Co dalej z rządowym programem CPN? Minister stawia sprawę jasno
Minister energii Miłosz Motyka przyznał, że sytuacja na światowych rynkach paliw wciąż pozostaje niestabilna, dlatego resort rekomenduje utrzymanie obecnych mechanizmów obniżających ceny przy dystrybutorach. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta jeszcze w tym tygodniu.

W skrócie
- Minister energii rekomenduje utrzymanie obecnych mechanizmów obniżających ceny paliw z powodu niestabilności rynków światowych.
- Program "Ceny Paliw Niżej" obejmuje obniżony VAT i akcyzę na paliwa, a decyzje dotyczące jego wygaszania są uzależnione od sytuacji geopolitycznej oraz cen diesla i ropy.
- Według ministerstwa budżet państwa ponosi miesięczny koszt programu w wysokości około 1,6 mld zł, a kierowcy zaoszczędzili około 3 mld zł.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Program "Ceny Paliw Niżej" został wprowadzony jako odpowiedź na gwałtowne wzrosty cen ropy i paliw, związane m.in. z napięciami na Bliskim Wschodzie. Obecnie kierowcy korzystają z niższej stawki VAT na paliwa, obniżonej z 23 do 8 proc., a także z czasowo zmniejszonej akcyzy. Dla benzyny oznacza to redukcję o 29 groszy na litrze, natomiast dla oleju napędowego o 28 groszy.
Stawki zostały obniżone do minimalnego poziomu dopuszczalnego przez Unię Europejską. Pozostaje jednak pytanie, do kiedy polski rząd planuje utrzymywać program obniżek cen paliw?
Niższe ceny paliw na stacjach. Ministerstwo analizuje sytuację
Odpowiedzi na to udzielił niedawno minister energii - Miłosz Motyka. W rozmowie w TVN24 podkreślił on, że ze strony resortu energii jest wyraźna rekomendacja, by program jeszcze utrzymać. Jego zdaniem obecne warunki rynkowe nie pozwalają myśleć o szybkim wygaszaniu programu. Ostateczne decyzję w tej kwestii zostaną jednak podjęte na początku tego tygodnia.
Jak zaznaczył - ministerstwo stale analizuje sytuację wspólnie z resortem finansów. Według Motyki ceny paliw nadal pozostają pod silnym wpływem wydarzeń geopolitycznych, szczególnie konfliktu wokół Iranu i ograniczeń w transporcie ropy przez cieśninę Ormuz. To właśnie sytuacja w tym rejonie świata ma dziś największy wpływ na decyzje dotyczące programu.
Cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zablokowana mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu między USA a Iranem. Minister energii ocenił, że nawet częściowe odblokowanie szlaku transportowego mogłoby być sygnałem do rozpoczęcia rozmów o stopniowym wycofywaniu rządowego wsparcia. Jak przyznał, rynek paliw wciąż pozostaje "zakładnikiem" sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Wygaszanie programu CPN. Jakie warunki muszą być spełnione?
Resort energii przedstawił także warunki, które mogłyby pozwolić na rozpoczęcie wygaszania programu CPN. Według Motyki konieczny byłby spadek ceny diesla w portach ARA - Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii - do poziomu około 850-900 dolarów za tonę. Dodatkowo baryłka ropy musiałaby kosztować mniej niż 80 dolarów. Dopiero wtedy możliwe byłoby stopniowe odchodzenie od obecnych ulg podatkowych.
Minister wskazał również, że wygaszanie programu powinno przebiegać etapami. Najpierw mogłyby zostać zmienione rozwiązania dotyczące VAT, który bezpośrednio wpływa na cenę maksymalną paliw, a następnie akcyza. Na razie jednak resort nie chce deklarować konkretnych terminów.
Kierowcy zaoszczędzili około 3 mld zł na programie CPN
Z wyliczeń ministerstwa wynika, że program kosztuje budżet państwa około 1 mld 600 mln zł miesięcznie. Jednocześnie kierowcy mieli zaoszczędzić w tym czasie około 3 mld zł. Według danych przekazanych przez resort nie widać również wyraźnego wzrostu tzw. turystyki paliwowej. Różnice w sprzedaży paliw rok do roku oraz miesiąc do miesiąca mają wynosić jedynie kilka procent, z wyjątkiem okresów świątecznych.









