BYD bierze na cel Toyotę i Volkswagena. Chińczycy dają im 4 lata
Za cztery lata BYD chce być największym producentem samochodów na świecie. Taki cel wyznaczył szef chińskiego koncernu - Wang Chuanfu - na rok 2030. Oznacza to wyzwanie rzucone trzem najpotężniejszym koncernom motoryzacyjnym - Toyocie, Volkswagenowi i Hyundaiu Motor Group. W jaki sposób Chińczycy zamierzają zrealizować ambitny cel wywrócenia motoryzacyjnej mapy świata?

W skrócie
- BYD planuje zostać największym producentem samochodów na świecie do 2030 roku, rzucając wyzwanie Toyocie, Volkswagenowi i Hyundai Motor Group.
- BYD wiąże duże nadzieje ze sprzedażą elektrycznych samochodów w Chinach oraz planuje wzrost sprzedaży zagranicznej, jednak obecnie ich udział poza rodzimym rynkiem jest niski.
- Sprzedaż aut BYD w Chinach zmalała w 2025 roku, częściowo przez ograniczenia wsparcia rządowego, ale wzrosty notowane są na rynkach zagranicznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wang Chuanfu - prezes i dyrektor zarządzający BYD - wyznaczył chińskiemu gigantowi nowy cel. Już w 2030 roku koncern ma się stać największym dostawcą nowych samochodów osobowych w skali świata. Ambicje Chińczyków są ogromne ale wydają się być mało realne. W zaledwie cztery lata koncern musiałby podwoić produkcję i sprzedaż swoich pojazdów w skali całego globu.
Ambitna deklaracja padła w czasie niedawnego spotkania z akcjonariuszami BYD w siedzibie koncernu w Shenzen.
Wierzę, że BYD osiągnie znaczny wzrost sprzedaży do 2030 roku. To znaczy, że za pięć lat stanie się naprawdę numerem 1 na świecie pod względem skali
BYD rzuca wyzwanie Toyocie i Volkswagenowi. Chińczycy dają im 4 lata
Deklaracja Chuanfu to wyzwanie rzucone przede wszystkim Toyocie. Jego realizacja oznaczałaby jednak prawdziwe trzęsienie ziemi na motoryzacyjnej mapie świata. W 2025 roku globalna sprzedaż BYD wynosiła 4,6 mln samochodów (+7,7 proc. rok do roku), co dało koncernowi miejsce w drugiej piątce największych globalnych producentów aut.
W zaledwie 4 lata BYD zamierza więc wyprzedzić pod względem sprzedaży nowych aut na świecie takie sławy, jak:
- Toyota (około 11,3 mln rejestracji w 2025 roku),
- Volkswagen Group (około 9 mln rejestracji w 2025 roku),
- Hyundai Motor Group (około 7,3 mln rejestracji w 2025 roku),
- General Motors (około 6,2 mln rejestracji w 2025 roku),
- Stellantis (około 5,6 mln rejestracji w 2025 roku).
W jaki sposób Chińczycy planują dokonać historycznej zmiany w tak krótkim czasie?
Chińskie elektryki zmienią układ sił? Już są jak spalinówki
W przypadku największego rynku motoryzacyjnego świata - Chin, które same odpowiadają za blisko 70 proc. ubiegłorocznej sprzedaży BYD w skali całego globu - koncern wiąże ogromne nadzieje z nową generacja akumulatorów trakcyjnych. Rosnące ceny ropy będące efektem wojny w Iranie napędzają dziś popyt na auta elektryczne w Kraju Środka.
Wang szacuje, że tylko do końca roku sprzedaż BYD wzrastać może w Chinach w tempie 20-30 tys. samochodów miesięcznie. "Lokomotywą" sprzedaży ma być nowa generacja litowo-żelazowo-fosforowych (LFP) baterii trakcyjnych zaprezentowana w marcu. Producent chwali się, że ładowanie z poziomu 10 do 70 proc. pojemności zajmuje zaledwie 5 minut, co sprawia, że - przy odpowiedniej infrastrukturze w Chinach - użytkowanie auta elektrycznego nie różni się już praktycznie od jazdy samochodem spalinowym.
Szef BYD przekonywał też inwestorów, że w przyszłym roku firma wprowadzi na rynek kolejne "bardziej przełomowe technologie", które napędzą sprzedaż w Kraju Środka. Nie zdradził jednak, o jakie rozwiązania techniczne konkretnie chodzi.
BYD rzuci się na Europę? Wysokie marże kuszą Chińczyków
By sprostać potędze takich gracy, jak Hyundai, Volkswagen i Toyota, BYD musi też mocno zaakcentować swoją pozycję na rynkach zagranicznych.
Nasz cel sprzedaży zagranicznej wyznaczony na początku roku wyniósł 1,5 miliona sztuk. Ale teraz spodziewamy się go przekroczyć
To jednak zdecydowanie zbyt mało, by móc mierzyć się z potęgami pokroju Volkswagena czy Toyoty. Przykładowo, w 2025 roku Volkswagen sprzedał poza Niemcami ponad 7,9 mln samochodów, a zaledwie nieco ponad 2 mln (z przeszło 11 mln sprzedanych w skali globalnej) Toyot trafiło na rodzimy rynek japoński.
By zagrozić pozycji niemieckiego czy japońskiego giganta BYD w kolejnych czterech latach musiałby podwajać sprzedaż zagraniczną swoich pojazdów.
Obecnie wydaje się to skrajnie mało prawdopodobne, chociaż chiński koncern ma już własne fabryki w Brazylii, Tajlandii czy Uzbekistanie i przymierza się do uruchomienia produkcji w swojej pierwszej europejskiej montowni - na Węgrzech.
W Europie BYD powalczyć chce o klientów m.in. nowym modelem BYD Dolphin G - niewielką miejską hybrydą plug-in celująca w nabywców Toyoty Yaris i Volkswagena Polo.
Chińczycy mają ambitny plan. Ale rzeczywistość nie jest łatwa
Plan nakreślony przez Wang Chuanfu celuje wysoko, ale rzeczywistość nie jest obecnie dla Chińczyków zbyt łaskawa. Mimo wzrostu cen paliw, które stymulują rynek aut elektrycznych w Chinach, sprzedaż BYD na rodzimym rynku po pierwszych pięciu miesiącach 2025 roku zmalała o około 20 proc. - do 1,4 mln egzemplarzy. To m.in. efekt stopniowego wycofywania się Pekinu z promowania elektrycznych samochodów i styczniowego wprowadzenia podatku od ich zakupu. Ten jest wprawdzie o połowę niższy niż w przypadku auta spalinowego (5 proc. zamiast 10 proc.) ale samo jego wprowadzenie spowodowało utrzymującą się w pierwszym kwartale zadyszkę na rynku nowych aut elektrycznych w Chinach.
Spadki na rodzimym rynku częściowo rekompensują silne wzrosty na rynkach zagranicznych. W maju BYD sprzedał poza Chinami ponad 160 tys. aut, czyli aż o 80 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.










