W skrócie
- Chińskie marki, m.in. Chery, BYD i Omoda, odnotowały w ostatnim roku dynamiczne wzrosty popularności, znacząco poprawiając swoje miejsce w rankingu sprzedaży aut w Polsce.
- Chińska ekspansja wpływa na sektor klientów indywidualnych, co zmusza liderów rynku do stosowania promocji cenowych, przekraczających niekiedy kwotę 20 tysięcy złotych.
- Największe spadki sprzedaży wśród mniejszych importerów odnotowały marki Mitsubishi, KGM i Seat, przy czym konkurencja zaostrza się również wśród samych chińskich producentów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chińska ofensywa nie pozostaje bez wpływu na cenniki nowych aut w Polsce. Nawet potentaci polskiego rynku - Toyota, Volkswagen i Skoda - kuszą dziś klientów promocjami i "korzyściami" przekraczającymi niekiedy 20 tys. zł.
Chińczycy podbierają Kowalskich Skodzie i Toyocie
Wpływ chińskich marek widać zwłaszcza w sektorze klientów indywidualnych. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w ujęciu rok do roku o 14,5 proc. mniej nabywców zdecydowało się ostatnio na Toyotę C-HR. O 18,3 proc. spadła - liczona od początku roku - sprzedaż Volkswagena T-Roca, a 8,6 proc. nabywców straciła Skoda Kamiq.
Z drugiej strony - hegemoni polskiego rynku - Toyota, Skoda i Volkswagen - to tytani sprzedaży flotowej. Segment nabywców biznesowych wciąż odpowiada za blisko 70 proc. rejestracji i całkiem skutecznie opiera się chińskiej "inwazji". Głównie z tego powodu w pierwszej trójce najpopularniejszych producentów nowych aut w Polsce nie zaszły w tym roku żadne zmiany. Mówiąc wprost - Toyota (51,2 tys. rejestracji od stycznia do końca lipca), Skoda (38,7 tys. rejestracji) i Volkswagen (27,5 tys. rejestracji) - wciąż zdają się grać w zupełnie innej lidze niż reszta.
Tym markom Chińczycy "kradną" klientów w Polsce
Wpływu Chińczyków nie mogą za to bagatelizować mniejsi importerzy, których roczna sprzedaż w Polsce oscyluje w granicach kilku-kilkunasty tysięcy nowych aut. W porównaniu z sytuacją na koniec lipca ubiegłego roku największe spadki sprzedaży zanotowały:
- Mitsubishi - 43. miejsce w zestawieniu; spadek o 7 pozycji,
- Subaru - 42. miejsce w zestawieniu - spadek o 5 pozycji,
- KGM - 40. miejsce w zestawieniu - spadek o 7 pozycji,
- Seat - 30. miejsce w zestawieniu - spadek o 5 pozycji,
- Suzuki - 25. miejsce w zestawieniu - spadek o 5 pozycji,
- Opel - 23. miejsce w zestawieniu - spadek o 5 pozycji,
- Nissan - 20. miejsce w zestawieniu - spadek o 4 pozycje,
- Ford - 16. miejsce w zestawieniu - spadek o 3 pozycje.
Komu chińskie auta zabierają klientów? Nowe dane z Polski
Uściślijmy - spadek zainteresowania konkretnymi markami nie jest wyłącznie efektem chińskiej ofensywy. To również wypadkowa zawirowań na światowych rynkach (dostawy), poliki modelowej producentów czy koncernowych strategii biznesowych. Przez pryzmat tej ostatniej można np. rozpatrywać słabnącą pozycję Seata, który kanibalizowany jest powoli przez - zapewniającą Volkswagenowi większe marże - Cuprę.
O zjawisku kanibalizacji można też mówić w stosunku do marki KGM (wcześniej SsangYong). Jej polskim dystrybutorem jest spółka Asian Automotive Distribution Center, importer takich chińskich marek jak np. BAIC, Bestune, Dashing czy Jetour.

Biorąc pod uwagę sytuację z lipca ubiegłego roku, ofensywę chińskich producentów, zawirowania na światowych rynkach i korekty gamy modelowej najdotkliwiej odczuły w Polsce następujące marki.
W ujęciu procentowym o największym spadku sprzedaży można mówić właśnie w przypadku KGM (-35 proc. r./r.). Duże problemy z zainteresowaniem swoją ofertą polskich klientów mają też obecnie Mitsubishi (-26 proc. r/r.) i Seat (-20,1 proc.). Aż 16,9 proc. nabywców stracił w ujęciu ostatnich 12 miesięcy Ford. O blisko 9,2 proc. zmalały w tym czasie rejestracje nowych Suzuki.
Chińska rewolucja zjada własne dzieci. Forthing i DFSK w odwrocie
Co ciekawe, pęczniejąca oferta chińskich aut w Polsce sprawia, że konkurencja pomiędzy nimi staje się coraz ostrzejsza. W skali ostatniego roku przeszło 14 proc. nabywców stracił w Polsce chiński Forthing, który spadł w rankingu rejestracji o 7 pozycji (na 46. miejsce). Czarne chmury zdają się też zbierać nad marką DFSK. Jej tegoroczny wynik - skromne 27 rejestracji - jest o ponad 54 proc. gorszy niż przed rokiem.
Z drugiej strony o dobrym debiucie może np. mówić JAC. W tym roku dealerzy chińskiej marki dostarczyli już nabywcom 740 takich aut, co plasuje markę na 40. miejscu zestawienia, przed Subaru (678 rejestracji) i Mitsubishi (626 rejestracji).











