W skrócie
- Zakończenie rządowego programu Ceny Paliwa Niżej przywróciło standardową stawkę VAT oraz brak cen maksymalnych, co bezpośrednio wpłynęło na wzrost kosztów tankowania.
- Minister energii Miłosz Motyka uspokaja, że obecnie nie ma przesłanek wskazujących na wzrost cen paliw do poziomu 10 złotych za litr, mimo że obecne stawki są wysokie.
- Niestabilna sytuacja na globalnym rynku ropy naftowej, wynikająca z eskalacji konfliktu między USA a Iranem, negatywnie wpływa na notowania surowców Brent oraz WTI.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od początku września kierowcy ponownie tankują bez osłony zapewnianej przez program Ceny Paliwa Niżej. Wraz z jego zakończeniem wróciła standardowa stawka VAT na paliwa i przestały obowiązywać ustalane przez resort energii ceny maksymalne.
Moment zakończenia CPN, otwiera się w nowym oknie okazał się szczególnie niekorzystny, ponieważ podwyżki wynikające ze zmian podatkowych zbiegły się z pogorszeniem sytuacji na światowym rynku ropy. W efekcie ceny na polskich stacjach rosną, a coraz częściej pojawia się pytanie o możliwość przekroczenia granicy 10 zł za litr.
Czy paliwo w Polsce będzie kosztować 10 zł za litr?
Do takiego scenariusza odniósł się minister energii Miłosz Motyka. We wtorek w TVP Info został zapytany, czy ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce mogą przekroczyć 10 zł za litr:
- Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują - powiedział Motyka. Jak zaznaczył, nie wiadomo, jak rozwinie się kryzys na Bliskim Wschodzie. Według ministra w najbliższej przyszłości nie ma jednak zagrożenia przekroczenia tej granicy. Szef resortu energii nie ukrywa przy tym, że obecny poziom cen jest wysoki.
Program CPN się skończył, a rząd nie planuje go przedłużać
Jednym z powodów wrześniowych podwyżek jest zakończenie programu Ceny Paliwa Niżej. Pierwszą odsłonę CPN wprowadzono pod koniec marca jako reakcję na gwałtowny wzrost cen ropy po wybuchu konfliktu USA i Izraela z Iranem. Program działał do końca czerwca.
W jego ramach obniżono podatki obciążające paliwa oraz wprowadzono ceny maksymalne benzyny i oleju napędowego. Dzięki temu wzrost notowań surowca na światowych rynkach nie przekładał się w pełnej skali na ceny widoczne na pylonach polskich stacji.
Program powrócił na ostatnie dwa tygodnie wakacji - od 17 do 31 sierpnia VAT na benzynę i olej napędowy, został obniżony z 23 do 8 proc. Jednocześnie obowiązywały ceny maksymalne ogłaszane przez ministra energii.
Na początku września Miłosz Motyka informował, że ze względu na bardzo napiętą sytuację budżetu nie ma obecnie możliwości kontynuowania programu. Zdaniem ministra CPN mógłby działać dłużej, gdyby możliwe było pozyskanie środków z podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Ministerstwo Finansów poinformowało, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, a jego sierpniowa odsłona pochłonęła 495 mln zł.
Ceny ropy na świecie są coraz wyższe
Brak CPN oznacza, że zmiany na światowym rynku surowców mogą być mocniej odczuwalne przez polskich kierowców. A sytuacja na rynku ropy ponownie się pogarsza - ropa, otwiera się w nowym oknie Brent w kontraktach listopadowych kosztuje już 99 dolarów za baryłkę. Jej notowania wzrosły o 1,10 proc. Amerykańska ropa WTI była wyceniana na 93,95 dolara za baryłkę, po wzroście o 0,99 proc.
Skala zmian jest znacznie większa, jeśli spojrzeć na cały rok. Cena ropy Brent wzrosła od jego początku o ponad 60 proc. Jeszcze mocniej podrożały niektóre produkty naftowe. Szczególnie napięta jest sytuacja na rynku oleju napędowego.
Ostatni wzrost notowań nastąpił po kolejnej eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Amerykańska armia poinformowała o zniszczeniu pięciu irańskich tankowców w Zatoce Perskiej. Waszyngton zapowiedział możliwość dalszych takich działań, jeśli Iran będzie atakował amerykańskie okręty.
Teheran odpowiedział groźbami uderzeń na amerykańskie bazy w regionie oraz tankowce znajdujące się w pobliżu Kuwejtu i Bahrajnu. Każda kolejna eskalacja zwiększa ryzyko dalszych problemów z transportem ropy i produktów naftowych.










