Chińskie ciężarówki zawiodły. Rosjanie wracają do starych marek
Jeszcze niedawno miały być rozwiązaniem problemów rosyjskiego transportu. Dziś tysiące z nich wracają do firm leasingowych, a przewoźnicy szukają alternatywy. Skala zjawiska pokazuje, jak szybko może załamać się rynek.

W skrócie
- Według Kommiersanta nawet 50 tys. chińskich ciężarówek zostało zwróconych do firm leasingowych z powodu problemów eksploatacyjnych i wysokich kosztów utrzymania.
- Sprzedaż chińskich ciężarówek w Rosji spadła o 66,5 proc. w 2025 roku, a największe spadki dotknęły marki Sitrak i FAW.
- Na rynku rosyjskim rośnie zainteresowanie używanymi ciężarówkami zachodnich producentów oraz starszymi modelami Kamaza powstałymi przy współpracy z Mercedesem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Według informacji dziennika Kommiersant nawet 50 tys. ciężarówek zostało zwróconych do leasingodawców. Powodem są problemy eksploatacyjne, wysokie koszty utrzymania i trudności w spłacie umów. Na placach dealerów zalegają niesprzedane pojazdy, w tym egzemplarze wyprodukowane jeszcze w 2024 r.
Masowe zwroty ciężarówek i gwałtowny spadek wartości
Zwroty szybko przełożyły się na sytuację cenową. Jak podaje branżowy serwis 40ton.net, trzyletnie ciągniki siodłowe Sitrak z przebiegiem około 400 tys. km można dziś kupić za jedną trzecią ceny nowego pojazdu. W praktyce oznacza to stratę sięgającą nawet kilkuset tys. zł na jednym egzemplarzu.
Tak duża utrata wartości to poważny problem dla firm transportowych, które finansują flotę leasingiem. Spadek cen uderza nie tylko w właścicieli pojazdów, ale także w instytucje finansujące.
Problemy techniczne i serwisowe uderzają w przewoźników
Źródłem problemów są przede wszystkim usterki techniczne i słabe zaplecze serwisowe. Przewoźnicy wskazują na awarie elektroniki, problemy z jednostkami napędowymi oraz usterki układów hamulcowych. Pojawiają się także zastrzeżenia dotyczące jakości wykonania nadwozia.
Do tego dochodzi ograniczona dostępność części zamiennych. Według danych branżowych czas oczekiwania na naprawy bywa liczony w miesiącach. W transporcie ciężkim oznacza to przestoje, które generują realne straty.
Skala problemu była na tyle duża, że rosyjski urząd Rosstandart cofnął homologacje dla wybranych modeli marek Dongfeng, FAW, Foton i Sitrak. Decyzja dotyczyła m.in. problemów z układem hamulcowym i kierowniczym.
Jak chińscy producenci przejęli rosyjski rynek?
Obecna sytuacja jest bezpośrednim efektem zmian po wprowadzeniu sankcji. Po wycofaniu zachodnich producentów rosyjski rynek został pozbawiony głównych dostawców.
W krótkim czasie lukę wypełniły firmy z Chin. W ciągu jednego roku ich udział przekroczył 60 proc., a w niektórych segmentach, takich jak wywrotki, sięgnął nawet 75 proc. Przewoźnicy nie mieli realnej alternatywy - nowe pojazdy były dostępne praktycznie tylko z jednego kierunku.
Sprzedaż załamała się w ciągu roku
Dynamiczny wzrost szybko się zakończył. Według danych Autostat w 2025 r. sprzedaż chińskich ciężarówek spadła o 66,5 proc. W pierwszym kwartale 2026 r. cały rynek zmniejszył się o 29,7 proc.
Największe spadki odnotowały marki Sitrak i FAW, odpowiednio o 70 proc. i 31 proc. Udział chińskich producentów w rynku spadł z około 70 proc. do 53 proc. W tym samym czasie Kamaz ograniczył spadek sprzedaży do poziomu 8 proc.
Powrót do zachodnich marek i starszych konstrukcji
W obliczu problemów przewoźnicy zaczęli wracać do sprawdzonych rozwiązań. Na rynku rośnie zainteresowanie używanymi ciężarówkami zachodnich producentów, takich jak Volvo, MAN, Scania czy Mercedes.
Pojazdy te trafiają do Rosji w ramach tzw. importu równoległego, czyli z pominięciem oficjalnych kanałów dystrybucji. Zyskują także producenci regionalni, jak białoruski MAZ.
W przypadku Kamaza widoczna jest wyraźna zmiana preferencji. Starsze egzemplarze, powstałe przy współpracy z Mercedesem, są obecnie bardziej cenione niż nowsze wersje bazujące na komponentach z Chin.









