W skrócie
- w sytuacji utknięcia między opadającymi rogatkami należy natychmiast wyłamać zaporę, wjeżdżając w nią z prędkością co najmniej 10-15 km/h.
- po bezpiecznym opuszczeniu przejazdu trzeba usunąć wyłamaną zaporę z jezdni na pobocze i zadzwonić na numer 112, podając kod z żółtej naklejki na sygnalizatorze.
- czas od włączenia się czerwonego światła do nadjazdu pociągu wynosi przynajmniej 30 sekund, co daje kierowcy niezbędny czas na podjęcie reakcji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Podczas kursu na prawo jazdy uczymy się prowadzić samochód. Nikt jednak nie przygotowuje kandydatów na kierowców na awaryjne, niebezpieczne sytuacje. Do takich z pewnością należy zablokowanie samochodu na przejeździe kolejowym przez opadające rogatki. W takiej sytuacji nie ma czasu do stracenia. Jak w rozmowie z Polsat News powiedział Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor ds. bezpieczeństwa Polskich Linii Kolejowych, w takiej sytuacji kierowcy najczęściej opuszczają samochód i starają się znakami ostrzec maszynistę lub podnieść szlaban. To tylko strata czasu. Jak więc należy się zachować?
Utknięcie na przejeździe kolejowym - co robić?
Kierowca nie ma dużo czasu. Jak w rozmowie z Polsat News zauważył Włodzimierz Kiełczyński, od rozpoczęcia sygnalizacji czerwonym światłem do pojawienia się na przejeździe pociągu mija przynajmniej 30 sekund. Jeśli już nastąpiło pełne zamknięcie zapór, pociąg może pojawić się już po upływie 11 sekund. Należy więc działać błyskawicznie.
Najlepszym sposobem na uniknięcie niebezpiecznej sytuacji jest wyłamanie rogatek. Należy wjechać w zapory z prędkością przynajmniej 10-15 km/h. Rogatki są skonstruowane w ten sposób, że już przy tak niewielkiej szybkości powinny ustąpić. Jak informuje Włodzimierz Kiełczyński, co prawda może nastąpić niewielkie uszkodzenie samochodu, ale taka decyzja może nam uratować życie.
Co po wyłamaniu rogatki?
Jeśli kierowcy udało się bezpiecznie opuścić przejazd i uniknąć kolizji z nadjeżdżającym pociągiem, to najważniejsze już za nim. Ale to jeszcze nie koniec. W końcu kierujący pozostawia za sobą niesprawny przejazd, który może być źródłem zagrożenia dla innych. Co więc robić dalej?
Należy zatrzymać samochód w bezpiecznym miejscu, wysiąść i usunąć wyłamaną zaporę z jezdni. Najlepiej ułożyć ją na poboczu, wzdłuż drogi. To jednak nie koniec, bo trzeba jeszcze powiadomić o zdarzeniu operatora alarmowej linii telefonicznej. Jest to prostsze niż mogłoby się wydawać.
Na zaporze lub mechanizmie jej opuszczania znajdziemy żółtą naklejkę z numerem. Należy zadzwonić na 112, opisać operatorowi zdarzenie i podać oznaczenie numeryczne przejazdu kolejowego znajdujące się na wspomnianej wcześniej żółtej naklejce. Dzięki niemu operator błyskawicznie zlokalizuje przejazd, na którym doszło do incydentu.
Najlepiej zapobiegać
Zderzenie pociągu z samochodem często ma tragiczne konsekwencje, co oczywiście wiąże się z potężną różnicą ich mas. Według danych Komendy Głównej Policji w 2025 r. na strzeżonych przejazdach kolejowych miało miejsce 13 wypadków. Zginęło w nich 8 osób, a 32 zostały ranne. Nie warto narażać się na takie niebezpieczeństwo. Najprościej po prostu wykluczać zagrożenie.
W przypadku przejazdów kolejowych wyposażonych w sygnalizator świetlny i rogatki, pierwszym sygnałem ostrzegającym kierowcę o zbliżaniu się pociągu jest czerwone, migające światło. Zakazuje ono wjazdu za sygnalizator i informuje, że zaraz rozpocznie się opuszczanie zapór. Kierowca, widząc czerwone światło, powinien się zatrzymać, by uniknąć zamknięcia na przejeździe przez rogatki. Jeśli już jednak dojdzie do takiej sytuacji, należy wyłamać zaporę, by opuścić przejazd.











