W skrócie
- Chińscy producenci samochodów po raz pierwszy wyprzedzili Japończyków w światowej sprzedaży aut, osiągając poziom 27 mln egzemplarzy.
- Sukces Chin wynika z inwestycji w rozwój technologiczny, ekspansję globalną oraz nacisk na pojazdy elektryczne i hybrydowe plug-in.
- USA, Kanada i Unia Europejska reagują na gwałtowną ekspansję Chin, wprowadzając cła i szukając nowych sposobów na zachowanie konkurencyjności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dekadę temu jeszcze nikt nie śmiałby otwarcie przekonywać, że chińskie marki zdominują światowy rynek. W 2022 r. producenci z Japonii mieli przewagę wynoszącą 8 mln samochodów, jednak Chińczykom w zaledwie trzy lata stratę tę udało się odrobić, a następnie przejąć pozycję lidera. Według analiz opartych na danych S&P Global Mobility Chińczycy po raz pierwszy wyprzedzą Japończyków pod względem łącznej liczby sprzedanych nowych aut.
27 mln sprzedanych nowych samochodów. Rynek ma nowego lidera
Według wstępnych prognoz sprzedaż samochodów chińskiej produkcji osiągnęła w minionym roku poziom 27 mln egzemplarzy, a Japończycy mogą nie przekroczyć poziomu 25 mln aut. Na rynku w ciągu kilku ostatnich lat doszło do radykalnych zmian i dziś otwarcie można już powiedzieć, że to właśnie producenci z Państwa Środka nadają tempo - wolumen produkowanych pojazdów w ciągu trzech ostatnich lat niemal się podwoił, a Chiny stały się największym eksporterem samochodów na świecie.
Zwiększenie produkcji nie opiera się jednak wyłącznie na taniej sile roboczej - Chińczycy zainwestowali astronomiczne kwoty w rozwój, integrację łańcuchów dostaw, wdrażanie nowych technologii i przede wszystkim eksport. Co więcej, tamtejsi producenci - których liczba stale rośnie - w przeciwieństwie do Japończyków postawili nie na tylko hybrydy, ale również na samochody elektryczne, otwiera się w nowym oknie. Dziś pojazdy NEV (New Energy Vehicle), czyli hybrydy plug-in, modele wodorowe i w pełni elektryczne, stanowią blisko 60 proc. sprzedaży aut osobowych w Chinach.
Dobre wyposażenie i niska cena. Chińskie samochody podbijają cały świat
Chińczycy postawili na modele z bogatym wyposażeniem, które oferowane są w wyjątkowo konkurencyjnych cenach. Są one znacząco niższe od samochodów produkcji europejskiej, japońskiej czy koreańskiej.
Aby wykorzystać potężne moce produkcyjne chińskie marki rozpoczęły globalną ekspansję. Tylko w Tajlandii udział japońskich producentów w ciągu ostatnich pięciu lat spadł z 90 do 69 proc., ale podobne zmiany zaczynają być widoczne również w Europie. Nałożenie dodatkowych ceł na produkowane w Chinach pojazdy elektryczne, powstrzymało ich import do Europy, ale Chińczycy błyskawicznie przestawili ofertę na hybrydy plug-in, w efekcie tylko w ubiegłym roku sprzedali ich w Europie ponad 2,3 mln.

Chińskie samochody namieszały na rynku. USA i Kanada reagują na agresywną ekspansję wprowadzając cła
Na ekspansję producentów z Państwa Środka reagują zarówno producenci z Europy i USA, jak i same państwa. Znane od lat światowe firmy podjęły rękawicę i próbują oferować samochody w niższych cenach. Ale to nie koniec. USA i Kanada, podobnie jak UE, wprowadziły zaporowe cła na samochody elektryczne z Państwa Środka.
Sami producenci również czują oddech tej ekspansji na swoich plecach - Nissan zdecydował się na wykorzystanie chińskich platform oraz know-how przy projektowaniu elektryków, natomiast Toyota zacieśnia współpracę z dostawcami komponentów z Chin, aby maksymalnie poprawić konkurencyjność pod względem ceny. Z chińskich platform dla pojazdów elektrycznych korzysta również Mazda.
Chiny zostały liderem światowej sprzedaży samochodów w 2025 r. i tym samym pokazują, że to one wyznaczają nowe warunki gry. Pozostali muszą zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Chociaż dla producentów z Japonii, Niemiec, Korei czy USA nie jest to oczywiście koniec gry, to zasady stały się znacznie trudniejsze.












