W skrócie
- Unia Europejska zamierza przeciwdziałać nieuczciwej konkurencji ze strony Chin poprzez wprowadzenie minimalnych cen na samochody elektryczne, otwiera się w nowym oknie.
- Chińska strona z zadowoleniem przyjęła propozycje Unii Europejskiej, jednak Komisja Europejska uważa, że są to jedynie wskazówki, a nie formalne porozumienie.
- Konflikt między Chinami a UE w sprawie subsydiów i ceł na elektryki trwa od 2023 roku i wciąż nie został rozwiązany.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W poniedziałek Pekin i Bruksela w końcu "osiągnęły porozumienie" w kwestii ustalania cen minimalnych na produkowane w Chinach samochody elektryczne. Zdaniem rzecznika Komisji Europejskiej przedstawicielom z Państwa Środka przekazano "jedynie wskazówki i nic więcej", natomiast chińskie Ministerstwo Handlu poinformowało, że niebawem UE ma opublikować szczegółowe wytyczne dotyczące tzw. zobowiązań cenowych.
Unia Europejska broni się przed napływem tanich chińskich elektryków? Będą ceny minimalne
Komisja Europejska przedstawiła ogólne wytyczne dla chińskich producentów, które odnoszą się do składania ofert tzw. zobowiązań cenowych. Zgodnie z dokumentem zamieszczonym na stronie KE propozycje muszą być "wystarczające do wyeliminowania szkodliwych skutków subsydiów oraz zapewniać efekt równoważny z nałożonymi cłami". Co więcej, zgodnie z nowymi wytycznymi niezbędne jest przedstawienie szczegółów dotyczących ceny minimalnej, kanałów sprzedaży czy planowanych inwestycji na terenie Unii Europejskiej.
Chińska Izba Handlowa nie kryje zadowolenia po poniedziałkowym spotkaniu i podkreśla, że przedstawione wytyczne są "miękkim lądowaniem" w sprawie ceł na pojazdy elektryczne. Dodano, że zaproponowane rozwiązania zwiększą zaufanie na rynku oraz zapewnią bardziej stabilne i przewidywalne warunki działania dla chińskich producentów.
Komisja Europejska zaprzecza, że doszło do porozumienia. "To jedynie wskazówki"
Chiński resort poinformował, że Chiny i Unia Europejska doszły do porozumienia w sprawie mechanizmu ustalania cen minimalnych dla produkowanych w Państwie Środka aut elektrycznych. Dodatkowo podkreślono, że UE zadeklarowała się do stosowania zasady "niedyskryminacji" wobec każdego wniosku oraz oceniania ofert w sposób obiektywny i sprawiedliwy. Bruksela jednak zaprzecza tym optymistycznym stwierdzeniom.
Opublikowany przez nas dokument stanowi wskazówkę dla chińskich eksporterów, którzy rozważają zaproponowanie zobowiązań cenowych dotyczących eksportu pojazdów elektrycznych zasilanych akumulatorami do UE, objętych obecnie cłami wyrównawczymi. Chcę więc jasno powiedzieć, że niniejszy dokument stanowi jedynie wskazówki i nic więcej
Gill dodaje, że na początku grudnia 2025 r. KE rozpoczęła okresowy przegląd, którego celem było zbadanie propozycji zobowiązań cenowych. Naturalnym wynikiem jest wydanie dodatkowych wytycznych, aby kolejne oferty zobowiązań - jeśli wpłyną - były konstruowane na podstawie przedstawionych wskazań.
Konflikt na linii Bruksela-Pekin trwa od 2023 r.
Przypomnijmy, że spór między Unią Europejską a Chinami rozpoczął się w 2023 r., gdy Komisja Europejska wszczęła dochodzenie dotyczące chińskich subsydiów na auta elektryczne. Twierdzono wówczas, że dotacje przydzielane przez tamtejszy rząd zaniżają ceny pojazdów z Państwa Środka, co negatywnie wpływa na rodzimych producentów.
W 2024 r. UE nałożyła wysokie cła na auta elektryczne importowane z Chin (od 7,8 do 35,3 proc. w zależności od producenta) i chociaż decyzja ta miała na celu ochronę europejskich marek, to ostatecznie agresywnej ekspansji nie udało się wstrzymać. Co więcej, Pekin nie pozostał dłużny i wprowadził tymczasowe cła w wysokości do 42,7 proc. na wybrane produkty mleczarskie z Unii Europejskiej - w tym z Polski - twierdząc, że unijne subsydia spowodowały szkodę dla krajowego przemysłu mleczarskiego.












