Chery nagrywało reklamę swojego nowego modelu. Skończyło się skandalem
Chiński koncern Chery skompromitował się podczas prezentacji swojego nowego modelu. Podczas nagrywania reklamy wszystko poszło źle.

W skrócie
- Chery próbowało zareklamować SUV-a Fengyun X3L na słynnych schodach Tianmen, co zakończyło się wypadkiem i uszkodzeniem zabytkowej barierki.
- Nagranie reklamy wywołało oburzenie, ponieważ schody są ważnym miejscem pielgrzymkowym, a publiczność uznała wjazd autem za naruszenie sfery religijnej.
- Firma Chery przeprosiła i zobowiązała się pokryć koszty naprawy, ale cała akcja zakończyła się wizerunkowym skandalem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z reguły reklamy samochodów są tymi, które po latach wspomina się najlepiej i o których się pamięta przez wiele lat. Od jakiegoś czasu są one jednak dotknięte mocnymi ograniczeniami, nie wolno już bowiem pokazywać dynamicznej jazdy i trzeba informować o emisji dwutlenku węgla przez dane modele, co może ograniczać pole do popisu marketingowcom.
Nowy Chery Fengyun X3L przypomina Land Rovera
Chińczycy z Chery chcieli w ciekawy sposób zaprezentować swój nowy model Fengyun X3L. Jest to SUV, który stylizacją przypomina nieco Land Rovera Defendera. Na jego hybrydowy układ napędowy składają się 1,5 l silnik spalinowy o mocy 156 KM i jeden lub dwa silniki elektryczne o mocy 250 lub 427 KM. Auto ma 455 cm długości, a w mocniejszej wersji rozpędza się do 100 km/h w 4,7 s.
Samochód wyposażono w duży akumulator, który w trybie elektrycznym zapewnia zasięg do 215 km.

Plan prezentacji auta zakładał jego wjazd pod górę Tianmen w parku narodowym o tej samej nazwie w prowincji Hunan. To piękne miejsce potocznie zwane jest przez Chińczyków "Bramą do Nieba" i, trzeba przyznać, robi wrażenie.
Schody, które prowadzą na szczyt, składają się z 999 stopni i pozwalają pokonać wzgórze o wysokości 300 m. Nie jest to pierwsza prezentacja możliwości samochodu w tym miejscu, jako pierwszy wyzwanie ich przejechania podjął Range Rover w wersji plug-in hybrid. Tamta próba zakończyła się sukcesem.
Wjazd Chery na górę Tianmen skończył się skandalem
Chery chciało więc pokazać, że wcale nie jest gorsze od Range Rovera. Niestety, próba pokonania schodów zakończyła się klęską. Początkowo Fengyun sprawnie wjeżdżał pod górę, ale w pewnym momencie stracił przyczepność i zaczął się zsuwać. Co gorsza, przy okazji uderzył w zabytkową barierkę.
Akcja wyciągania terenówki zajęła służbom dwie godziny, podczas których turyści musieli korzystać z innych dróg prowadzących na szczyt.
Początkowo mówiło się, że samochód po prostu się z góry ześlizgnął, jednak wkrótce producent ujawnił, co poszło nie tak: doszło do awarii zabezpieczenia. Podstawowy element asekurujący, zaczep liny bezpieczeństwa, odpiął się, linka się zawinęła wokół koła i zablokowała napęd oraz uniemożliwiła kierowcy kontrolę samochodu.
Na powyższym nagraniu widać, że liny zabezpieczające samochód przed niekontrolowanym zjazdem faktyczne owinęły się wokół koła i uniemożliwiły dalszą jazdę.
Naruszenie sfery religijnej przez Chery
Po fiasku przedsięwzięcia Chery wyraziło ubolewanie i przeprosiło za zniszczenie zabytkowego ogrodzenia. Mimo to, cała sprawa wywołała oburzenie, ponieważ schody są trasą pielgrzymek. Stąd podniosły się głosy, że po schodach nie powinny jeździć samochody, nie powinno się tam również kręcić reklam.

PR-owo wyszło tragicznie, mimo że Chery zobowiązało się pokryć wszelkie koszty.
Informatorzy pracujący w chińskim przedsiębiorstwie twierdzą jednak, że firma szykuje się już do kolejnej próby pokonania słynnych schodów. Samochód, który podejmie wyzwanie ma mieć lepsze opony, poprawiony system podziału momentu obrotowego między osiami, a także nowy czujnik kąta nachylenia nadwozia.
Niezbędne będzie również ulepszenie systemu zabezpieczeń.










