Chińczycy rozbili niemiecki plan. Legendy motoryzacji muszą się ratować
Niemieccy producenci samochodów klasy premium mają poważny problem. Rosnąca konkurencja ze strony chińskich marek sprawia, że motoryzacyjne legendy zza Odry zmuszone są do zmiany modelu biznesowego. "Magia logo" przestaje działać w Chinach, a rosnąca konkurencja ze strony lokalnych marek sprawia, że marże topnieją w oczach.

W skrócie
- Niemieccy producenci samochodów klasy premium mierzą się z rosnącą konkurencją chińskich marek oraz spadającymi marżami na rynku chińskim.
- BMW i Porsche informują inwestorów o problemach na chińskim rynku i prognozują dalsze spadki zysków, co prowadzi do obniżenia prognoz marży zysku i konieczności redukcji kosztów.
- Producenci tacy jak Audi, BMW, Mercedes i Porsche będą musieli zmodyfikować swoje modele operacyjne, ponieważ dotychczasowy model biznesowy przestał działać.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od połowy czerwca BMW i Porsche informują inwestorów o kolejnych problemach na chińskim rynku. Zdaniem analityków problem jest większy niż może się wydawać i wskazuje na poszukiwanie przez niemieckie koncerny nowych modeli biznesowych.
Stało się. Koniec niemieckiego eldorado w Chinach
Jak zauważa branżowy "Automotive News Europe", do tej pory niemieckie maki premium zdawały się bagatelizować rosnącą konkurencję ze strony Chińczyków wskazując, że spadki rejestracji w Kraju Środka to chwilowy i pojawiający się cyklicznie trend. Tym razem sytuacja wydaje się inna. BMW i Porsche informują inwestorów o kolejnych problemach na rynku chińskim i prognozują dalsze spadki zysków związane m.in. z amerykańską polityką celną.
"Pogarszające się warunki rynkowe w Chinach, rosnące ceny energii związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz koszty restrukturyzacji będą miały znaczący wpływ na wyniki finansowe" - powiedział 16 czerwca na spotkaniu z inwestorami szef BMW - Milan Nedeljkovic
Nedeljkovic zaskoczył inwestorów obniżając prognozę marży zysku segmentu motoryzacyjnego na rok 2026 z pierwotnych 4-6 proc. do 1-3 proc. i ogłaszając "dodatkowe środki redukcji kosztów".
Uwadze analityków nie uszła też wypowiedź dyrektora generalnego Porsche - Michaela Leitersa.
W perspektywie krótkoterminowej nie powrócimy do docelowych marż, jakie osiągaliśmy w przeszłości
Leiters ostrzegł też akcjonariuszy, że "otoczenie biznesowe" na dwóch kluczowych rynkach - w Chinach i USA - "uległo zasadniczej zmianie".
Prezes Volkswagena mówi wprost. Nasz model biznesowy nie działa
Komentatorzy zwracają ponadto uwagę na deklarację prezesa Grupy VW - Olivera Blume - który 18 czerwca, w czasie corocznego zgromadzenia akcjonariuszy, stwierdził, że koncern "nie zarabia już wystarczająco dużo na swoich produktach".
Szef koncernu VW, który ma w swoim portfolio m.in. Audi i Porsche, otwarcie przyznał, że strategia, którą kierowano się w ostatnich dziesięcioleciach nie znajduje już zastosowania w dzisiejszej rzeczywistości.
Opracowywanie samochodu w Niemczech, produkowanie go w Europie i sprzedawanie na całym świecie - nasz model biznesowy, który przez dziesięciolecia odnosił sukcesy - dziś już nie działa
Audi, BMW, Mercedes i Porsche muszą wymyślić siebie na nowo?
Mark Wakefield, kierownik ds. globalnego rynku motoryzacyjnego w AlixPartners zauważa, że niemieccy producenci nie tylko "nie czerpią już takich korzyści z Chin, jak kiedyś", ale muszą też mierzyć się "z agresywną ekspansją chińskich firm w Europie" i rosnącymi kosztami działalności w Stanach Zjednoczonych (cła).
Oznacza to, że ostra rywalizacja o klienta, jaka charakteryzowała w ostatnim czasie chiński rynek, przenosi się właśnie na terytorium europejskich koncernów, czego następstwami może być likwidacja setek tysięcy miejsc pracy.
Myślę, że obserwujemy właśnie dostosowanie ich modeli operacyjnych
Mówiąc prościej - wysokomarżowa sprzedaż w Chinach nie wystarcza już do utrzymania kosztownej działalności w Niemczech. Analityk zauważa, że przez wiele lat wysokie marże, w połączeniu z niskimi kosztami energii i pracy w Chinach, pozwalały niemieckim koncernom transferować zyski do Niemiec. W ogromnej mierze dzięki pracy chińskich fabryk i popycie na niemieckie auta w Chinach, marki takie jak Audi, BMW czy Mercedes były w stanie finansować działalność europejskich fabryk i centrów technologicznych. W opinii coraz większej liczby analityków, taki model biznesowy właśnie przestał działać.








