W skrócie
- Kurs akcji BYD na giełdzie w Hongkongu spadł o blisko 5 proc. po publikacji raportu finansowego, który wykazał spadek przychodów i zysków w pierwszej połowie roku.
- Mimo spadku przychodów w drugim kwartale, zysk netto firmy wzrósł o 30 proc. w ujęciu rok do roku, co wynika z dynamicznie rosnącej sprzedaży na rynkach zagranicznych.
- Strategia mine to wheel zakłada pełną samowystarczalność produkcyjną, co pozwala firmie eliminować marże pośredników i zapewniać przewagę kosztową nad konkurencją.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Giełda w Hongkongu w nerwowy sposób zareagowała na opublikowany w piątek raport okresowy BYD. W pierwszej połowie roku przychody BYD wyniosły 344,8 mld juanów, co oznacza spadek o 7,1 proc. w stosunku do sytuacji z ubiegłego roku. W efekcie zysk przypadający na akcjonariuszy spółki zmalał aż o 20,5 proc. - do 12,3 mld juanów.
Wewnętrzna konkurencja zjada zyski BYD
Przedstawiciele BYD tłumaczą, że słabsze od ubiegłorocznych wskaźniki to efekt "powolnego popytu krajowego" i rosnącej konkurencji. Trendy te zbiegły się w czasie z rosnącymi kosztami surowców i chipów elektronicznych, co w efekcie nadszarpnęło marże producentów pojazdów.
Nerwowa reakcja giełdy nie oznacza jednak, że nad BYD zbierają się czarne chmury. Po trudnym początku roku, w którym producent mocno odczuł zmiany w lokalnym systemie podatkowym (pierwszy raz w Chinach nałożono podatek od zakupu dla pojazdów elektrycznych), drugi kwartał przyniósł wyraźną poprawę kondycji finansowej.
Jak informuje CNBC, zysk netto BYD w drugim kwartale wyniósł 8,2 miliarda juanów (1,2 miliarda dolarów), co stanowi wzrost w ujęciu rok do roku aż o 30 proc. W takim ujęciu przychody spadły jednak o 3 proc. do 194,6 miliarda juanów.
Europejskie pieniądze ratują chińskich producentów aut
Nietypowa sytuacja to efekt załamania popytu w Chinach, co skłoniło władze koncernu do przyspieszenia zagranicznej ekspansji. W ujęciu rok do roku eksport BYD wzrósł aż o 67,8 proc. . W pierwszych dwóch kwartałach bieżącego roku firma wyeksportowała z Chin aż 792 tys. pojazdów. Oznacza to, że tegoroczne plany na poziomie 1,5 mln sprzedanych zagranicą samochodów wydają się być całkiem realne.
Zwrot w stronę rynków zagranicznych tłumaczy odnotowany w drugim kwartale wzrost zysków przy jednoczesnym spadku przychodów. Samochód, który z uwagi na gigantyczną konkurencję w Chinach oferowany jest z bardzo niską marżą, w Europie lub Ameryce Południowej potrafi generować marżę wyższą o 30-70 proc.
BYD rzuca wyzwanie Toyocie. Daje sobie 4 lata
W przypadku BYD zwrot w stronę rynków zagranicznych może też mieć inne uzasadnienie. W lipcu, w czasie spotkania z akcjonariuszami BYD w siedzibie koncernu w Shenzhen, Wang Chuanfu - prezes i dyrektor zarządzający BYD - przekonywał, że już w 2030 roku koncern może stać się największym dostawcą nowych samochodów na świecie.
Wierzę, że BYD osiągnie znaczny wzrost sprzedaży do 2030 roku. To znaczy, że za pięć lat stanie się naprawdę numerem 1 na świecie pod względem skali
Deklaracja szefa koncernu oznacza, że w zaledwie 4 lata BYD zamierza wyprzedzić pod względem sprzedaży nowych aut na świecie takie sławy, jak:
- Toyota (około 11,3 mln rejestracji w 2025 roku),
- Volkswagen Group (około 9 mln rejestracji w 2025 roku),
- Hyundai Motor Group (około 7,3 mln rejestracji w 2025 roku).
BYD chce wywrócić motoryzacyjny stolik. Strategia mine to wheel
Biorąc pod uwagę spadek sprzedaży rok do roku o przeszło 15 proc. (z 2,15 mln pojazdów w pierwszej połowie 2025 do 1,8 mln w pierwszej połowie 2026) cel wydaje się mało realny. Z drugiej strony BYD konsekwentnie realizuje strategię "mine to wheel", która mocno wyróżnia chiński koncern na tle motoryzacyjnych potentatów.
Realizując strategię mine to wheel BYD postawił na pełną samowystarczalność produkcyjną. W efekcie chiński koncern eliminuje marże zewnętrznych dostawców komponentów, a kontrola całego łańcucha generuje około 25 przewagi kosztowej nad tradycyjnymi koncernami z Europy
Strategia mine to wheel BYD polega na kontrolowaniu jak największej części łańcucha dostaw: od własnych kopalni litu, przez spółki produkujące baterie i elektronikę, aż po gotowy samochód i jego transport do klienta.
To tak, jakby potentaci rynku spalinowych aut - Toyota czy Volkswagen - dysponowali np. siecią własnych platform naftowych czy rafinerii.
Z myślą o światowej ekspansji BYD systematycznie inwestuje też m.in. we własną flotę transportowców morskich uniezależniającą chiński koncern np. od wzrostu stawek transportu czy ubezpieczenia frachtu morskiego.
Ekspansja BYD może wpłynąć na ceny samochodów w Polsce
Dla polskich kierowców nie jest to wyłącznie historia z odległego rynku. Europa staje się dla BYD jednym z kluczowych kierunków ekspansji, ponieważ sprzedaż samochodów poza Chinami pozwala firmie uzyskiwać znacznie wyższe marże. Im mocniej chiński producent będzie walczył o europejskich klientów, tym większą presję może wywierać na Toyotę, Volkswagena, Skodę czy Hyundaia, czyli marki popularne również w Polsce. Nie oznacza to automatycznie gwałtownego spadku cen, ale może przełożyć się na częstsze promocje, bogatsze wyposażenie i szybsze wprowadzanie tańszych modeli zelektryfikowanych.










