Czy adwokat od "trumny na kołach" wciąż ma szasnę, by karę odbywać w domu?
Paweł K. znany jako adwokat od "trumny na kołach" został zatrzymany przez policję i trafił do zakładu karnego do Hrubieszowie. Mężczyzna wciąż chce odbywać karę 1,5 roku więzienia, na jaką został skazany za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w systemie dozoru elektronicznego, a więc w domu. Czy ma na to szansę?

W skrócie
- Paweł K., nazwany adwokatem od 'trumny na kołach', został zatrzymany przez policję i przebywa w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie.
- Aktualnie oczekuje na decyzję komisji penitencjarnej dotyczącej miejsca odbywania kary oraz na rozpatrzenie wniosku o dozór elektroniczny.
- Paweł K. został skazany na półtora roku więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Adwokat od "trumien na kołach" zatrzymany przez policję
Jak informował komisarz Adam Dembiński, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, Paweł K. został zatrzymany w czwartek po południu na terenie powiatu hrubieszowskiego w województwie lubelskim. Adres pod którym się ukrywał, wytypowali policjanci specjalizujący się w poszukiwaniu przestępców unikających wymiaru sprawiedliwości.
Dom w którym ukrywał się adwokat, znajduje się o kilkaset metrów od więzienia w Hrubieszowie, do którego trafił w piątek rano. Jednak na razie nie wiadomo, czy tam właśnie adwokat odbędzie całą karę.
Gdzie będzie odbywał karę Paweł K.?
Jak poinformowała ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, na razie nie wiadomo, gdzie będzie odbywał karę Paweł K.
Paweł K. przebywa obecnie w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie i po zakończeniu czynności wstępnych stanie przed komisją penitencjarną w tej jednostce. To ona oceni, do jakiego rodzaju i typu zakładu karnego powinien on zostać skierowany
Służba Więzienna podkreśla, że przy ustalaniu miejsca odbywania kary bierze się pod uwagę nie tylko sam wyrok. Znaczenie mają również kwestie związane z bezpieczeństwem, stanem zdrowia czy wcześniejszą karalnością osadzonego.
Jak wyjaśniła rzeczniczka, komisja penitencjarna analizuje między innymi płeć i wiek skazanego, a także to, czy wcześniej odbywał już karę więzienia oraz czy jest recydywistą.
- Bierze się pod uwagę także stopień demoralizacji osadzonego, jego stan zdrowia, kwestie bezpieczeństwa, ale także kwestie bliskości rodziny - zaznaczyła ppłk Arleta Pęconek.
Czy Paweł K. będzie mógł odbyć karę w domu?
Jednym z najważniejszych pytań pozostaje teraz to, czy Paweł K. będzie mógł ubiegać się o odbywanie kary poza zakładem karnym. Chodzi o system dozoru elektronicznego, potocznie określany jako "więzienie w domu".
Wniosek w tej sprawie został już wcześniej złożony do Sądu Okręgowego w Łodzi. Na razie jednak procedura została wstrzymana. Powód jest formalny - najpierw musi zostać ustalone, gdzie dokładnie skazany będzie odbywał karę.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Grzegorz Gała wyjaśnił, że dalsze rozpatrywanie sprawy będzie należało już do sądu penitencjarnego właściwego dla miejsca osadzenia Pawła K.
Złożony w naszym sądzie wniosek o nadzór elektroniczny musi poczekać na uregulowanie sytuacji skazanego, bowiem właściwym dla jego rozpoznania będzie teraz sąd penitencjarny w miejscu, w którym skazany będzie odbywał karę
Za co został skazany Paweł K.?
Przypomnijmy - do tragicznego wypadku doszło we wrześniu 2021 roku na drodze między Barczewem a Jezioranami. Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący Mercedesem adwokat doprowadził do czołowego zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku Audi 80. W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły dwie kobiety podróżujące tym samochodem.
Niedługo po zdarzeniu sprawa nabrała dodatkowego rozgłosu, kiedy Paweł K. opublikował w internecie nagranie, w którym odniósł się do wypadku. W swojej wypowiedzi porównał zderzenie nowoczesnego, bezpiecznego samochodu do kontaktu z pojazdem określonym przez niego mianem "trumny na kółkach". Później adwokat przepraszał za te słowa i przekonywał, że został źle zrozumiany.
List gończy za adwokatem od "trumien na kołach"
Prawomocny wyrok w sprawie wypadku zapadł 5 marca bieżącego roku. Sąd Okręgowy w Olsztynie, rozpatrując apelację, zmienił wcześniejsze orzeczenie sądu pierwszej instancji. Początkowo wymierzono karę dwóch lat pozbawienia wolności oraz pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ostatecznie karę zmniejszono do półtora roku więzienia. Sąd wskazał, że wypadek był nieumyślny, a adwokat nie przekroczył dozwolonej prędkości.










