Spis treści:
- Program "CPN" wróci w przyszłym tygodniu?
- Regulowane ceny paliw już obowiązywały. Program kosztował 4,7 mld zł
- Podatek od koncernów paliwowych może wrócić. Chodzi o 4 mld zł
- Minister o decyzji prezydenta. To był "totalny odjazd"
- Orlen w pół roku zarobił 10 mld zł więcej niż rok wcześniej
Ceny paliw mogą ponownie zostać objęte działaniami osłonowymi. Minister energii Miłosz Motyka w czwartek wieczorem poinformował w TVP Info, że ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło, ale termin jest już bliski.
Program "CPN" wróci w przyszłym tygodniu?
- Decyzje zapadną pewnie w przyszłym tygodniu - powiedział minister.
Motyka przypomniał jednocześnie wcześniejszą zapowiedź premiera Donalda Tuska. Rząd ma rozważyć regulowane ceny paliw przynajmniej przez dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie doprowadzi do wzrostu cen ropy na światowych rynkach.
A tak się stało. W ostatnich dniach ceny oleju napędowego osiągnęły rekordowe poziomy, znacznie przebijając 8 zł za litr. Mimo tego, rząd gra na czas i nie decydując się na natychmiastową obniżkę podatków. Przyczyną takiego stanu rzeczy są oczywiście pieniądze.
Regulowane ceny paliw już obowiązywały. Program kosztował 4,7 mld zł
Poprzedni rządowy program "Ceny Paliwa Niżej" zakończył się wraz z końcem czerwca. Wtedy wygasły przepisy pozwalające stosować obniżoną stawkę VAT na wybrane paliwa, przede wszystkim benzynę i olej napędowy. Program przewidywał również maksymalne ceny tych paliw na stacjach.
Wcześniej, w połowie czerwca, zakończyło się obowiązywanie obniżonej akcyzy. Według informacji resortu finansów cały program "Ceny Paliwa Niżej" kosztował około 4,7 mld zł.
Rząd tłumaczył, że rozwiązanie od początku miało mieć charakter tymczasowy. Jego wprowadzenie było odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy związany z atakiem USA i Izraela na Iran
Utracone wpływy budżetowe miały zostać zrekompensowane podatkiem od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jednak Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstrytucyjnego, de facto blokując jego wprowadzenie.

Podatek od koncernów paliwowych może wrócić. Chodzi o 4 mld zł
W tej sytuacji minister energii chce ponownego rozpoczęcia prac nad ustawą. Chodzi o tzw. windfall tax, którym mieli zostać objęci producenci i importerzy paliw osiągający ponadprzeciętne dochody w okresie destabilizacji rynku energii.
Ustawa przewidywała łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w czasie podwyższonych cen paliw. Z tej kwoty 3,8 mld zł miało trafić do budżetu w tym roku, a pozostała część w 2027 roku.
Minister o decyzji prezydenta. To był "totalny odjazd"
W lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
Prezydent uznał, że przyjęte przepisy naruszają zasadę, zgodnie z którą prawo nie powinno działać wstecz.
Minister energii ostro skrytykował tę decyzję, określając ją jako "totalny odjazd".
- Jak można było stanąć po stronie koncernów, kiedy nawet jego idol polityczny, Donald Trump, mówi, że to koncerny w takiej sytuacji nadmiarowe zyski generują i powinny się zyskami właśnie tymi podzielić - powiedział Miłosz Motyka.
Zapytany, czy jego zdaniem prezydent uległ w tej sprawie lobbingowi, minister odpowiedział twierdząco.
Wiele na to wskazuje. Tak, w tej sprawie uległ lobbingowi koncernów, niekoniecznie polskich
Orlen w pół roku zarobił 10 mld zł więcej niż rok wcześniej
Orlen poinformował w czwartek, że zysk netto Grupy Orlen w pierwszym półroczu tego roku wyniósł ponad 15,8 mld zł i był wyższy o blisko 10,2 mld zł liczony rok do roku. W samym drugim kwartale zysk wyniósł 7,7 mld zł przy przychodach rzędu 76,5 mld zł.
Do tego faktu odniósł się premier Donald Tusk:












