W skrócie
- Według danych IBRM Samar z lipca 2026 roku chińskie marki osiągnęły rekordowy udział w polskim rynku nowych samochodów osobowych, który wyniósł 15,5 proc.
- Badanie EFL wskazuje, że 59 proc. polskich przedsiębiorstw nie wyklucza zakupu aut z Chin, traktując je jako ciekawą alternatywę dla europejskich modeli.
- Główną przeszkodą w zakupie aut z Chin jest dla firm obawa o dostępność serwisu oraz części zamiennych, co wskazało 44 proc. ankietowanych przedsiębiorców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chińskie marki w krótkim czasie stały się ważną częścią polskiego rynku nowych samochodów. Według danych IBRM Samar w lipcu 2026 roku odpowiadały już za 15,5 proc. rejestracji nowych aut osobowych. To ich najlepszy miesięczny wynik w historii.
Dalsza ekspansja będzie jednak zależała przede wszystkim od firm. W 2026 roku klienci instytucjonalni odpowiadają za ponad 66 proc. rejestracji nowych samochodów osobowych w Polsce. Bez mocnej pozycji w leasingu, wynajmie długoterminowym i dużych flotach chińskim producentom trudno będzie utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu.
Polskie firmy coraz częściej rozważają chińskie samochody
Najnowszy raport EFL "Polskie firmy na motoryzacyjnych zakupach" pokazuje, że przedsiębiorcy przestają traktować chińskie marki jak rynkową ciekawostkę. Przy kolejnych zakupach flotowych nie wyklucza ich 59 proc. ankietowanych firm.
Nie oznacza to jeszcze, że sześć na dziesięć przedsiębiorstw zamierza zamówić samochody z Chin. Zdecydowanie lub raczej gotowych do ich rozważenia jest 26 proc. badanych. Kolejne 33 proc. jedynie dopuszcza taką możliwość. Taki sam odsetek raczej lub zdecydowanie nie bierze chińskich marek pod uwagę.
Mimo to zmiana nastawienia jest wyraźna. Nowi producenci coraz częściej trafiają na listę marek, które osoby zarządzające flotami chcą przynajmniej sprawdzić i porównać z dotychczasowymi dostawcami.
Chińskie auta przyciągają ceną, ale firmy liczą coś więcej
Najwięcej ankietowanych, 27 proc., postrzega chińskie samochody jako ciekawą, choć nadal niepewną alternatywę dla modeli europejskich. Dla 24 proc. ich głównym atutem jest atrakcyjniejsza cena, a 10 proc. wskazuje na innowacyjność technologiczną.
W przypadku firm sama cena w salonie nie przesądza jednak o wyborze. Samochód ma pracować, a każdy dzień spędzony w warsztacie oznacza przestój i dodatkowe koszty. Przy podejmowaniu decyzji liczą się więc także warunki finansowania, koszty eksploatacji, niezawodność oraz kwota, za jaką pojazd będzie można później sprzedać.
- Jeżeli chińskie marki zbudują przewidywalność w tych obszarach, mają realną szansę na trwałe zwiększenie swojej obecności również we flotach - ocenia Robert Dudziński, dyrektor sprzedaży Carefleet z Grupy EFL.
Serwis i części odstraszają firmy od chińskich samochodów
Największą barierą okazuje się dostępność serwisu i części zamiennych. Obawia się jej 44 proc. ankietowanych przedsiębiorców. Dla użytkownika prywatnego dłuższa naprawa jest przede wszystkim uciążliwością. Dla firmy może oznaczać konkretne straty, konieczność wynajęcia auta zastępczego albo problemy z wykonaniem zlecenia.
Niewiele mniejsze wątpliwości budzą trwałość i niezawodność chińskich samochodów. Wskazało je 40 proc. respondentów. Nie dowodzi to, że auta z Chin częściej się psują. Są obecne na polskim rynku zbyt krótko, by firmy dysponowały wynikami kilkuletniej eksploatacji większej liczby pojazdów.
Kolejnym problemem jest trudna do przewidzenia utrata wartości. Dla 27 proc. badanych znaczenie ma to, ile samochód będzie wart po zakończeniu leasingu albo po kilku latach pracy we flocie. Bez wiarygodnych danych trudno prawidłowo skalkulować ratę i całkowity koszt użytkowania auta.
Bezpieczeństwo wskazało 25 proc. ankietowanych, a kraj pochodzenia i związane z nim kwestie geopolityczne - 23 proc. Na ochronę danych i cyberbezpieczeństwo zwróciło uwagę 19 proc. firm.
Chińskie samochody będą najpierw sprawdzane w małych flotach
Nie należy więc oczekiwać, że przedsiębiorcy nagle wymienią całe floty na samochody z Chin. Bardziej prawdopodobny jest ostrożny scenariusz: zakup pojedynczych aut i sprawdzanie ich w konkretnych zastosowaniach. Dopiero praktyka pokaże, jak wygląda dostępność części, czas napraw, niezawodność oraz późniejsza odsprzedaż.
Chińscy producenci przekonali już firmy, że warto przyjrzeć się ich ofercie. Teraz muszą dowieść, że potrafią równie sprawnie sprzedać samochód, jak później go obsłużyć. Dla klientów flotowych może to mieć większe znaczenie niż długa lista wyposażenia i atrakcyjna cena.











