W skrócie
- 62 proc. badanych przez IBRiS kierowców uważa, że współczesne samochody wyposażone w systemy ADAS są bezpieczniejsze od starszych modeli, ale 29 proc. ma odmienne zdanie.
- Kierowcy najczęściej oczekują wsparcia elektroniki w sytuacjach nagłego zagrożenia oraz podczas jazdy w trudnych warunkach pogodowych, takich jak ulewa czy śnieżyca.
- Aż 81 proc. ankietowanych obawia się, że nowoczesne systemy wspomagania sprawią, iż kierowcy będą rzadziej polegać na własnych umiejętnościach i staną się mniej czujni.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Systemy wspomagania kierowcy (ADAS) są obecnie obowiązkowym wyposażeniem nowych samochodów. Elektronika rozpoznaje znaki drogowe, pilnuje ograniczeń prędkości, potrafi ostrzegać o zagrożeniu, uruchomić hamulce, pomaga podczas parkowania, a w niektórych sytuacjach może zareagować szybciej od człowieka. Polscy kierowcy dostrzegają te zalety, ale do rosnącej roli technologii podchodzą z pewną rezerwą.
Z systemami wspomagania jest jeden problem
Pokazują to wyniki badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie Santander Consumer Multirent. Zdaniem 62 proc. ankietowanych dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym współczesne samochody są bezpieczniejsze od starszych modeli. Zdecydowanie zgadza się z takim stwierdzeniem 16 proc. badanych, a 46 proc. odpowiedziało "raczej się zgadzam".
Innego zdania jest 29 proc. uczestników badania. 15 proc. nie dostrzega poprawy bezpieczeństwa wynikającej ze stosowania nowych technologii, natomiast 14 proc. uważa, że bezpieczeństwo z tego powodu wręcz się pogorszyło.
Systemy bezpieczeństwa w samochodzie. Gdzie kierowcy najbardziej ich potrzebują?
Badani zostali również zapytani o sytuacje, w których dodatkowe wsparcie samochodu jest dla nich najbardziej przydatne. Najczęściej wskazywano nagłe zagrożenia. 51 proc. respondentów docenia pomoc elektroniki, gdy na jezdnię niespodziewanie wtargnie pieszy lub zwierzę.
Niemal identyczny wynik uzyskała jazda w trudnych warunkach atmosferycznych. 50 proc. ankietowanych oczekuje wsparcia podczas gęstej mgły, ulewy czy śnieżycy.
Dla 45 proc. badanych przydatne są systemy pomagające podczas parkowania w ciasnych miejscach oraz wyjeżdżania tyłem. 40 proc. wskazało z kolei dodatkowe oświetlenie podczas jazdy nocą.

Znacznie mniejszym zainteresowaniem cieszy się pomoc elektroniki podczas jazdy w korku. Taką odpowiedź wybrało 22 proc. respondentów. Co dziesiąty badany stwierdził natomiast, że w ogóle nie potrzebuje dodatkowych systemów asystujących.
Jak wynika z badania, kobiety częściej niż mężczyźni deklarowały potrzebę dodatkowego wsparcia za kierownicą. Wyjątkiem była jazda w nużącym korku, w przypadku której częściej na pomoc elektroniki wskazywali mężczyźni.
Mieszkańcy małych miast częściej liczą na pomoc elektroniki
Różnice w odpowiedziach pojawiły się również w zależności od miejsca zamieszkania. Pomocy w przypadku nagłego zagrożenia najczęściej oczekiwali mieszkańcy małych miast. Takiej odpowiedzi udzieliło 56 proc. osób z tej grupy. Jeszcze większy odsetek, 57 proc., wskazał na wsparcie podczas jazdy w trudnych warunkach pogodowych.
Mariusz Świątek z Santander Consumer Multirent zwrócił uwagę, że może mieć to związek z większą zależnością mieszkańców mniejszych miejscowości od samochodu oraz częstszym korzystaniem z dróg lokalnych i pozamiejskich. Jak zaznaczył, takie trasy mogą mieć niższy standard infrastruktury, a przez to stawiać przed kierowcami większe wymagania.
Kierowcy obawiają się utraty czujności za kierownicą
Najciekawszy wniosek z badania pojawia się jednak przy pytaniu o konsekwencje coraz większej liczby elektronicznych asystentów. Aż 81 proc. respondentów uważa, że nowoczesne systemy mogą sprawić, iż kierowcy będą rzadziej polegać na własnych umiejętnościach.
38 proc. ankietowanych zdecydowanie zgadza się z takim stwierdzeniem, a kolejnych 43 proc. raczej się z nim zgadza. Przeciwnego zdania jest 12 proc. badanych.
Największe obawy mają osoby w wieku od 40 do 49 lat. W tej grupie aż 90 proc. respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że technologia może osłabiać czujność kierowcy. Najniższy wynik odnotowano wśród osób w wieku 50-59 lat, ale nawet w tej grupie podobną opinię wyraziło 78 proc. ankietowanych.
Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Santander Consumer Multirent na grupie 1000 dorosłych Polaków.












