W skrócie
- BMW ogranicza liczbę fizycznych przycisków w nowych autach, stawiając na obsługę funkcji za pomocą ekranów dotykowych oraz zaawansowanych poleceń głosowych.
- Zmiana w projektowaniu wnętrz ma być odpowiedzią na preferencje młodszych kierowców, którzy oczekują od pojazdów obsługi zbliżonej do tej znanej ze smartfonów.
- Nowe regulacje w Chinach oraz wytyczne Euro NCAP dotyczące interfejsów mogą w przyszłości wymusić na producentach powrót do fizycznych elementów sterujących.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
BMW przez lata było znane z dobrze przemyślanych kokpitów, gdzie najważniejsze funkcje były pod ręką kierowcy. Teraz podejście marki zmienia się jednak w kierunku cyfryzacji. Dobrym przykładem jest nowe BMW iX3 - pierwszy model produkcyjny oparty na platformie Neue Klasse. W jego kabinie nie znajdziemy już tradycyjnych przycisków m.in. do sterowania klimatyzacją. Większość ustawień przeniesiono na ekran dotykowy lub do systemu sterowania głosowego.
Jak tłumaczy na łamach serwisu CarExpert Vikram Pawah - dyrektor generalny BMW Group Australia - jest to efekt zmian, które zachodzą także poza samochodami. Jego zdaniem kierowcy coraz częściej korzystają ze smartfonów i innych urządzeń obsługiwanych za pomocą dotyku lub głosu. Szczególnie szybko przyzwyczajają się do tego młodsi użytkownicy. Często wykonują kilka czynności jednocześnie i oczekują, że dostęp do potrzebnych funkcji będzie szybki oraz intuicyjny.

Coraz więcej technologii i funkcji na ekranie
Właśnie dlatego w nowym BMW iX3 mocno rozbudowano możliwości sterowania głosowego. Asystent ma rozumieć nie tylko proste polecenia, lecz także bardziej naturalne zdania. Kierowca może na przykład poprosić, aby nawiew nie był skierowany bezpośrednio na twarz. Może również powiedzieć, że chce wypić kawę, którą pił w poprzednim tygodniu. Samochód ma wtedy wykorzystać przekazane informacje do wykonania odpowiedniego polecenia.
Zmiany widać także na desce rozdzielczej. iX3 otrzymał system BMW Panoramic iDrive. Jednym z jego elementów jest wyświetlacz umieszczony wzdłuż dolnej części przedniej szyby. Do tego dochodzi wyświetlacz przezierny oraz centralny ekran dotykowy. BMW zrezygnowało natomiast z klasycznego cyfrowego zestawu zegarów znajdującego się przed kierowcą. Wiele informacji jest teraz prezentowanych w innych miejscach.
Nie oznacza to jednak, że z samochodu zniknęły wszystkie fizyczne elementy sterujące. Na kierownicy nadal znajdują się tradycyjne przyciski i dźwignie. BMW stosuje również rozwiązanie nazwane ShyTech. Chodzi o elementy sterujące, które nie są cały czas widoczne. Podświetlają się dopiero wtedy, gdy kierowca może z nich skorzystać. W kabinie nadal znajdziemy więc fizyczne elementy sterujące, choć jest ich zdecydowanie mniej niż wcześniej.
BMW uspokaja i przypomina historię iDrive
Przedstawiciele BMW zdają sobie sprawę z tego, że kierowcy nie zawsze dobrze reagują na tak duże zmiany. Leanne Blanckenberg, szefowa komunikacji BMW Group Australia, przypomniała przy tej okazji historię systemu iDrive. Kiedy pojawił się on w 2001 roku, również wywoływał sporo kontrowersji. Z czasem kierowcy przyzwyczaili się jednak do tego rozwiązania i dziś trudno znaleźć nowe BMW bez systemu iDrive.
Podobny kierunek obrała wcześniej Tesla. Amerykańska firma mocno ograniczyła liczbę fizycznych przełączników, przenosząc wiele funkcji na ekran oraz do systemu sterowania głosowego. Przez pewien czas Tesla zrezygnowała nawet z tradycyjnych dźwigni kierunkowskazów i zastąpiła je przyciskami umieszczonymi na kierownicy. Minimalistyczne wnętrza szybko zaczęli kopiować chińscy producenci. Później podobne rozwiązania pojawiły się również w samochodach marek japońskich i koreańskich.
Przepisy mogą zmienić plany producentów
Problem w tym, że coraz bardziej cyfrowe wnętrza mogą wkrótce napotkać ograniczenia prawne. Szczególnie istotny jest w tym przypadku rynek chiński. Nowa norma dotycząca symboli elementów sterujących, wskaźników i kontrolek w samochodach ma zacząć obowiązywać 1 lipca 2027 roku. Jej przepisy mogą zmusić producentów do pozostawienia w samochodach części fizycznych przycisków i innych tradycyjnych elementów sterujących.
Zgodnie z proponowanymi zasadami, część funkcji będzie musiało być obsługiwanych za pomocą fizycznych elementów znajdujących się poza ekranem. Chodzi między innymi o sterowanie skrzynią biegów, wycieraczkami, reflektorami, kierunkowskazami i światłami awaryjnymi. Element sterujący będzie musiał znajdować się w stałym miejscu oraz zapewniać potwierdzenie działania za pomocą dotyku lub dźwięku.
Do ograniczania ekranów i przywracania fizycznych elementów sterujących zaczyna też zachęcać Euro NCAP. Od 2026 roku organizacja uwzględnia w swoich testach ocenę interfejsu kierowcy, w tym rozmieszczenie, czytelność i łatwość obsługi najważniejszych funkcji. Znaczenie ma również obecność fizycznych przycisków, ponieważ według opinii kierowców mogą one ograniczać rozpraszanie uwagi.











