Czy za pisk opon można stracić prawo jazdy? Nowe przepisy od 30 marca
Dynamiczne ruszanie spod świateł i chwilowy pisk opon to dla wielu kierowców codzienność. Od 30 marca wchodzą jednak przepisy, które za celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg przewidują surowe konsekwencje, włącznie z utratą prawa jazdy. Sprawdzamy, czy takie zachowanie rzeczywiście może podpadać pod nowe regulacje.

30 marca to data, od której obowiązuje kolejny etap zmian mających poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Od tego dnia z utratą prawa jazdy muszą liczyć się kierowcy, którzy celowo doprowadzają do poślizgu kół lub innych niebezpiecznych zachowań pojazdu. Kluczowe jest jednak to, jak przepisy definiują takie sytuacje - i czy obejmują one również ruszanie z piskiem opon.
Chodzi o kolejną zmianę z listy programu określanego nieoficjalnie jako "pakiet stop bandytom drogowym". Mowa o ustawie z 4 grudnia 2025 r. "o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego". Część jej zapisów obowiązuje już od końca stycznia. To wtedy wprowadzono m.in. utratę prawa jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h na drodze jednojezdniowej, dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym, a także możliwość ubiegania się o prawo jazdy kat. B przez osoby, które ukończyły 17 lat.
30 marca zaczyna obowiązywać kolejny nowy element.
Nowy przepis w Kodeksie wykroczeń. Kara za celowy poślizg
Nowa ustawa wprowadziła zmianę m.in. w art. 86 Kodeksu wykroczeń. Od 30 marca art. 86c par. 1 wchodzi w życie w formie:
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, celowo wprowadzając go w poślizg lub doprowadzając do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu, podlega karze grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
Jeżeli następstwem takiego zachowania jest zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kara rośnie do co najmniej 2500 złotych. Tu warto zaznaczyć, że chodzi o działanie celowe, a nie przypadkowe uślizgi wynikające z warunków drogowych czy błędu kierowcy.
Art. 102 - kiedy policjant zatrzyma prawo jazdy
Równolegle zmieniono ustawę o kierujących pojazdami. W art. 102 dodano nowy punkt, który daje podstawę do administracyjnego zatrzymania prawa jazdy.
Zgodnie z nowym brzmieniem przepisów, starosta wydaje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy, jeżeli kierujący celowo kierował pojazdem w sposób powodujący poślizg kół (drift) lub powodujący utratę styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu.
To istotne doprecyzowanie, bo ustawodawca wprost wskazał drift jako przykład takiego zachowania, ale jednocześnie pozostawił szerszą kategorię obejmującą inne sytuacje, w których koło traci kontakt z nawierzchnią - jak np. jazda na jednym kole w przypadku motocykla.
Czy pisk opon przy ruszaniu podpada pod nowe przepisy?
Tu pojawia się najwięcej wątpliwości. W potocznym rozumieniu pisk opon oznacza utratę przyczepności, ale niekoniecznie utratę styczności koła z nawierzchnią. W praktyce oznacza to, że przy dynamicznym ruszaniu koła nadal pozostają w kontakcie z drogą, nawet jeśli przez chwilę się ślizgają.
To istotna różnica, bo przepis mówi o poślizgu w rozumieniu driftu albo o sytuacji, w której koło faktycznie traci kontakt z nawierzchnią. Sam pisk opon przy ruszaniu, bez dodatkowych elementów, nie musi więc automatycznie oznaczać naruszenia nowych regulacji.
Nie oznacza to jednak pełnej dowolności. Jeżeli takie zachowanie ma charakter demonstracyjny, prowadzi do utraty kontroli nad pojazdem albo stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu, kierowca może ponieść konsekwencje - czy to na podstawie nowych przepisów, czy już obowiązujących regulacji dotyczących spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym.
Celowość działania kluczowa dla oceny sytuacji
W praktyce kluczowe będzie ustalenie, czy kierowca działał celowo. Utraty prawa jazdy nie musi obawiać się osoba, która doprowadziła do uślizgu przypadkowo - na śliskiej nawierzchni, w trudnych warunkach atmosferycznych lub przy ograniczonej przyczepności.
Nowe przepisy są więc wymierzone przede wszystkim w zachowania demonstracyjne i niebezpieczne, a nie w codzienne sytuacje wynikające z normalnej eksploatacji samochodu. Granica między jednym a drugim w niektórych przypadkach może jednak okazać się płynna, co oznacza, że wiele będzie zależeć od oceny konkretnej sytuacji przez policję.







