Cieszysz się zapachem nowego samochodu? Badacze mają niepokojące wnioski
Ile razy słyszeliśmy, że auto, a właściwie jego wnętrze, "pachnie nowością"? Zwykle to pozytywne skojarzenie, w większości nowoczesnych samochodów kabina faktycznie nie kojarzy się z nieprzyjemnym zapachem plastiku. Okazuje się jednak, że "zapach nowości" może być też szkodliwy, choć badacze, którzy przeprowadzili testy podkreślają, że wyników badania nie należy generalizować.

W skrócie
- Badania naukowców z Beijing Institute of Technology i Harvard T.H. Chan School of Public Health wykazały, że wnętrza nowych samochodów mogą uwalniać lotne związki organiczne w specyficznych warunkach.
- Jedna trzecia pomiarów formaldehydu w samochodzie podczas upalnych dni przekroczyła dopuszczalne limity określone przez WHO i normy chińskie.
- Badacze podkreślają, że kluczowe znaczenie dla stężenia szkodliwych substancji mają temperatura powierzchni elementów wnętrza oraz wietrzenie kabiny, a największe ryzyko dotyczy osób spędzających w aucie wiele godzin dziennie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wspólne badania przeprowadzone przez naukowców z Beijing Institute of Technology oraz amerykańskiej Harvard T.H. Chan School of Public Health w Bostonie dowodzą, że wnętrza nowych pojazdów mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia. W specyficznych warunkach z elementów wykończeniowych uwalniają się lotne związki organiczne (LZO).
Badacze wzięli pod lupę dwanaście różnych substancji tego typu. Kiedy samochód stoi na słońcu, a temperatura w kabinie rośnie, stężenie chemicznych oparów osiąga poziom, który specjaliści klasyfikują jako rakotwórczy.
Rakotwórczy formaldehyd we wnętrzu auta
Największe obawy badaczy wzbudził formaldehyd, którego obecność w powietrzu mierzono podczas upalnych, letnich dni. Pomiary przeprowadzono w warunkach rzeczywistych, a ich wyniki zestawiono z rygorystycznymi wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz lokalnymi normami chińskimi.
Okazało się, że ponad jedna trzecia wyników przekroczyła dopuszczalne limity. Dokładnie 37,5 proc. odczytów wskazywało na stężenie formaldehydu wyższe, niż pozwalają na to bezpieczne normy jakości powietrza w pomieszczeniach zamkniętych.
Temperatura plastiku groźniejsza niż nagrzane powietrze
Samo nagrzanie powietrza w kabinie nie jest głównym problemem. Naukowcy odkryli, że kluczowym czynnikiem wpływającym na uwalnianie się lotnych związków organicznych jest temperatura powierzchni poszczególnych elementów wnętrza - deski rozdzielczej, boczków drzwi czy foteli.
Na stężenie toksyn wpływa również wilgotność powietrza oraz to, jak często kabina jest wietrzona. Otwarcie szyb lub włączenie wymuszonego obiegu pozwala znacząco obniżyć ilość szkodliwych substancji. Warto jednocześnie zaznaczyć, że nie wszystkie lotne związki organiczne unoszące się w aucie mają negatywny wpływ na ludzki organizm.
Sami autorzy raportu zalecają ostrożność w wyciąganiu wiążących wniosków. Badanie przeprowadzono latem w Pekinie, przez siedem dni, testując zaledwie jeden, nienazwany w publikacji model samochodu. Różnice w materiałach stosowanych przez poszczególnych producentów mogą dawać zupełnie inne wyniki w innych pojazdach.
Pewne jest natomiast to, że największe ryzyko dotyczy osób spędzających za kierownicą wiele godzin dziennie.









