Ciężarówki giganty wyjadą na drogi. Unia szykuje zmiany w transporcie
W Unii Europejskiej trwają prace nad zmianami przepisów dotyczących masy i wymiarów pojazdów ciężarowych. Planowane regulacje mogłyby otworzyć drogę do szerszego wykorzystania znacznie większych zestawów niż obecnie dopuszczone, w tym pojazdów klasy LHV i EMS. Temat budzi jednocześnie zainteresowanie branży transportowej i sprzeciw części środowisk związanych z koleją.

W skrócie
- W Unii Europejskiej prowadzone są prace nad zmianami przepisów dotyczących parametryzacji masy i długości pojazdów ciężarowych, które mogą umożliwić stosowanie większych zestawów, takich jak LHV i EMS.
- Obecnie zestawy EMS i LHV mogą mieć nawet 25,25 metra długości i 60 ton masy całkowitej, podczas gdy standardowe ciężarówki są ograniczone do 18,75 metra i 44 ton.
- Inicjatywę popiera branża drogowego transportu towarowego, a przeciwnicy z sektora kolejowego wskazują na potencjalny negatywny wpływ takich zmian na przewozy kolejowe oraz bezpieczeństwo ruchu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Unia Europejska analizuje aktualizację zasad dotyczących transportu drogowego, szczególnie w zakresie dopuszczalnej masy i długości ciężarówek. Proponowane zmiany zakładają większą swobodę w ruchu pojazdów ciężkich, co miałoby umożliwić szersze wykorzystanie zestawów o zwiększonych parametrach.
W grudniu ubiegłego roku Rada Transportu Unii Europejskiej wyraziła zgodę na możliwość transgranicznego wykorzystania pojazdów klasy LHV, czyli Longer Heavier Vehicles. To ważny krok w kierunku potencjalnego dopuszczenia na europejskich drogach cięższych i dłuższych zestawów, które obecnie nie funkcjonują w standardowym ruchu międzynarodowym.
Parametry LHV i EMS na tle obecnych ciężarówek
Obecnie standardowy zestaw drogowy, potocznie określany jako TIR, czyli ciągnik siodłowy z naczepą, może mieć maksymalnie 18,75 metra długości i 44 tony dopuszczalnej masy całkowitej. To obowiązujące dziś granice dla większości przewozów drogowych w Europie.
W przypadku zestawów LHV oraz EMS, czyli European Modular System, mowa jest o znacznie większych parametrach. Ich długość może sięgać 25,25 metra, a masa całkowita nawet 60 ton. W tym przypadku mówić można o prawdziwych pociągach drogowych mogących składać się z ciągnika siodłowego, naczepy i dodatkowej przyczepy (tzw. "dolly").
Polska perspektywa i zmiany w prawie krajowym
Do kwestii planów Unii Europejskiej jakiś czas temu odniosło się także polskie Ministerstwo Infrastruktury. Do krajowych instytucji trafiły już prace związane z dostosowaniem przepisów do potencjalnych zmian unijnych. Ministerstwo analizuje projekt nowelizacji obejmujący ustawę Prawo o ruchu drogowym oraz przepisy dotyczące Rządowe Centrum Legislacji w kontekście Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
Główne założenie tych prac dotyczy deregulacji i stworzenia warunków dla pojazdów nienormatywnych. Mają one być dopuszczane do ruchu w ramach działań badawczych, które koncentrują się na poprawie efektywności transportu oraz ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych.
Branża popiera zmiany. Nie brakuje jednak przeciwników
Branża transportu drogowego od lat popiera wprowadzenie systemu EMS, argumentując, że dwa takie zestawy mogłyby wykonywać pracę nawet trzech standardowych ciężarówek. Wskazuje się przy tym na problem niedoboru kierowców zawodowych oraz potencjalne ograniczenie emisji dwutlenku węgla, które według szacunków mogłoby sięgać kilkunastu procent.
Inaczej sprawę oceniają środowiska kolejowe, które obawiają się negatywnego wpływu na przewozy towarowe. Jak poinformował "Dziennik Gazeta Prawna" - organizacje związane z sektorem kolejowym podkreślają, że transport drogowy już teraz jest blisko dziesięciokrotnie większy od kolejowego pod względem masy przewożonych ładunków, podczas gdy jednym z celów Unii pozostaje wzmacnianie roli kolei jako bardziej ekologicznej formy transportu.
Wspólne stanowisko przeciwko dopuszczeniu większych ciężarówek przywołuje również obawy o bezpieczeństwo ruchu drogowego, które zostały podkreślone przez organizacje branżowe. Do dyskusji włączył się także Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych. Jego przedstawiciele, cytowani przez dziennik, zwracają uwagę, że dopuszczenie cięższych i dłuższych pojazdów z napędem spalinowym stoi w sprzeczności z kierunkiem polityki transportowej UE, która zakłada rozwój bardziej zrównoważonych form przewozu.









