia ani innych istotnych zmian w tym zakresie.
- Przepisy dotyczące uszczelnienia systemu badań oraz dodatkowego wyposażenia stacji kontroli pojazdów są na razie na etapie ramowych założeń lub wczesnych projektów i nie przewiduje się ich wprowadzenia przed końcem roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W ostatnim czasie pojawiło się kilka publikacji o planowanych zmianach w systemie badań technicznych pojazdach. W niektórych padają nawet konkretne daty: czerwiec, październik czy grudzień. Wygląda jednak na to, że ich autorzy bazują na pracach, jakie toczą się obecnie na forum Komisji Europejskiej, które - przynajmniej na ten moment - nie mają jeszcze przełożenia na sytuację w Polsce.
- Jeżeli coś miałoby się zmienić, do tego potrzebny jest projekt aktu prawnego - uspokaja w rozmowie z Interią Karol Rytel, dyrektor ds. technicznych Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.
Filtry cząstek stałych czy badanie emisyjności w postaci raportowania zużycia paliwa to są faktycznie wspólnotowe przepisy, które w niektórych krajach obowiązują, ale w większości krajów nie obowiązują
I uspokaja kierowców przypominając, że proces zmian przepisów jest żmudny i długotrwały - trzeba przedstawić projekt ustawy, poddać go pod konsultacje, przegłosować w parlamencie i uzyskać podpis prezydenta. A w tej kwestii niewiele się dzieje.
Będą zmiany w rejestracji aut z USA
Obecnie żadne z procedowanych przepisów nie zakładają wyposażenia stacji kontroli pojazdów w tzw. mierniki cząstek stałych.
"Zmiany, o których wiemy, że są planowane, to m.in. - znajdująca się na etapie konsultacji - ustawa o systemach homologacji, która doprecyzuje kwestie badań technicznych aut sprowadzanych do UE z krajów trzecich" - tłumaczy Rytel.
Chodzi m.in. o wyjaśnienie kontrowersji dotyczących rejestracji i badań technicznych aut sprowadzanych do Polski np. ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Japonii. Projekt ustawy w tym zakresie procedowany jest od jesieni, ale znajduje się na stosunkowo wczesnym etapie. Nie trafił jeszcze nawet do prac w komisjach. Jest więc mało prawdopodobne, by nowe przepisy w tym zakresie weszły w życie przed końcem roku.
Diagnosta sprawdzi, czy wyciąłeś DPF. Ale raczej nie w tym roku
Rytel potwierdza, że w najbliższym czasie można się spodziewać projektu ustawy tzw. "badaniowej" zmieniającej Ustawę o ruchu drogowym.
"To w nim pojawią się najprawdopodobniej - znane już z lat ubiegłych - propozycje fotografowania pojazdów pojawiających się na SKP czy - wyczekiwane przez branżę - zapisy mówiące o corocznej waloryzacji stawek za badania techniczne i obowiązkowych szkoleniach diagnostów" - mówi Rytel.
W tym samym projekcie spodziewać się można właśnie zapisów mówiących o wyposażeniu stacji kontroli pojazdów w mierniki cząstek stałych.
Przedstawiciel PISKP podkreśla jednak, że wciąż mówimy o ramowych założeniach, które nie zmaterializowały się jeszcze w postaci oficjalnego projektu.
"Żeby wprowadzić liczniki cząstek stałych, trzeba wyprodukować te urządzenia i je certyfikować. Z dnia na dzień nie da się tego zrobić, więc najprawdopodobniej będą też okresy przejściowe dotyczące tej kwestii" - dodaje Rytel.
Kiedy zmiany w badaniach technicznych pojazdów?
Prace nad uszczelnieniem systemu badań technicznych pojazdów prowadzone są od kilku lat. Pierwsze doniesienia o planowanej rewolucji pojawiły się już w 2023 roku. Na przestrzeni lat doczekaliśmy się nawet kilku parlamentarnych projektów nowych przepisów, ale - ku uciesze kierowców - ich planowane wprowadzenie zbiegało się w czasie z kalendarzem wyborczym.
W efekcie do dziś nie weszły w życie żadne z proponowanych już wówczas rozwiązań - fotografowanie aut na badaniach technicznych czy wyposażenia Stacji Kontroli Pojazdów w mierniki cząstek stałych.
Obecna fala medialnych spekulacji dotyczących zmian w obowiązkowych badaniach technicznych to efekt prac prowadzonych na forum Komisji Europejskiej. Jeszcze w kwietniu 2025 roku KE opublikowała propozycje nowych rozwiązań o nazwie "Roadworthiness Package", które - teoretycznie - mogłyby wejść w życie właśnie w 2026 roku.
Pakiet zawiera propozycje przeglądu trzech dyrektyw: dotyczącej okresowych badań technicznych (PTI) pojazdów, dokumentów rejestracyjnych pojazdów oraz kontroli drogowych (RSI) pojazdów użytkowych.
Tyle tylko, że prace prowadzone na poziomie KE mają obecnie niewiele wspólnego z sytuacją w Polsce, a same propozycje KE również nie doczekały się jeszcze finalnego kształtu.










