Czarne chmury nad Volkswagenem. Zarząd rozważa radykalny krok
Volkswagen od wielu miesięcy prowadzi szeroko zakrojony program poprawy swojej sytuacji finansowej. Niemiecki koncern ogranicza koszty, sprzedaje część aktywów i analizuje kolejne możliwości pozyskania kapitału. Najnowsze doniesienia wskazują, że na sprzedaż może trafić pakiet udziałów w niemieckim klubie piłkarskim VfB Stuttgart.

W skrócie
- Niemiecki koncern Volkswagen, w ramach programu poprawy sytuacji finansowej i ograniczania kosztów, rozważa sprzedaż posiadanych udziałów w klubie piłkarskim VfB Stuttgart.
- Główną przeszkodą dla potencjalnych inwestorów w niemieckiej piłce nożnej jest zasada 50+1, która uniemożliwia zewnętrznym podmiotom przejęcie pełnej kontroli nad klubami.
- W celu pozyskania kapitału Volkswagen sfinalizował już sprzedaż marki Bugatti oraz producenta silników morskich Everllence, a obecnie analizuje możliwość sprzedaży Ducati.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Problemy Volkswagena wynikają z kilku czynników. Koncern - podobnie jak konkurencja - odczuwa skutki kosztownej transformacji w kierunku elektromobilności, rosnącej konkurencji ze strony chińskich producentów oraz słabszych wyników części marek należących do grupy.
W ostatnich miesiącach Volkswagen zapowiedział również program oszczędnościowy obejmujący redukcję nawet 100 tys. miejsc pracy w całej grupie.
Volkswagen rozważa sprzedaż udziałów w VfB Stuttgart
Według zagranicznych mediów Volkswagen analizuje możliwość sprzedaży części posiadanych udziałów w klubie piłkarskim VfB Stuttgart. Obecnie koncern kontroluje 10,4 proc. akcji niemieckiego klubu, a jedna ze spółek zależnych Volkswagena posiada także prawa do nazwy stadionu aż do 2033 r.
Potencjalna sprzedaż nie oznacza jednak całkowitego wycofania się z klubu. Chodzi przede wszystkim o mniejszościowy pakiet udziałów, który mógłby zainteresować zarówno inwestorów branżowych, jak i fundusze private equity (forma inwestycji nienotowana na giełdzie). Eksperci zwracają uwagę, że znalezienie kupca nie będzie tak proste, jak mogłoby się wydawać.

Niemieckie przepisy utrudniają napływ zagranicznego kapitału
Największą przeszkodą pozostaje obowiązująca w niemieckiej piłce nożnej zasada 50+1. Zgodnie z nią większość praw głosu musi pozostawać w rękach członków klubu, co uniemożliwia przejęcie pełnej kontroli przez zewnętrznych inwestorów. Z tego właśnie powodu niemieckie kluby znacznie rzadziej trafiają w ręce zagranicznych funduszy niż zespoły występujące chociażby w angielskiej Premier League czy włoskiej Serie A.
Dobrym przykładem jest sytuacja z 2024 r., kiedy fundusze Blackstone oraz CVC Capital Partners wycofały się z rozmów dotyczących inwestycji w prawa medialne Bundesligi. Powodem były wielotygodniowe protesty kibiców sprzeciwiających się zwiększeniu wpływu funduszy inwestycyjnych na niemiecki futbol.
Volkswagen może zarobić na Vfb Stuttgart
Z punktu widzenia Volkswagena sprzedaż udziałów mogłaby być atrakcyjna również dlatego, że wartość klubu w ostatnich latach wyraźnie wzrosła. Według raportu Deloitte Money League 2026 VfB Stuttgart zajmuje obecnie 18. miejsce na świecie pod względem przychodów. W sezonie 2024/2025 klub osiągnął rekordowe 296,3 mln euro przychodów, co oznacza wzrost aż o 79 proc. względem poprzedniego sezonu.
Tak znaczący wzrost przychodów niemieckiego klubu piłkarskiego ze Stuttgartu jest dobrym sygnałem dla koncernu, ponieważ posiadany pakiet udziałów jest dziś zdecydowanie więcej wart niż jeszcze kilka lat temu.
Volkswagen już oszczędza. Sprzedał Bugatii, analizuje także Ducati
Sprzedaż udziałów w VfB Stuttgart nie byłby pierwszym krokiem Volkswagena polegającym na pozbywaniu się wartościowych aktywów. W ostatnich miesiącach koncern sfinalizował sprzedaż producenta silników morskich Everllence, a wcześniej rozstał się również z marką Bugatti, która trafiła do spółki Bugatti Rimac.
Według informacji "Financial Times" zarząd analizuje także scenariusz sprzedaży Ducati. Co istotne, nie wynika to ze słabej kondycji włoskiego producenta motocykli. Wręcz przeciwnie - jednoślady z Borgo Panigale sprzedają się bardzo dobrze, a sama marka od lat należy do najbardziej rentownych w portfolio niemieckiego koncernu. Eksperci cytowani przez brytyjski dziennik podkreślają jednak, że w tej kwestii nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje.









