Cuda w salonach. 20 tys. zeszłorocznych samochodów z rabatami do 60 tys. zł
W salonach kończą się wyprzedaże rocznika, ale na rynku wciąż zostało jeszcze sporo nowych samochodów z ubiegłego roku. Efektem są rabaty i promocje, które powinny ucieszyć nabywców. Średnio, w zależności od segmentu, kupując nowe auto zaoszczędzić można między 13 a nawet 25 proc. Co ciekawe, rabaty dotyczą też nowych aut z bieżącego rocznika.

Spis treści:
- 20 tys. nowych aut czeka w salonach. Dealerzy kuszą promocjami
- Nowe auto o jedną czwartą taniej. Rekordowe obniżki w salonach
- Auta dostawcze taniej niż przed rokiem. Dziwna sytuacja w salonach
Marzec przyniósł w Polsce rekord rejestracji nowych aut. Na drogi wyjechało ponad 71,1 tys. samochodów, co jest najlepszym wynikiem w historii notowań. Ofensywa chińskich producentów w połączeniu z trwającymi jeszcze wyprzedażami roczników sprawiła, że kupujący mogą dziś liczyć na wiele interesujących ofert. Ile można zaoszczędzić?
20 tys. nowych aut czeka w salonach. Dealerzy kuszą promocjami
Według najnowszych szacunków, na dealerskich placach wciąż tkwi jeszcze około 20 tys. fabrycznie nowych samochodów z rocznika 2025. Ich zapas szybko maleje, bo jeszcze w lutym cześć ekspertów szacowała tę "górkę" na około 100 tys. pojazdów. Widać więc, że Polacy chętnie korzystają z przecen, a duża część najkorzystniej skonfigurowanych pojazdów znalazła już właścicieli. Nie oznacza to jednak, że na rynku nie znajdziemy już interesujących ofert.
Ceny katalogowe przestały rosnąć lub nawet wykazują niewielki spadek, natomiast średnie rabaty, jakie można uzyskać, wynoszą od 13 proc. do 21 proc., w zależności od segmentu, co łącznie oznacza, że nowe auta tanieją
Analitycy platformy sprzedażowej sprawdzili, ile zaoszczędzić dziś mogą nabywcy nowych aut decydując się nie tylko na samochód z rocznika 2025, ale też zamawiając pojazd do produkcji. Wnioski?
Chińską motoryzację można lubić lub nie, ale nie sposób odmówić jej zbawiennego wpływu na ceny nowych samochodów. Na rynku nowych SUV-ów i crossoverów z segmentów B i C średnia cena wynosi obecnie 134 tys. zł dla pojazdów z rocznika 2025 i 137 tys. zł dla aut z bieżącej produkcji. Oznacza to, że średni rabat wynosi odpowiednio 19 tys. zł (13 proc.) dla rocznika 2025 i 15 tys. zł (10 proc.) dla auta z bieżącej produkcji.
Nowe auto o jedną czwartą taniej. Rekordowe obniżki w salonach
Najwięcej zaoszczędzić można jednak decydując się na samochód segmentu premium. Dla rocznika 2025 średnie rabaty wynoszą obecnie około 16 proc. Przy średniej cenie samochodu na poziomie 321,7 tys. zł oznacza to oszczędność aż 61 tys. zł. W tym przypadku lepszą opcją może się jednak okazać zamówienie samochodu "do produkcji", bo średni rabat dla auta z bieżącego roku wynosi 14 proc. (56 tys. zł). Pojazdy z poprzedniego rocznika mają jednak sporo atutów - często pochwalić się mogą np. wyższym poziomem wyposażenia.
Wśród aut segmentu premium, które kuszą obecnie najwyższymi rabatami, znajdziemy m.in. BMW X1(upust 19,8 proc.), BMW serii 5 (upust 25,5 proc.) czy Mercedes GLC (upust 26 proc.).
Wśród popularniejszych modeli wymienić można m.in. Hyundaia Tucsona (rabat 22 proc. dla wersji 1,6 T-GDI 48V N-Line GT), Toyotą C-HR GR Sport (rabat 19,8 proc.) czy BYD Seal U (rabat 21,8 proc.)
Auta dostawcze taniej niż przed rokiem. Dziwna sytuacja w salonach
O tempie obniżek cen w salonach najlepiej świadczy nietypowa sytuacja dotycząca niewielkich samochodów dostawczych. Korekty cenników sprawiły, że nabywcom może się dziś bardziej opłacać zamówić auto, niż kupić przeceniony samochód z poprzedniego rocznika.
Ceny katalogowe w tym segmencie aut były w ubiegłym roku zauważalnie wyższe, więc nawet z wysokim rabatem fabrycznie nowy samochód z poprzedniego rocznika może być droższy w zakupie, niż pojazd zamawiany właśnie do produkcji.









