Chińczycy uderzą w Toyotę i Volkswagena? Europie zostały dwa lata
"Moment Yarisa". Tak analitycy rynkowi ochrzcili nową strategię chińskich producentów, którzy starają się właśnie podbić rynki Starego Kontynentu. Europa zapewnia dziś Chińczykom największe marże i potencjał rozwojowy, więc koncerny motoryzacyjne z Kraju Środka odchodzą od eksportu na Stary Kontynent modeli opracowanych w Chinach i intensyfikują prace nad nowymi generacjami aut skrojonymi na potrzeby europejskich nabywców.

W skrócie
- Chińscy producenci motoryzacyjni coraz częściej opracowują nowe samochody przeznaczone specjalnie na rynek europejski, odchodząc od eksportu modeli oferowanych wcześniej w Chinach.
- Na rynku chińskim występuje silna konkurencja i wojna cenowa, która prowadzi do niskich marż i dużej nadprodukcji, podczas gdy rynek europejski oferuje wyższe zyski i potencjał wzrostowy.
- Pierwsze nowe modele samochodów chińskich producentów przygotowanych z myślą o europejskich konsumentach mają trafić do sprzedaży jeszcze w tym roku, a przewiduje się wyraźny wzrost ekspansji w ciągu dwóch lat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chiny są największym motoryzacyjnym rynkiem świata, który sam odpowiada za nawet 1/3 rejestracji, ale popyt na samochody w Kraju Środka zależy w ogromnym stopniu od polityki fiskalnej rządu, a producenci toczą ze sobą zaciętą wojnę cenową. Efektem są duże wolumeny sprzedażowe, ale też bardzo niskie marże i gigantyczna nadprodukcja w lokalnych fabrykach.
Chińczycy biorą na cel UE. Pieniądze z Europy to "kwestia przetrwania"
Przykładowo, jak informuje Felipe Munoz - jeden z czołowych światowych analityków motoryzacyjnych - ubiegłoroczny zysk Tesli w przeliczeniu na jedno sprzedane auto wynosi ponad 5,8 tys. euro (pamiętajmy, że firma sprzedaje też certyfikaty emisyjne). Toyota może pochwalić się wynikiem 3 660 euro a Volkswagen - 1 770 euro. Wśród chińskich marek największy zysk - 2 538 euro na auto - odnotował BYD, ale już w przypadku Geely (drugi po BYD chiński producent w pierwszej dziesiątce największych dostawców nowych aut na świecie) to zaledwie 637 euro, BAIC-a - 552 euro, a Changana - 457 euro.
Nie dziwi więc, że w obliczu problemów na rodzimym rynku chińscy producenci robią właśnie ostry zwrot w stronę europejskich nabywców. Powodów jest kilka. Jeden z nich to wysokie marże, bo Europejczycy z reguły wybierają topowe wersje chińskich pojazdów. Inny to potencjał wzrostowy, który może wypełnić moce produkcyjne chińskich fabryk. Wprawdzie w 2025 roku na drogach UE przybyło około 10,8 mln samochodów, ale jeszcze w roku 2019 liczba rejestracji sięgała ponad 15 mln.
Zdaniem dużej części ekspertów podbój rynków zagranicznych to dla wielu chińskich marek "kwestia przetrwania". W tym celu szereg lokalnych producentów, jak BYD, Chery, Changan czy FAW, robi ostry zwrot w stronę rynków zagranicznych i stara się w szybkim tempie wprowadzić na rynek nowe modele opracowane z myślą o klientach z konkretnych części globu.
Na celowniku Yaris i Polo. Chińczycy wywrócą europejski rynek?
Większość producentów stawia właśnie na Europę. Modele opracowywane pod kątem wymogów stawianych przez europejskich nabywców to np. nowe BYD Dolphin G - niewielka miejska hybryda celująca w nabywców Toyoty Yaris. Podobnie pozycjonowany ma być również opracowywany z myślą o Europie Lepas 2 (marka należąca do koncernu Chery). Plany wprowadzenia na globalne rynki "globalnego SUVa" zapowiedziała też przy okazji salonu w Pekinie marka Honghi, której przedstawiciele nie kryli, że auto powstaje właśnie z myślą o europejskich nabywcach.
Do wprowadzenia na europejskie rynki nowego modelu szykuje się też MG. W tym przypadku chodzi o niewielkiego elektrycznego hatchbacka MG 2, bezpośredniego rywala m.in. zaprezentowanego w ostatnich dniach Volkswagena ID. Polo.
Oprócz Europy Chińczycy intensywnie pracują też nad nową rodziną pickupów skierowanych na rynki Australii i Meksyku (największy pojedynczy rynek eksportowy Chin w 2025 roku).
"Moment Yarisa". Europę zaleją tanie auta z Chin?
Cytowany przez agencję Reuters analityk firmy Gartner - Pedro Pacheco - określił obrany właśnie przez Chińczyków kierunek "momentem Yarisa". To właśnie wprowadzony na rynek w 1999 roku następca modelu Starlet pozwolił Toyocie "uchwycić europejski przyczółek" i ugruntował pozycję japońskiego giganta na Starym Kontynencie. Toyota Yaris od początku była właśnie modelem projektowanym "w Europie, dla Europy", by samochód jak najlepiej trafiał w gusta lokalnych nabywców.
Pierwsze z nowych, opracowanych dla Europejczyków, modeli chińskich producentów pojawić się mają w salonach jeszcze w tym roku, ale prawdziwej ekspansji takich aut spodziewać się można w najbliższych dwóch latach.









