Bolt pod lupą UOKiK. 22 zarzuty i widmo potężnej kary
Wystarczy kilkadziesiąt sekund na pobranie aplikacji i zarejestrowanie konta, aby móc ruszyć hulajnogą lub elektrycznym rowerem należącym do Bolt Operations OÜ. Problem jednak w tym, że według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów niektóre zapisy regulaminu mogą działać głównie na korzyść operatora. Sprawa trafiła pod lupę urzędników, a w tle pojawia się ryzyko wysokiej kary finansowej, która może sięgnąć nawet do 10 proc. rocznego obrotu.

W skrócie
- Bolt Operations OÜ zostało oskarżone przez UOKiK o niekorzystne dla użytkowników zapisy w regulaminie aplikacji do wynajmu hulajnóg i rowerów.
- Urzędnicy zakwestionowali sposób informowania o zmianach w regulaminie, brak odpowiedzialności firmy za niedziałającą aplikację oraz przerzucanie konsekwencji technicznych na użytkownika.
- Firmie grozi kara finansowa do 10 procent rocznego obrotu oraz zakaz stosowania kwestionowanych postanowień umownych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Przejazdy elektrycznymi hulajnogami oraz rowerami na minuty stały się w Polsce bardzo popularne. UOKiK poddał analizie jednego z wiodących operatorów nad Wisłą i przedstawił zarzuty firmie Bolt Operations OÜ. Sprawa dotyczy zapisów regulaminu, które użytkownicy akceptują przy zakładaniu konta w aplikacji. Po sprawdzeniu dokumentów urząd zakwestionował aż 22 postanowienia zarówno w obecnych, jak i wcześniejszych wersjach umów.
UOKiK wskazuje kluczowy problem Bolta. Chodzi o zmiany w regulaminie
Jednym z najważniejszych zastrzeżeń jest sposób, w jaki firma mogła zmieniać warunki umowy już po rejestracji użytkownika. Bolt zastrzegał sobie możliwość modyfikowania regulaminu wraz z rozwojem usług, informując o tym mailowo. W praktyce dalsze korzystanie z aplikacji oznaczało automatyczną akceptację nowych zasad, a brak zgody konieczność zamknięcia konta.
W starszej wersji zapis był jeszcze bardziej restrykcyjny, bo zmiany mogły obowiązywać natychmiast po publikacji. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, że to podejście budzi poważne wątpliwości, bo konsument powinien jasno wiedzieć, kiedy i dlaczego warunki umowy mogą się zmienić, a nie być stawiany przed faktem dokonanym.

Aplikacja Bolt nie działa? Całe ryzyko po stronie użytkownika
Kolejny problem dotyczy odpowiedzialności za działanie aplikacji. Z zapisów regulaminu wynikało, że firma nie odpowiada za szkody wynikające z jej niedziałania. W praktyce oznacza to sytuację, w której użytkownik nie może zakończyć przejazdu, a opłaty nadal się naliczają.
Usługi »na klik« nie mogą działać tak, że wygoda jest po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta
To szczególnie istotne, bo aplikacja jest kluczowym elementem całej usługi - bez niej nie da się ani rozpocząć, ani zakończyć wynajmu.
Odpowiedzialność za wypadki i stan techniczny. Bolt zrzuca winę
Zastrzeżenia urzędu dotyczą także odpowiedzialności wobec osób trzecich. Według analizowanych zapisów jeśli ktoś poszkodowany dochodził roszczeń od spółki, to ta mogła przenieść koszty na użytkownika nawet jeśli przyczyną zdarzenia była usterka sprzętu.
Dodatkowo wątpliwości budzi zapis, że pojazdy są udostępniane "w takim stanie, w jakim się znajdują", co może sugerować brak gwarancji ich pełnej sprawności w momencie wypożyczenia.
Bolt pod lupą UOKiK. Widmo kary w wysokości 10 proc. rocznego obrotu
Jeśli postępowanie potwierdzi naruszenia to urząd może nie tylko nałożyć karę finansową, ale również zakazać stosowania zakwestionowanych zapisów. Sama firma deklaruje współpracę z urzędem i podkreśla, że przedstawiła już swoje stanowisko w toku postępowania. Jeśli zarzuty się potwierdzą to konsekwencje mogą być poważne - spółce grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, a osoby zarządzające mogą zostać ukarane kwotą sięgającą nawet 2 mln zł.









